Eksplozję w Manamie zarejestrowali korespondenci zagranicznych agencji. Na nagraniach widać uszkodzoną elewację i zadymienie nad kompleksem hotelowym. Crowne Plaza Manama to obiekt klasy premium, położony w dzielnicy biznesowej, często wybierany przez zagranicznych gości i personel firm międzynarodowych.

Ambasada USA w Bahrajnie ogłosiła, że monitoruje „potwierdzone doniesienia” o ataku i ostrzegła obywateli amerykańskich przed przebywaniem w hotelach w Manamie. W komunikacie wskazano, że hotele mogą stać się kolejnymi celami. Równolegle władze Bahrajnu poinformowały o uszkodzeniach infrastruktury lotniczej. Lotnisko w Manamie funkcjonowało w ograniczonym zakresie.

Decyzja o ostrzeżeniu nie jest przypadkowa. W regionie Zatoki Perskiej wiele obiektów tej klasy znajduje się w pobliżu dzielnic finansowych, ambasad i instalacji strategicznych. W praktyce oznacza to, że infrastruktura turystyczna staje się elementem presji politycznej.

Ataki w Dubaju – hotele i lotnisko pod ostrzałem

Tego samego dnia doszło do incydentów w Dubaju. Według lokalnych służb trafiony został kompleks hotelowy Fairmont The Palm na wyspie Palm Jumeirah. Cztery osoby odniosły obrażenia. Straż pożarna opanowała ogień, ale część budynku wymaga zabezpieczenia konstrukcyjnego.

Doniesienia medialne mówiły także o uszkodzeniach w rejonie Dubai International Airport, jednego z największych portów lotniczych świata. Ewakuowano pasażerów z części terminala. Ruch lotniczy został wstrzymany, a rejsy przekierowano do innych portów w regionie.

Pojawiły się również informacje o incydencie w pobliżu hotelu Burj Al Arab. Władze nie potwierdziły bezpośredniego trafienia konstrukcji, ale przyznały, że fragmenty zestrzelonych obiektów spadły w rejonie nadmorskim.

Dubaj do tej pory był postrzegany jako względnie bezpieczny punkt na mapie regionu. Uderzenie w obiekty turystyczne zmienia ocenę ryzyka i wpływa na sektor lotniczy oraz energetyczny. Czasowe zamknięcie przestrzeni powietrznej przez państwa Zatoki wywołało zakłócenia w globalnym ruchu lotniczym.

Kuwejt w zasięgu irańskich rakiet

Eksplozje odnotowano również w Kuwejcie. Lokalne media informowały o przechwytywaniu pocisków przez systemy obrony powietrznej. W kilku miejscach doszło do uszkodzeń infrastruktury, w tym obiektów transportowych. Według dostępnych informacji nie ma danych o ofiarach śmiertelnych.

Kuwejt, podobnie jak Bahrajn i ZEA, jest gospodarzem baz wojskowych USA.

Ostrzeżenia USA, Wielkiej Brytanii i Polski

Ambasada USA w Ammanie poleciła pracownikom unikanie terenu placówki z powodu ryzyka ataku. Dzień wcześniej jordańska armia przechwyciła kilka irańskich pocisków przelatujących nad terytorium kraju.

Brytyjskie MSZ wezwało obywateli w Bahrajnie, Kuwejcie, Katarze i Zjednoczonych Emiratach Arabskich do pozostania w bezpiecznych miejscach. Odradzono podróże do tych państw poza sytuacjami absolutnie koniecznymi.

Rzecznik polskiego MSZ Maciej Wewiór poinformował, że nie ma danych o poszkodowanych Polakach. Wezwał do unikania podróży na Bliski Wschód do czasu stabilizacji sytuacji i rekomendował rozważenie opuszczenia regionu drogą inną niż lotnicza, jeśli to możliwe.

Źródła: AFP, AP News, komunikaty MSW Bahrajnu, komunikaty ambasad USA i Wielkiej Brytanii, oświadczenie MSZ RP.