Amerykański przywódca od lat wykazuje skłonność do manipulowania twardymi danymi. W swojej drugiej kadencji działania administracji mające na celu kontrolę i ograniczanie dostępu do danych rządowych zdają się jeszcze bardziej nasilać
Jednym z filarów prezydentury Donalda Trumpa jest przekonanie, że pozytywne dane i sondaże są wiarygodne, a negatywne – fałszywe. Dlatego, chcąc przeciwstawić się sierpniowemu raportowi Biura Statystyki Pracy, który wskazywał na słabe wyniki zatrudnienia, zaprosił dziennikarzy do Gabinetu Owalnego, by zaprezentować im własną, znacznie bardziej optymistyczną wersję statystyk.
Co prawda w ostatnich miesiącach Trump i jego sojusznicy wielokrotnie chwalili biuro, gdy publikowało ono dane o dynamicznym wzroście zatrudnienia. Jednak po ostatnim raporcie prezydent nie tylko skrytykował wyniki, ale też zwolnił komisarz agencji, Erikę McEntarfer, oskarżając urząd o manipulację liczbami.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.