Szkoła w Chmurze (SwCh) jest największą w Polsce placówką skupiającą uczniów realizujących obowiązek szkolny w formie edukacji domowej. W tym modelu za proces nauczania odpowiadają rodzice, a rola szkoły ogranicza się do wsparcia organizacyjnego oraz przeprowadzania egzaminów klasyfikacyjnych.

W roku szkolnym 2023/2024 do SwCh uczęszczało ok. 30 tys. uczniów, rok później już ponad 30 tys., a w bieżącym roku – 26 tys. Początkowo nauka była bezpłatna, ale od ubiegłego roku szkolnego rodzice muszą uiszczać czesne. Decyzja o wprowadzeniu opłat była konsekwencją obniżenia subwencji oświatowej na uczniów w edukacji domowej.

Luka w przepisach o egzaminach

W międzyczasie w SwCh odbyły się kontrole kuratoriów w Olsztynie, Warszawie i we Wrocławiu. Najważniejsze zalecenia? Egzaminy klasyfikacyjne powinny odbywać się wyłącznie stacjonarnie z uwagi na „brak podstaw prawnych” do organizowania ich online. Tymczasem dotychczas w placówce zdecydowaną większość egzaminów przeprowadzano w formule zdalnej (uczniowie SwCh mają możliwość wyboru formy egzaminu). Są one nagrywane, a procedura ich przeprowadzania obejmuje trzystopniową weryfikację tożsamości ucznia i nadzór merytoryczny.

SwCh uważa, że zalecenia kuratorów są bezpodstawne i nie zamierza wprowadzać ich w życie. – Obowiązujące przepisy prawa oświatowego nie regulują sposobu przeprowadzania egzaminów klasyfikacyjnych. Prawo oświatowe oraz ustawa o systemie oświaty określają warunki organizacyjne egzaminu, takie jak powołanie komisji czy termin jego przeprowadzenia, natomiast nie wskazują, czy ma on odbywać się stacjonarnie, czy z wykorzystaniem środków porozumiewania się na odległość – mówi Michał Cieśla, rzecznik placówki.

Przepisy prawa oświatowego faktycznie nakazują przeprowadzanie egzaminów klasyfikacyjnych, ale nie określają ich formy organizacyjnej ani nie zakazują trybu online. „Forma egzaminu” oznacza jedynie część ustną i pisemną, ale sposób testowania wiedzy uczniów pozostaje w gestii dyrektora szkoły, co daje placówkom swobodę organizacyjną. Prof. Mateusz Pilich, adwokat i ekspert prawa oświatowego, mówi o luce w przepisach.

– W ustawie Prawo oświatowe nie ma przepisów, które jednoznacznie określałyby, że egzaminy muszą się odbywać stacjonarnie w szkole. Wobec tego nie dziwię się podmiotom, które działają inaczej – mówi profesor.

Ale kuratoria i MEN patrzą na sprawę inaczej. – Obowiązujące przepisy Prawa oświatowego nie przewidują podstawy prawnej umożliwiającej przeprowadzanie egzaminów klasyfikacyjnych, w tym dla uczniów realizujących edukację domową, w formule online – podkreśla Ewelina Gorczyca, rzeczniczka resortu edukacji. – Interpretacje kuratoriów oświaty wskazujące na niezgodność takiej praktyki z obowiązującymi przepisami pozostają zatem zbieżne z literalnym brzmieniem regulacji Prawa oświatowego – dodaje.

Prof. Pilich uważa, że przepisy wymagają jednak interpretacji funkcjonalnej. – Powinniśmy stosować je w kierunku celów, które prawo powinno realizować, a nie tylko dosłownie według litery – wskazuje. Ekspert zastrzega, że ewentualne modyfikacje prawa nie rozwiążą sedna problemu, bo wątpliwości wokół egzaminów online w edukacji domowej to tylko wierzchołek góry lodowej.

– Warto zacząć od pytania, czy edukacja domowa powinna być usługą powszechną, dostępną na wyciągnięcie ręki. Takie rynkowe podejście sprzyja niepożądanym zjawiskom – dodaje. Robert Górniak, nauczyciel i wicedyrektor szkoły, założyciel serwisu Dealerzy Wiedzy, jest zdania, że MEN powinno zmodyfikować prawo.

– Gdyby ministerstwo jednoznacznie zapisało w przepisach, że egzamin może być przeprowadzany z wykorzystaniem środków i metod komunikacji na odległość, problem zostałby rozwiązany jednym artykułem – argumentuje.

MEN pytany o ewentualne korekty podkreśla, że „nie prowadzi prac legislacyjnych” w tym zakresie. – Obowiązujące przepisy są jednoznaczne co do miejsca i odpowiedzialności za organizację egzaminu, którą ponosi dyrektor szkoły – argumentuje Gorczyca.