Amerykańscy absolwenci z rocznika 2026 będą pierwszymi osobami z pokolenia ChatGPT kończącymi czteroletnie studia wyższe. Od pierwszego roku studiów mogli liczyć na pomoc generatywnej sztucznej inteligencji we wszystkim – od burzy mózgów po pisanie prac zaliczeniowych. Niektórym mogło to ułatwić studia, ale poza murami uczelni, gdy będą wchodzili na rynek pracy, sztuczna inteligencja grozi im bolesnym wstrząsem.
W 2026 r. w niektórych branżach umysłowych debiutanci na rynku pracy po raz pierwszy w historii będą musieli się zmierzyć z nową grupą konkurentów – lepiej poinformowanych, mogących pracować wiele godzin i niedbających o wynagrodzenie – czyli z botami AI. Firma analityczna Gartner przewiduje, że do końca przyszłego roku 40 proc. aplikacji wykorzystywanych przez przedsiębiorstwa do usprawniania pracy będzie wykorzystywać agentów AI stworzonych w celu współpracy z ludźmi lub ich zastąpienia. To wyraźny wzrost w porównaniu z poziomem 5 proc. w połowie 2025 r.
Spadki w zatrudnieniu wśród najmłodszych. To przez AI
Już dziś wpływ sztucznej inteligencji na rynek pracy może być zauważalny na najniższym szczeblu kariery zawodowej. Analiza amerykańskich wynagrodzeń przeprowadzona przez Erica Brynjolfssona i naukowców z Uniwersytetu Stanforda pokazała, że od 2022 r. nastąpił dwucyfrowy spadek zatrudnienia wśród osób w wieku 22–25 lat pracujących na stanowiskach najbardziej narażonych na wpływ AI, takich jak tworzenie oprogramowania i obsługa klienta. W branży rozwoju oprogramowania spadek wyniósł prawie 20 proc., mimo że zatrudnienie w innych grupach wiekowych wzrosło.
Nawet w firmach, w których wdrożenie sztucznej inteligencji pozostaje na niskim poziomie, działy kadr mogą „próbować podążać za zmianami”, uważa Brynjolfsson. Potwierdzają to wyniki innego badania przeprowadzonego przez Guya Lichtingera i Seyeda Hosseiniego z Uniwersytetu Harvarda, sugerujące, że generatywna sztuczna inteligencja przynosi większe korzyści bardziej doświadczonym pracownikom. Naukowcy odkryli, że od początku 2023 r. w firmach wykorzystujących rozwiązania AI liczba młodszych pracowników spadła, podczas gdy liczba pracowników wyższego szczebla pozostała na niezmienionym poziomie. Spadek ten wynika głównie z ograniczenia przyjmowania młodych, a nie ze wzrostu zwolnień.
Nie wszyscy jednak stracą na szerszym wykorzystaniu sztucznej inteligencji. Ci, którym uda się wejść na rynek pracy, mogą dzięki AI zwiększyć swoją produktywność, co pozwoli im szybko dogonić bardziej doświadczonych kolegów, podobnie jak kierowca Ubera korzystający z nawigacji może szybko dorównać taksówkarzowi z długim stażem. Jednak zarówno kierowcy Ubera, jak i młodzi pracownicy muszą uważać, aby coraz powszechniejsze stosowanie AI nie doprowadziło wkrótce do ich zastąpienia.
Sztuczna inteligencja zmienia strukturę zatrudnienia w firmach
Sztuczna inteligencja oznacza, że struktura przedsiębiorstw najprawdopodobniej się zmieni. Dan Priest, dyrektor ds. AI w firmie PwC, twierdzi, że w początkowej fazie struktura firm wdrażających sztuczną inteligencję może zmienić kształt z piramidy (wielu pracowników u podstawy, niewielu na szczycie) w romb (niewielka liczba pracowników na szczycie i na dole, duża pośrodku).
W dłuższej perspektywie Priest widzi jednak bardziej optymistyczny dla wchodzących na rynek pracy schemat klepsydry. Pracownicy świeżo po studiach mają szansę nauczyć się najlepiej wykorzystywać sztuczną inteligencję, dzięki czemu mogą szybko wyprzedzić osoby pozostające w tyle w tej dziedzinie.
Absolwenci z 2026 r. mają więc do rozważenia dwie opcje. Pierwszą z nich jest efektywne rozwijanie umiejętności związanych ze sztuczną inteligencją, które prawdopodobnie będą najbardziej poszukiwane przez pracodawców w nadchodzącym roku. Drugim rozwiązaniem jest szukanie zatrudnienia w branżach mniej podatnych na wpływ AI, takich jak produkcja, które pozostaną łatwiej dostępne.
Gustavo de Souza z Federal Reserve Bank of Chicago na podstawie danych dotyczących wykorzystania sztucznej inteligencji w Brazylii wykazał, że w fabrykach rozwiązania AI ułatwiające obsługę maszyn przyczyniły się do wzrostu zatrudnienia, podczas gdy automatyzacja pracy biurowej odbywała się kosztem pracowników. Ekonomista postawił pytanie: „A co, jeśli AI nie zabiera nam pracy, tylko oferuje możliwość zmiany kariery?”.
Niezależnie od tego, co wybiorą absolwenci, mogą przekonać potencjalnych pracodawców, że firmy niezatrudniające młodych i utalentowanych strzelają sobie w stopę. Entuzjastyczne korzystanie ze sztucznej inteligencji może w krótkim okresie zwiększyć produktywność, ale w dłuższym przyszłość firmy stanie pod znakiem zapytania, jeśli nie ma wykwalifikowanych pracowników, którzy mogliby przejąć stery od starszego pokolenia.