statystyki

Dora, Pająk, Wypad i inni. Historia powstańczych pseudonimów

autor: Małgorzata Czerwińska-Buczek01.08.2018, 06:26; Aktualizacja: 01.08.2018, 07:08
Powstanie Warszawskie

Pomnik małego powstańcaźródło: ShutterStock

Była chuda, miała długie ręce i nogi. Koleżanki zaczęły nazywać ją pająkiem. Po pewnym czasie to przezwisko stało się konspiracyjnym pseudonimem Barbary Gancarczyk. Edmund Baranowski tak był zafascynowany bohaterską postawą działacza niepodległościowego gen. Jana Gorzechowskiego, że postanowił przybrać jego pseudonim - Jur. Witold Kieżun nowy pseudonim otrzymał w nagrodę za bohaterski wyczyn

W czasie wojny nikt nie mógł czuć się bezpieczny ani na ulicach Warszawy, ani we własnym mieszkaniu. Działanie w strukturach państwa podziemnego wymagało ogromnej odwagi, ale przede wszystkim bezwarunkowego przestrzegania zasad konspiracji. Obowiązywała podstawowa zasada: im mniej wiesz, tym bezpieczniej dla ciebie, twoich bliskich i towarzyszy.

Pseudonim stawał się nową tożsamością. Czasem utożsamiał życiowe motto, czasem był dziełem przypadku. Często prawdziwych nazwisk nie znali nawet koledzy z oddziału. Chodziło o to, by w razie zatrzymania okupantom zdecydowanie trudniej było ustalić personalia czy adres zamieszkania. Tak było bezpieczniej dla najbliższych i kolegów. Czasami jedna osoba mogła posługiwać się kilkoma pseudonimami jednocześnie. W czasie wykonywania zadań należało wypełniać polecenia dowódców bez pytania, dlaczego i po co. Konspirator nie mógł mieć przy sobie niczego, co w razie zatrzymania i rewizji mogło być wskazówką dla wroga. Działając w grupie, trzeba było mieć przygotowaną wspólną wersję zeznań. Najmniejsza rozbieżność mogła oznaczać wyrok śmierci wydany na siebie i innych.

Pseudonim najczęściej wybierał sam konspirator. Zdarzało się, że w wyjątkowych okolicznościach nadawany był przez dowódcę. Najczęściej związane to było to z wyjątkowym bohaterstwem czy osiągnięciem. Tadeusz Zawadzki ps. Zośka za namalowanie największej liczby kotwic – znaków Polski Walczącej, dostał pseudonim honorowy Kotwicki, a Alek Dawidowski za usunięcie niemieckiej płyty z pomnika Kopernika – Kopernicki.


Pozostało jeszcze 72% treści

Czytaj wszystkie artykuły
Miesiąc 97,90 zł
Zamów abonament

Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Reklama

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie