Stawkę niedzielnych wyborów parlamentarnych w Mołdawii trudno przecenić. Rządząca Partia Działania i Solidarności (PAS), kontrolowana faktycznie przez prezydent Maię Sandu, prowadzi w sondażach, ale może stracić samodzielną większość. Bez niej trudno będzie jej utrzymać się u władzy, a co za tym idzie – zachować prozachodni kurs kraju. Alternatywą są siły wprost prorosyjskie albo powiązane z Kremlem pośrednio.
Maia Sandu straszy w razie porażki PAS rozszerzeniem „russkiego miru” o Mołdawię. Rosja odpowiada opowieściami o szykującej się okupacji kraju przez wojska Zachodu. PAS rządzi krajem od 2021 r., gdy w błyskotliwy sposób pokonała przeciwników, uzyskując aż 53 proc. głosów. Ugrupowaniem z tylnego siedzenia wciąż rządzi prezydent, która w zeszłym roku uzyskała reelekcję.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.