statystyki

Życie toczy się całkiem normalnie. Z matką dziecka z zespołem Downa rozmawia Magdalena Rigamonti

autor: Magdalena Rigamonti19.01.2018, 07:09; Aktualizacja: 19.01.2018, 12:57
Aleksandra Więcka Fot. Maksymilian Rigamonti

Aleksandra Więcka Fot. Maksymilian Rigamontiźródło: Dziennik Gazeta Prawna

Skonfrontowałam się z rzeczywistością, wyszłam z tego obronną ręką. Mój syn jest fajny, bystry, nie choruje, ale gdyby przyszedł ktoś i powiedział, że ma tu lekarstwo na zespół Downa, to nie zastanawiałabym się ani chwili.

Reklama


Pamiętam, kiedy pani powiedziała: nie chcę być definiowana przez to, że jestem matką dziecka z zespołem Downa.

Bo dlaczego miałabym być.

Ale pani nią jest.

Przede wszystkim jestem człowiekiem, kobietą, sobą. Zresztą gdyby Jonatan nie miał zespołu Downa, tylko był zwykłym dzieckiem, to fakt, że jestem mamą, też nie byłby na pierwszym miejscu.

A na którym?

Ostatnio kobieta, której córka z zespołem Downa ma zajęcia logopedyczne tuż przed moim synem, zapytała, dlaczego nie chcę jeździć z Jonatanem na obozy dla ludzi z zespołem Downa, również dorosłych. Tłumaczyła, że ona tam jeździ po to, żeby się zaimpregnować, żeby móc potem patrzeć na swoje dorosłe dziecko, żeby przywyknąć, oswoić się. Dla mnie dziecko z zespołem Downa nie jest elementem wystarczająco łączącym mnie z innymi ludźmi, którzy są rodzicami takich dzieci. Moje życie się zmieniło, jasne, jak życie każdego, kto zostaje rodzicem. Mam znajomych, którzy mają dzieci z zespołem Downa, mam takich, którzy mają dzieci neurotypowe, i takich, którzy nie mają dzieci. Wszyscy mamy swoje problemy i wystarczająco empatii, żeby się wzajemnie rozumieć.


Pozostało jeszcze 97% treści

Czytaj wszystkie artykuły
Miesiąc 97,90 zł
Zamów abonament

Mam kod promocyjny
Więcej na ten temat

Reklama


Artykuły powiązane

Reklama

Komentarze (4)

  • am(2018-01-19 13:29) Zgłoś naruszenie 30

    Proszę o wywiad z rodzicami dorosłego dziecka z zespołem Downa. Dzieci są słodkie, ale dorośli z tym zespołem to już inna historia.

    Odpowiedz
  • szok(2018-01-19 14:14) Zgłoś naruszenie 11

    Kobieta broni się nogami i rękami żeby nic nie wiedzieć na temat co ją czeka w przyszłości np. w okresie dojrzewania takiego dziecka i jak jest dorosłe. bo to jest dużo trudniejsze niż z małym dzieckiem. Bardzo współczuję przyszłości a teraz niech się cieszy teraźniejszością>

    Odpowiedz
  • Mieszkaniec(2018-01-20 16:22) Zgłoś naruszenie 00

    U nas mieszka dorosły Pan lat ok 35lat z zespołem Downa wraz z rodzicami którzy już mają grubo pod 70tke Ostatnio np. wyrzucił przez okno słoik z ogórkami na chodnik. Kiedy był w domu sam odkręcil wodę i zalał sąsiadów. Ciężko z tym człowiekiem się porozumieć, na klatce schodowej ledwo dzień dobry powie sąsiadom. Jest nie samodzielny, nawet na zakupów nie zrobi. Wszędzie z rodzicami i muszą go pilnować.Mentalność przedszkolaka. Co będzie jak zostanie sam bo rodziców kiedyś zabraknie, albo będą niedołeżni? Mamy gaz w budynku, może dojść do tragedii., Pan jest czasem agresywny wobec innych, nie ma świadomości swoich czynów. Czy ktoś w tym państwie myśli o jakiś ośrodkach dla takich dorosłych niesamodzielnych osób?

    Odpowiedz
  • mary(2018-01-19 19:45) Zgłoś naruszenie 00

    To trauma, mimo że kocha się dziecko. Potem będzie gorzej. A jak ma siostrę lub brata to bardzo to wpływa na dzieci zdrowe. Zmienia to życie całej rodziny. I nie jest to bajka.

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie