Wojna Pakistanu z Afganistanem? Ataki na Kabul i Kandahar, Islamabad ogłasza stan „otwartej wojny”

Afgańscy uchodźcy wracający z sąsiedniego Pakistanu czekają w obozie dla uchodźców w pobliżu przejścia granicznego Torkham, w prowincji Nangarhar, Afganistan, 28 lutego 2026 roku. Afganistan zaapelował o dialog z Pakistanem po 48 godzinach intensywnej eskalacji militarnej wywołanej przez lądową ofensywę Talibów w odpowiedzi na pakistańskie ataki powietrzne. Pomimo wezwania do negocjacji, Talibowie przeprowadzili kolejne uderzenia na pakistańskie cele wojskowe po bombowych atakach Islamabadu w Kabulu, Kandaharze i Paktii. Twierdzenia o ofiarach z obu stron pozostają sporne, bez niezależnej weryfikacji.
Afgańscy uchodźcy wracający z sąsiedniego Pakistanu czekają w obozie dla uchodźców w pobliżu przejścia granicznego Torkham, w prowincji Nangarhar, Afganistan, 28 lutego 2026 roku. Afganistan zaapelował o dialog z Pakistanem po 48 godzinach intensywnej eskPAP/EPA / SAMIULLAH POPAL
1 marca, 08:05

Pakistan przeprowadził w piątek uderzenia na duże miasta w Afganistanie. Minister obrony w Islamabadzie mówi o „otwartej wojnie”. Eskalacja kończy miesiące napięć – Pakistan twierdzi, że pakistańscy talibowie znaleźli schronienie w Afganistanie i stamtąd przeprowadzają ataki na jego terytorium.

Krwawy bilans i uderzenia w serce Afganistanu

Afganistan podał, że w czwartek zaatakował Pakistan w odwecie za niedzielne naloty na obszary przygraniczne. W odpowiedzi Pakistan uderzył m.in. w cele wojskowe na terenie Kabulu i Kandaharu oraz w prowincjach Paktia i Paktika.

Napięcia między sąsiadami dzielącymi około 2,6 tys. kilometrów górskiej granicy narastały od miesięcy, a po październikowych starciach, w których zginęło ponad 70 osób, większość przejść granicznych pozostaje zamknięta.

Potencjał militarny a kryzys gospodarczy

Analitycy podkreślają, że mimo wyraźnej przewagi militarnej Pakistanu żadna ze stron nie ma realnych warunków do prowadzenia i wygrania długotrwałej wojny konwencjonalnej. Pakistan dysponuje jedną z najsilniejszych armii w regionie oraz bronią jądrową, jednak jego trudna sytuacja gospodarcza ogranicza możliwość długotrwałych działań. Z kolei talibowie, mimo doświadczenia w wojnie partyzanckiej, nie mają lotnictwa ani scentralizowanej armii, która mogłaby pokonać Pakistan w otwartym starciu.

Zarzewie konfliktu: Grupa TTP i polski wątek

Pakistan domaga się, by talibowie ograniczyli działalność grup zbrojnych, takich jak Tehrik-i-Taliban Pakistan (TTP), które – jak twierdzi Islamabad – operują z terytorium Afganistanu. Władze w Kabulu odpowiadają, że TTP to wewnętrzny problem sąsiada.

Liczba zamachów w północno-zachodnich regionach Pakistanu rosła w ostatnich latach. W 2025 roku w atakach zginęły setki cywilów i żołnierzy. TTP powstał w 2007 roku i jest inspirowany ideologią afgańskich talibów. Grupa najprawdopodobniej odpowiadała za uprowadzenie w 2008 roku polskiego geologa Piotra Stańczaka, którego bojownicy zabili po odrzuceniu ich żądań przez władze Pakistanu.

Nowoczesna broń i destabilizacja regionu

Według ONZ po powrocie talibów do władzy w Kabulu w 2021 roku TTP wzmocnił się organizacyjnie i liczy obecnie ponad 6 tys. bojowników. Problemy Pakistanu wynikają z gwałtownego wzrostu aktywności tej grupy, która ma dostęp do nowoczesnego uzbrojenia pozostawionego w Afganistanie przez siły NATO.

Sytuację pogarsza konflikt polityczny między rządem federalnym a władzami prowincji kontrolowanymi przez PTI byłego premiera Imrana Khana. Dodatkowo, metody wojska, takie jak masowe wysiedlenia, prowadzą do zapaści gospodarczej regionu.

Przyszłość konfliktu: „Terroryści” i ich „opiekunowie”

Władze w Kabulu nie chcą wystąpić przeciwko TTP z obawy, że bojownicy mogliby przejść do rywala – Państwa Islamskiego Prowincji Chorasan (IS-KP). Przeprowadzając ostatnie ataki, Pakistan po raz pierwszy przestał rozróżniać między „terrorystami” a ich „opiekunami” w Kabulu.

Choć inwazja lądowa jest mało prawdopodobna, obie strony mogą nadal atakować swoje bazy. Wykorzystanie tanich dronów przez talibów może wpłynąć na przebieg działań. Mimo presji ze strony ONZ, Chin, Rosji i Iranu, zaufanie między stronami pozostaje na niezwykle niskim poziomie.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381425mega.png
Źródło: PAP

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.