Zakres tematów wskazywał, że spotkanie będzie miało wyraźny ciężar polityczny. W porządku znalazły się trzy kwestie: finansowanie modernizacji armii w ramach unijnego programu SAFE, zaproszenie Polski do Rady Pokoju inicjowanej przez Donalda Trumpa i sprawa poświadczeń bezpieczeństwa marszałka Sejmu Włodzimierza Czarzastego.
SAFE: miliardy i warunki
Najwięcej czasu zajęła dyskusja o instrumencie SAFE, który przewiduje 150 mld euro wsparcia dla państw UE w formie niskooprocentowanych pożyczek na obronność. Polska ma otrzymać z niego 43,7 mld euro – najwięcej spośród wszystkich krajów członkowskich. W środę rząd przyjął projekt ustawy wdrażającej program.
Szef Kancelarii Prezydenta Zbigniew Bogucki poinformował, że podczas obrad padło wiele pytań dotyczących całkowitego kosztu zobowiązania, warunków spłaty oraz mechanizmów kontroli wydatkowania środków. Jak relacjonował, odpowiedzi pojawiały się w trakcie dyskusji, ale „nie wszystkie wątpliwości zostały rozwiane”. W praktyce oznacza to, że decyzja głowy państwa w sprawie podpisania ustawy pozostaje pod znakiem zapytania.
Rada Pokoju: między analizą a odmową
Drugim tematem posiedzenia było zaproszenie Polski do Rady Pokoju. Wątpliwości budzi obecność w tym projekcie państw autorytarnych, w tym Rosji i Białorusi, oraz sama struktura organizacji. Według statutu Rady Pokoju jej przewodniczącym – również po zakończeniu kadencji prezydenta USA – ma pozostać Donald Trump. Kolejną kontrowersją jest też prawo weta, które zarezerwowane jest właśnie dla przewodniczącego.
Jeszcze przed rozpoczęciem RBN premier Donald Tusk zapowiedział, że Polska nie przystąpi do prac tego gremium, ale będzie je obserwować i analizować jego funkcjonowanie. Według Pałacu Prezydenckiego stanowisko to nie zostało jednak przedstawione w formie formalnej rekomendacji. Szef Biura Polityki Międzynarodowej Marcin Przydacz ocenił, że mimo upływu kilku tygodni Kancelaria Prezydenta nie uzyskała jednoznacznej informacji o stanowisku rządu.
Czarzasty „o jedno uderzenie serca od prezydentury”
Otwierając posiedzenie RBN, prezydent w ostrych słowach odniósł się do trzeciego punktu obrad – poświadczeń bezpieczeństwa marszałka Czarzastego.
– Możemy to określić brutalnie, prostym idiomem: marszałek Sejmu jest o jedno uderzenie serca od prezydentury. Gdyby pan Bóg zdecydował się odwołać prezydenta dzisiaj, to jutro obowiązki prezydenta sprawowałby pan marszałek Włodzimierz Czarzasty – mówił podczas jawnej części obrad Karol Nawrocki.
Prezydent zaznaczył, że wyjaśnione muszą zostać wszelkie „wątpliwości” dotyczące „wschodnich kontaktów” marszałka. – Na litość boską, mamy prawo wiedzieć, czy marszałek ma dostęp do informacji ściśle tajnych – podkreślał.
W tle pozostaje kwestia kontaktów Czarzastego z obywatelką Federacji Rosyjskiej Swietłaną Czestnych, opisywanych w ostatnich tygodniach w mediach. Pałac Prezydencki zwraca uwagę, że chodzi nie tylko o relacje towarzyskie, lecz o standardy bezpieczeństwa wobec osoby, która w określonych sytuacjach przejmuje obowiązki głowy państwa.
Po posiedzeniu przedstawiciele Pałacu zaznaczali, że chodzi o standardy bezpieczeństwa. Wskazywali, że w czasie pracy w komisji ds. służb specjalnych marszałek posiadał poświadczenie na poziomie „tajne”, a nie „ściśle tajne”, i nie złożył ankiety umożliwiającej rozszerzone postępowanie sprawdzające. Zapowiedziano dalsze pytania do ministra koordynatora ds. służb specjalnych Tomasza Siemoniaka.
O przebiegu obrad mówił w TVN24 wicemarszałek Sejmu Piotr Zgorzelski. Jak relacjonował, marszałek Czarzasty był przygotowany do rozmowy. Ocenił też, że trzeci punkt miał jednak charakter polityczny.