- Spotkanie Pełczyńskiej z Tuskiem. Bez przełomu ws. teki wicepremiera
- List 18 parlamentarzystów Polski 2050. Próba odwołania Pawła Śliza
- Moratorium do 21 marca. Rada Krajowa ma zatrzymać wojnę frakcyjną
- Sankcje dla nieposłusznych posłów? Zarząd ma „narzędzia statutowe”
- Szymon Hołownia w tle sporu. Kogo faktycznie wspiera?
- To nie było spotkanie kurtuazyjne. To była rozmowa o tym, czy partia jest w stanie funkcjonować bez ciągłego podważania decyzji demokratycznie wybranych władz – mówi DGP jeden z uczestników spotkania.
Spotkanie Pełczyńskiej z Tuskiem. Bez przełomu ws. teki wicepremiera
Narada odbyła się dzień po rozmowie Pełczyńskiej z Donaldem Tuskiem. – Spotkanie z premierem było krótkie – odbyło się przed Radą Bezpieczeństwa Narodowego. Rozmawiali o przyszłości Polski 2050 w koalicji.Nie zapadły żadne decyzje personalne ani deklaracje w sprawie teki wicepremiera dla Katarzyny – mówi nasze źródło.
W obozie Pełczyńskiej panuje przekonanie, że wahanie Tuska ws. nominacji dla przewodniczącej jest bezpośrednio powiązane z sytuacją wewnętrzną w partii. – Premier nie chce podejmować decyzji, kiedy widzi chaos. A chaos generują ludzie Pauliny Hennig-Kloski. Nie potrafią pogodzić się z przegraną w wyborach na przewodniczącą i próbują rozgrywać klub – słyszymy.
Nasi rozmówcy podkreślają, że Pełczyńska ma w tej sprawie pełne wsparcie koalicjantów. – Mamy sygnały z PSL i Lewicy, że zależy im na stabilnej Polsce 2050 i że stoją za Katarzyną jako przewodniczącą. Słusznie zauważają, że Polsce 2050 wicepremier się po prostu należy. Jednak – co zrozumiałe – dla koalicji kluczowe jest, żebyśmy nie byli polem niekończącej się wojny frakcyjnej – mówi jeden z polityków ugrupowania.
List 18 parlamentarzystów Polski 2050. Próba odwołania Pawła Śliza
W partii znowu zawrzało po liście podpisanym przez 18 parlamentarzystów Polski 2050. Dokument został rozesłany do struktur partii, a jego treść opublikowała PAP. Pod pismem podpisali się m.in. Paulina Hennig-Kloska, Ryszard Petru, Mirosław Różański, Paweł Zalewski, Aleksandra Leo czy Ewa Szymanowska.
W liście czytamy, że parlamentarzyści „z rosnącym niepokojem obserwują działania pogłębiające kryzys w klubie” i że „obecne władze klubu nie podejmują działań zmierzających do deeskalacji”. Sygnatariusze podkreślają, że „szanują demokratyczne wybory władz klubu”, ale nie rezygnują „z prawa do ich weryfikacji”, jeśli sposób sprawowania funkcji „przestaje służyć dobru klubu jego jedności i skuteczności parlamentarnej”.
Szymanowska oświadczyła, że autorzy listu oczekują pilnego zwołania posiedzenia klubu. – Wiele rzeczy się stało. Chcemy rozmowy i chcemy to zakończyć jak najszybciej – podkreślała. Wprost wskazano również na potrzebę „weryfikacji” przewodniczącego klubu Pawła Śliza.
W obozie Pełczyńskiej interpretacja jest jednoznaczna. – To nie jest list o deeskalacji. To jest list polityczny, który ma przygotować grunt pod odwołanie Śliza – mówi DGP jeden z parlamentarzystów Polski 2050. – Dwie minuty po pojednawczym wystąpieniu Katarzyny w klubie pojawił się wniosek o weryfikację przewodniczącego. To pokazuje, że ludzie Pauliny są nastawieni na konfrontację, a nie na rozmowę – podkreśla.
– Nie chciałbym, żeby ten klub się rozpadł, bo jesteśmy bardzo istotnym elementem koalicji 15 października – zapewniał Śliz w RMF24. Sugerował, że próby jego odwołania są reakcją na to, że poparł zwycięską kandydatkę w wyborach na przewodniczącą partii.
Działania podpisanych pod listem parlamentarzystów w ten sam sposób oceniają nasi rozmówcy. – Nie można mówić o jedności, a jednocześnie próbować zmieniać regulamin klubu i odwoływać przewodniczącego tuż po przegranych wyborach w partii. Jeśli ktoś chce prowadzić równoległe centrum władzy, to musi się liczyć z konsekwencjami – słyszymy.
Moratorium do 21 marca. Rada Krajowa ma zatrzymać wojnę frakcyjną
Nowa szefowa partii nie pozostaje bierna wobec narastających napięć i za pomocą uchwały planuje wprowadzić przymusowe zawieszenie broni. W sobotę zbiera się Rada Krajowa Polski 2050. Według naszych rozmówców Pełczyńska ma w niej większość – „niewielką, ale wystarczającą”. – Uchwała przejdzie. To będzie jasny sygnał, że partia chce zatrzymać spiralę konfliktu – mówi członek Polski 2050.
Uchwała ma wprowadzić moratorium, które zakłada wstrzymanie zmian personalnych w strukturach partii i prób przetasowań w klubie parlamentarnym. Jeśli zostanie przegłosowane, moratorium będzie obowiązywało do 21 marca, czyli zjazdu krajowego partii. – To ma być bezpieczny okres. Bez kolejnych wniosków o odwołania, bez publicznego prania brudów. Siadamy do stołu i rozmawiamy – podkreśla nasz rozmówca.
Sankcje dla nieposłusznych posłów? Zarząd ma „narzędzia statutowe”
Szefowa partii nie ukrywa też, że w razie naruszenia nowych zasad wobec nieposłusznych parlamentarzystów będą wyciągane konsekwencje. – Zarząd ma narzędzia statutowe. Od zawieszenia w prawach członka partii po wykluczenie. Jeżeli ktoś będzie ignorował decyzję Rady Krajowej, to w zasadzie sam podejmie decyzję o wyjściu z partii – mówi jeden z posłów Polski 2050.
Inni stawiają sprawę na ostrzu noża. – Jeżeli nie da się z kimś dogadać, to może po prostu trzeba się rozstać. Nikt nie jest tu przyspawany do logo. Jeżeli ktoś uważa, że może funkcjonować poza strukturą partii, droga wolna – stwierdza inny członek ugrupowania.
Szymon Hołownia w tle sporu. Kogo faktycznie wspiera?
W całej układance istotna jest też rola Szymona Hołowni. Choć – jak twierdzą nasze źródła – b. szef partii wycofał się z bieżącej walki frakcyjnej, wspiera legalnie wybraną przewodniczącą. Dzięki temu Pełczyńską popierają też oddane Hołowni doły partii. – Szymon nie chce być stroną personalnego konfliktu, ale stoi po stronie jedności i respektowania wyniku wyborów. Dla niego najważniejsze jest, żeby partia nie rozpadła się przez ambicje kilku osób – słyszymy.
Po przegłosowaniu moratorium Pełczyńska ma zaproponować rozmowę Pawłowi Ślizowi i Paulinie Hennig-Klosce. – Katarzyna chce usiąść do stołu. Ale rozmowa musi oznaczać realną gotowość do współpracy, a nie kolejne wnioski o odwołania – podkreśla nasze źródło.
Czy dojdzie do rozłamu w Polsce 2050? 18 szabel może zmienić układ sił
Nie wiadomo jednak, czy druga strona zdecyduje się na deeskalację. – Jeśli ludzie Pauliny dalej będą mącić i podważać decyzje władz partii, to sami postawią się poza wspólnotą. Wtedy to oni podejmą decyzję o odejściu – mówi osoba z otoczenia Pełczyńskiej. – My jesteśmy gotowi na każdy scenariusz – dodaje.
Jeśli sytuacja eskaluje i obóz Hennig-Kloski odejdzie z partii, 36-osobowy klub parlamentarny Polski 2050 uszczupli się o połowę. Najbliższe tygodnie pokażą, czy moratorium stanie się realnym narzędziem uspokojenia sytuacji, czy tylko etapem przed ostatecznym rozpadem partii.