statystyki

Szczyt rozczarowania: Wielka Brytania może wyjść z UE, nadal w niej pozostając

autor: Magdalena Cedro22.10.2018, 08:07; Aktualizacja: 22.10.2018, 08:17
670 tys. Brytyjczyków wyszło w sobotę na ulice Londynu, by wezwać parlament do rozpisania drugiego referendum w sprawie brexitu. Zwolennicy pozostania w UE mówili, że w poprzednim plebiscycie wyborcy głosowali nieświadomi tego, co tak naprawdę oznacza opuszczenie Wspólnoty.

670 tys. Brytyjczyków wyszło w sobotę na ulice Londynu, by wezwać parlament do rozpisania drugiego referendum w sprawie brexitu. Zwolennicy pozostania w UE mówili, że w poprzednim plebiscycie wyborcy głosowali nieświadomi tego, co tak naprawdę oznacza opuszczenie Wspólnoty.źródło: PAP
autor zdjęcia: VICKIE FLORES

W marcu 2019 r. Wielka Brytania może wyjść z Unii Europejskiej, jednocześnie w niej zostając. Ostateczny rozwód przeciągnie się w czasie.

Długo oczekiwany szczyt UE w Brukseli w sprawie brexitu nie przyniósł rozstrzygnięcia. Planowane zawarcie umowy określającej warunki wyjścia Wielkiej Brytanii ze Wspólnoty odłożono w czasie, który może się znacząco rozciągnąć. Wszystko za sprawą proponowanego wydłużenia okresu przejściowego. To okres pomiędzy wyjściem przez Wielką Brytanię ze Wspólnoty a ostatecznym zerwaniem wszystkich więzi. Potem miałaby wejść w życie problematyczna umowa regulująca relacje pomiędzy Unią a Zjednoczonym Królestwem jako krajem trzecim. Wówczas drogi Londynu i Brukseli ostatecznie by się rozeszły. Dłuższy okres przejściowy rozwiązuje pewne problemy, ale rodzi nowe. Poniżej przedstawiamy stan gry.

Co oznacza okres przejściowy?

To czas, w którym Zjednoczone Królestwo nie jest już krajem członkowskim i nie ma możliwości podejmowania decyzji, ale nadal przestrzega unijnych reguł. Oznacza to status quo dla Wspólnoty, ale w przypadku Londynu wygląda trochę jak stanie w rozkroku. Do tej pory ustalono, że okres przejściowy będzie obowiązywać 21 miesięcy – do stycznia 2021 r. Teraz jednak może zostać wydłużony o kolejne 12 miesięcy, co zaproponowała w Brukseli premier Theresa May. To oznacza, że do ostatecznego rozwodu mogłoby dojść dopiero sześć lat po referendum w 2016 r., w którym Brytyjczycy opowiedzieli się za wyjściem z Unii.

27 krajów członkowskich prawdopodobnie przystanie na dłuższy okres przejściowy. Przewodniczący Komisji Jean-Claude Juncker uważa, że dałoby to więcej czasu na wynegocjowanie umowy określającej przyszłe relacje oraz znalezienie kompromisu dotyczącego granicy irlandzkiej. Propozycja nie zadowoliła jednak brytyjskich polityków zarówno z opozycji, jak i z ugrupowania May. Przedstawiciele jej Partii Konserwatywnej ze skrzydła tzw. twardego brexitu krytykowali szefową rządu, bo w ich ocenie wydłużanie okresu przejściowego to de facto wydłużanie członkostwa Zjednoczonego Królestwa w Unii. A to oznacza m.in. dalsze płacenie Brukseli. Lider Partii Pracy Jeremy Corbyn uznał z kolei brak umowy za porażkę brytyjskiej premier.


Pozostało 46% tekstu

Prenumerata wydania cyfrowego

Dziennika Gazety Prawnej
7,90 zł
cena za dwa dostępy
na pierwszy miesiąc,
kolejny miesiąc tylko 79 zł
Oferta autoodnawialna
KUPUJĘ

Pojedyncze wydanie cyfrowe

Dziennika Gazety Prawnej
4,92 zł
Płać:
KUPUJĘ
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Reklama

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie