Rynek reaguje na sygnały z NBP i RPP
Wypowiedzi Adama Glapińskiego, prezesa Narodowego Banku Polskiego, i niektórych członków Rady Polityki Pieniężnej po styczniowym posiedzeniu RPP doprowadziły do spadku rynkowych stóp procentowych. To wskazówka, że rynek dopuszcza możliwość wcześniejszego cięcia stóp banku centralnego niż na marcowym spotkaniu rady. Marzec był wskazywany jako dobry miesiąc do obniżki m.in. dlatego, że rada będzie wówczas dysponować nową projekcją inflacji i PKB przygotowaną przez ekspertów NBP.
Zachowanie rynku dobrze obrazują notowania kontraktów FRA – „zakładów” o wysokość stóp w przyszłości. Kontrakt mówiący o tym, jaki będzie za miesiąc trzymiesięczny WIBOR, wynosił pod koniec tygodnia 3,84 proc. Przy obowiązującej stawce WIBOR3M na poziomie 3,95 proc. oznacza to prawie 50 proc. szans na cięcie stóp w lutym. W ciągu trzech miesięcy trzymiesięczny WIBOR, najczęściej stosowana stawka przy kredytach hipotecznych o zmiennej stopie, powinien obniżyć się do 3,57 proc., wynika z notowań kontraktów FRA.
Jak wynika z wyliczeń DGP, oznaczałoby to, że rata 25-letniej hipoteki o wartości 500 tys. zł z marżą na poziomie 2 pkt proc. zmniejszyłaby się do 3,1 tys. zł z 3,8 tys. zł wiosną ub.r.
Członkowie RPP coraz śmielej mówią o lutowej obniżce stóp procentowych
Skąd przekonanie o możliwości obniżki stóp już w lutym? Mówił o tym m.in. Ludwik Kotecki, członek RPP. Po styczniowej decyzji o utrzymaniu stopy referencyjnej NBP na poziomie 4 proc. widzi on oczywistą przestrzeń do szybszego powrotu do obniżek. Kotecki wyraził również duży optymizm w kwestii perspektyw inflacji na ten rok. Jeszcze przed styczniowym spotkaniem RPP podobną opinię wyrażał Ireneusz Dąbrowski, inny członek rady. Kolejny: Henryk Wnorowski także nie wyklucza cięcia stóp w lutym, choć bardziej skłania się ku przerwaniu pauzy w marcu.
Niektóre prognozy przewidują przyspieszenie tempa wzrostu gospodarczego w tym roku do 4 proc. Mimo to członkowie rady nie wskazują w swoich wypowiedziach na ryzyko presji popytowej, która mogłaby pchnąć inflację wyżej.
Ekonomiści: pauza w obniżkach może być krótsza, niż zakładano
„Wygląda na to, że pauza w cyklu obniżek stóp będzie bardzo krótka. Sądziliśmy, że do marca. Teraz uważamy, że kolejne cięcie będzie w lutym. Biorąc pod uwagę zarówno jednoznaczną retorykę konferencji prezesa NBP, jak i sygnały dobiegające z RPP, jesteśmy przekonani, że najbliższa obniżka stóp o 0,25 pkt proc. będzie miała miejsce w lutym” – ocenili ekonomiści Banku Pekao.
Niektórzy analitycy oceniają, że prezes Glapiński podczas pierwszej tegorocznej konferencji starał się odciąć od stwierdzenia, że najbardziej prawdopodobne jest wstrzymanie z kolejną obniżką stóp procentowych do marca.
„Główna stopa NBP (obecnie na poziomie 4,0 proc.) jest już bliska poziomu docelowego, który – według Glapińskiego – mógłby wynosić 3,5 proc., więc kolejne kroki powinny być ostrożne. Dodał on jednak, że inni członkowie RPP mogą mieć inne zdanie i jest przekonany, że niektórzy chcą obniżyć stopy w większym stopniu” – napisali w komentarzu ekonomiści Santander Bank Polska. „Z jednej strony starał się odciąć od stwierdzenia, że najbardziej prawdopodobne jest wstrzymanie z kolejną obniżką stóp procentowych do marca, z drugiej strony nie wykluczył żadnego scenariusza: według niego nie można wykluczyć obniżki w lutym, w marcu, ani dopiero w kwietniu” – dodali.
Szansa na lutowe cięcie wzrosła również zdaniem analityków Banku Gospodarstwa Krajowego. Według nich „kluczowe w tym kontekście mogą być grudniowe dane o koniunkturze oraz dynamice płac”.
Dlaczego część analityków wciąż wskazuje na marzec
Część analityków pozostaje przy prognozie powrotu Rady Polityki Pieniężnej do cięć w marcu.
„Prezes NBP ocenił, że obniżenie inflacji jest trwałe. To wyraźna zmiana retoryki względem wcześniejszych wystąpień, gdzie podkreślane były ryzyka w górę dla inflacji. Nastroje w Radzie są gołębie, a RPP jest gotowa do dalszych obniżek stóp. Najbliższej oczekujemy w marcu” – czytamy w komentarzu ING Economics Poland.
Przed formułowaniem ostatecznej opinii o cięciu stóp w lutym analityków powstrzymuje to, że na początku roku jest mniej informacji na temat presji cenowej w gospodarce. Pod koniec stycznia nie będzie wstępnych szacunków GUS na temat wysokości inflacji w bieżącym miesiącu. Dane pojawiają się dopiero w połowie lutego – już po spotkaniu RPP. Ale i one będą miały wstępny charakter, bo w marcu nastąpi zmiana koszyka inflacyjnego i dopiero wtedy poznamy finalne dane na temat cen w pierwszych dwóch miesiącach tego roku.
W ostatnim przekazie płynącym z banku centralnego zaznacza się większą rolę czynników sprzyjających niższej inflacji. To np. import tanich towarów z Chin, ale też niskie ceny ropy naftowej, gazu oraz żywności. Zmniejsza się waga działających w stronę wyższej inflacji krajowych czynników ryzyka, takie jak presja płacowa. Ma to przełożenie na hamującą inflację cen usług. Bank centralny daje również do zrozumienia, że wyznacznikiem do kolejnej decyzji RPP nie jest marcowa publikacja projekcji inflacji i PKB, co zwiększa prawdopodobieństwo ruchu w dół RPP w lutym.
Czynnikami ryzyka dla perspektyw inflacji pozostają kształt polityki fiskalnej, oczekiwane ożywienie popytu w gospodarce oraz geopolityka. ©℗