Istotnym narzędziem ma być unijny program SAFE, z którego Warszawa może pozyskać nawet 43,7 mld euro.

Program SAFE i polski przemysł zbrojeniowy – 43,7 mld euro na obronność

Jednym z najważniejszych instrumentów finansowych, które mogą wzmocnić polską armię i przemysł obronny, jest unijny mechanizm SAFE. W jego ramach Polska może skorzystać z około 43,7 mld euro w postaci preferencyjnie oprocentowanych pożyczek przeznaczonych na inwestycje w obronność. Zgodnie z deklaracjami rządu ponad 80 proc. tych środków ma zostać wydane w krajowym przemyśle zbrojeniowym.

Ustawa wprowadzająca SAFE do polskiego porządku prawnego została przyjęta przez Senat i trafiła ponownie do Sejmu w związku z poprawkami. Po zakończeniu prac parlamentarnych dokument zostanie przekazany prezydentowi do podpisu. Mechanizm ma stworzyć specjalny instrument finansowy umożliwiający szybkie uruchamianie środków na modernizację armii.

Gen. Roman Polko podkreśla, że wojna w Ukrainie pokazała znaczenie samowystarczalności. Po 24 lutego 2022 r. Polska przekazała Ukrainie znaczną część uzbrojenia postsowieckiego – w tym czołgi T-72, armatohaubice czy systemy przeciwlotnicze. Luki były i są uzupełniane zakupami zagranicznymi, m.in. amerykańskich systemów Patriot i HIMARS, południowokoreańskich czołgów K2 oraz armatohaubic K9 czy myśliwców F-35.

Generał zwraca jednak uwagę, że Polska nie powinna ograniczać się do roli klienta i podwykonawcy. Inwestycje z SAFE mają szansę przełożyć się na rozwój rodzimych kompetencji produkcyjnych, w tym zwiększenie mocy wytwórczych amunicji, systemów bezzałogowych i środków obrony powietrznej. W kontekście wojny w Ukrainie szczególnego znaczenia nabiera produkcja amunicji artyleryjskiej kal. 155 mm, której zużycie na froncie liczone jest w tysiącach sztuk dziennie. Unia Europejska już w 2023 r. uruchomiła program ASAP, by zwiększyć zdolności produkcyjne w państwach członkowskich. SAFE może być dla Polski kolejnym krokiem w tym kierunku.

Wojna hybrydowa i cyberbezpieczeństwo – Dowództwo Wojsk Obrony Cyberprzestrzeni

W ocenie gen. Romana Polki współczesny konflikt łączy dwa porządki: brutalną walkę kinetyczną z użyciem artylerii i dronów oraz działania w cyberprzestrzeni, oparte na sztucznej inteligencji, analizie danych i atakach na infrastrukturę krytyczną. Polska od kilku lat rozwija Dowództwo Wojsk Obrony Cyberprzestrzeni, które odpowiada za ochronę systemów teleinformatycznych sił zbrojnych i prowadzenie operacji w cyberprzestrzeni.

Wojna rosyjsko-ukraińska pokazała skalę cyberataków towarzyszących działaniom militarnym. Już w pierwszych godzinach inwazji rosyjskie operacje wymierzone były w sieci komunikacyjne, systemy energetyczne i administrację publiczną Ukrainy. Równolegle prowadzono kampanie dezinformacyjne. Według raportów m.in. Microsoftu i ENISA Ukraina stała się jednym z najbardziej atakowanych państw świata.

Gen. Polko podkreśla, że Polska nie może ograniczać się wyłącznie do budowy zabezpieczeń. Jego zdaniem potrzebna jest zgoda polityczna na prowadzenie działań ofensywnych w cyberprzestrzeni, które pozwalałyby neutralizować źródła ataków. Tego rodzaju zdolności rozwijają m.in. Stany Zjednoczone i Wielka Brytania. W Polsce dyskusja o ofensywnych operacjach cybernetycznych toczy się od kilku lat, ale wymaga jednoznacznych decyzji na najwyższym szczeblu.

Rozwój współpracy między sektorem cywilnym a wojskiem – zwłaszcza firmami technologicznymi i uczelniami – jest kolejnym elementem budowy odporności państwa. Wojna w Ukrainie pokazała, że komercyjne technologie, w tym satelitarne systemy łączności i drony, odgrywają kluczową rolę na polu walki.

Strategia Bezpieczeństwa Narodowego – dokument z 2020 r. a nowe realia

Mimo dynamicznych zmian w środowisku bezpieczeństwa Polska wciąż opiera się na Strategii Bezpieczeństwa Narodowego z 2020 r. Dokument ten powstał przed pełnoskalową inwazją Rosji na Ukrainę i nie uwzględnia wielu doświadczeń z ostatnich czterech lat. Nowa strategia została przygotowana, jednak nie została dotąd zatwierdzona przez prezydenta.

Z Pałacu Prezydenckiego płyną sygnały, że projekt wymaga korekt, m.in. w zakresie oceny ryzyka wynikającego z agresywnej polityki Rosji. Brak aktualnej strategii oznacza, że system planowania obronnego i dokumenty wykonawcze opierają się na założeniach sprzed 2022 r., co utrudnia pełne dostosowanie do realiów wojny konwencjonalnej w Europie.

Eksperci zwracają uwagę, że strategia stanowi fundament dla planów operacyjnych, zakupów sprzętu i struktury sił zbrojnych. Bez jej aktualizacji trudno mówić o spójnym, długofalowym podejściu do modernizacji armii i budowy odporności państwa.

Modernizacja armii i lekcje z wojny rosyjsko-ukraińskiej

Wojna rosyjsko-ukraińska unaoczniła znaczenie artylerii, systemów bezzałogowych, rozpoznania satelitarnego oraz odporności logistyki. Polska już zwiększyła wydatki obronne do poziomu przekraczającego 4 proc. PKB, co plasuje ją wśród liderów NATO pod względem nakładów na obronność.

Zakupy sprzętu zagranicznego wypełniły luki powstałe po przekazaniu uzbrojenia Ukrainie, jednak długofalowe bezpieczeństwo wymaga rozwinięcia własnych zdolności produkcyjnych. Gen. Roman Polko wskazuje, że Polska ma potencjał eksportowy w sektorze obronnym. Warunkiem jest jednak konsekwentne inwestowanie i budowanie kompetencji technologicznych, tak aby kraj nie był wyłącznie odbiorcą gotowych systemów.

Cztery lata od rozpoczęcia pełnoskalowej inwazji Rosji na Ukrainę pokazują, że bezpieczeństwo nie jest abstrakcyjnym hasłem, lecz wymaga konkretnych decyzji legislacyjnych, finansowych i strategicznych. Program SAFE, rozwój Dowództwa Wojsk Obrony Cyberprzestrzeni, ofensywne zdolności cybernetyczne oraz przyjęcie nowej Strategii Bezpieczeństwa Narodowego to elementy, które – zdaniem gen. Romana Polki – zdecydują o realnej odporności państwa w obliczu zagrożeń.