Włodarczyk u Mazurka: Wino to napój demokratyczny

autor: Robert Mazurek28.04.2017, 07:40; Aktualizacja: 28.04.2017, 07:50
Wojciech Włodarczyk dziekan Wydziału Zarządzania Kulturą Wizualną Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie, były poseł. Współtwórca Polskiego Instytutu Winorośli i Wina oraz prezes Stowarzyszenia Winiarzy Małopolskiego Przełomu Wisły

Wojciech Włodarczyk dziekan Wydziału Zarządzania Kulturą Wizualną Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie, były poseł. Współtwórca Polskiego Instytutu Winorośli i Wina oraz prezes Stowarzyszenia Winiarzy Małopolskiego Przełomu Wisłyźródło: Dziennik Gazeta Prawna

Nie traktuję wina jako produktu, tylko jako pewną praktykę kulturową. Ono wymusza pewien sposób pojmowania świata. Pozwala budować relacje - mówi w wywiadzie z Robertem Mazurkiem Wojciech Włodarczyk.

Co będziemy pili podczas majówki?

Wino. Zawsze pijemy wino.

Brawo. Ale jakie?

Białe i czerwone.

Nie pomaga pan.

Mam dać wskazówki, podać konkretne wina? Niech każdy bierze, co lubi, ja na pewno nie wezmę żadnego caberneta ani merlota.

A to dlaczego?

Bo taką mam wewnętrzną predyspozycję. Ale czerwone wino będzie, bo nie potrafię zjeść niczego mącznego bez czerwonego wina, to oczywiste.

Chleb z masłem i czerwonym winem?

Może być bez masła, z oliwą.

Siedzimy sobie na tarasie czy balkonie, słońce świeci. Co pijemy?

To, co jemy. Najpierw jemy bagietkę, bierzemy do tego kawałek sera i oczywiście czerwone wino.

Litości, znowu to samo.

A pan co by pił?

Ja bym nie jadł, bo i tak gruby jestem, tylko wziął lampkę mineralnego rieslinga, alvarinho czy furmintu. Albo lekkie verdejo.

Ja tam nie uznaję win kontemplacyjnych, nie do jedzenia.

Mówię o codziennym białym winie, nie o wytrawnym sherry czy winach pomarańczowych, które będę pił w tę majówkę we Friuli.

Wytrawne sherry? Czemu nie, choć ja mam bardzo proste oczekiwania. Wybrałbym coś zwyczajnego, ale nie wydusi pan ze mnie jakie.

Słodkie pan pije?

Owszem, ale nie do deseru.

Zamiast.

A tak, tu się wreszcie rozumiemy. Co słodkiego?

Tokaj, bezdyskusyjnie.

Ja bardzo lubię słodkie wina. Mam mniejsze doświadczenie w tokajach, ale piłem sporo sauternes’ów. Bardzo je sobie cenię, jest w nich pewna lekkość, żywa kwasowość.

Ja to mam w dobrym tokaju.

Dla mnie te pięcio-, sześcioputonowe tokaje są za ciężkie.


Pozostało 88% tekstu

Prenumerata wydania cyfrowego

Dziennika Gazety Prawnej
9,80 zł
cena za dwa dostępy
na pierwszy miesiąc,
kolejny miesiąc tylko 79 zł
Oferta autoodnawialna
KUPUJĘ

Pojedyncze wydanie cyfrowe

Dziennika Gazety Prawnej
4,92 zł
Płać:
KUPUJĘ

Reklama

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie