Nadanie PIP uprawnień do przekształcania umów to jeden z tzw. kamieni milowych, od którego realizacji zależy wypłata środków z Krajowego Planu Odbudowy. Polska ma czas na wdrożenie unijnej dyrektywy do 30 czerwca br.

Pierwszy projekt odrzucony przez premiera

Pierwsza wersja projektu reformy PIP przygotowana w MRPiPS nie została zaakceptowana przez premiera Donalda Tuska. Jak tłumaczył w połowie stycznia szef rządu, przesadna władza dla urzędników wprowadzana reformą, byłaby destrukcyjna dla firm i oznaczałaby utratę pracy przez wielu ludzi.

Nowa wersja projektu ukazała się pod koniec stycznia na stronie Rządowego Centrum Legislacji. Podtrzymano w niej nadanie PIP kompetencji do przekształcania umów cywilnoprawnych w umowy o pracę, doprecyzowany został jednak proces odwoławczy od decyzji inspektora. Odwołanie to będzie mogło być kierowane do okręgowego inspektora pracy, a następnie do powszechnego sądu pracy. Do czasu prawomocnego orzeczenia decyzja inspektora będzie wstrzymana. Projekt nie wprowadza więc rygoru natychmiastowej wykonalności decyzji inspektora, jak zakładała pierwsza propozycja.

30 dni na odwołanie i szybsze postępowanie w sądzie

Projekt zakłada prawo odwołania się przez pracodawcę od decyzji inspektora w terminie 30 dni do sądu pracy i szybszą ścieżkę jego rozpatrzenie przez sąd (w ciągu 30 dni).

Regulacja przewiduje też wymianę informacji i danych między ZUS, PIP i KAS oraz możliwości przeprowadzania przez PIP zdalnych kontroli. Zakłada ponadto zwiększenie kar za wykroczenia przeciwko prawom pracowniczym. (PAP)

kkr/ agz/