Zamiast decyzji zapadło postanowienie o przerwaniu posiedzenia i jego wznowieniu w poniedziałek o godz. 18.00. Oficjalnie powodem była „troska o standardy”, nieoficjalnie – narastający konflikt wewnątrz partii, który według relacji dziennikarzy obejmuje już nie tylko kierownictwo, lecz także klub parlamentarny i przyszłość Polski 2050 w koalicji rządzącej.
Kryzys w Polsce 2050 i przerwane obrady Rady Krajowej
Decyzję o przerwie w obradach ogłosiła prowadząca posiedzenie Agnieszka Buczyńska. Posłanka, której przewodnictwo miał wcześniej przekazać Szymon Hołownia, podkreśliła we wpisie w serwisie X, że działała w granicach obowiązujących przepisów. Jak zaznaczyła, była to decyzja „w pełni uprawniona, racjonalna i odpowiedzialna”, podyktowana troską o zachowanie standardów pracy Rady Krajowej.
W tle tej decyzji od początku pojawiały się jednak doniesienia o bardzo napiętej atmosferze i sporach proceduralnych. Rada Krajowa miała zdecydować, czy powtarzać drugą turę wyborów na przewodniczącego partii, ale do rozstrzygnięcia nie doszło. Obrady zakończyły się bez głosowania, a konflikt – zamiast wygasnąć – przeniósł się do mediów.
„Atmosfera wśród posłów jest fatalna”
Kulisy sytuacji w Polsce 2050 opisali dziennikarze w podcaście „Dzieje się”. Wojciech Szacki z Polityki Insight mówił wprost o nastrojach w klubie parlamentarnym: – W każdym razie atmosfera wśród posłów jest tak fatalna. Dominika Wielowieyska z „Gazety Wyborczej” dodała: – Część z nich chce się związać z Koalicją Obywatelską.
Szacki wskazywał, że wewnętrzny spór ma charakter realny, a nie wyłącznie wizerunkowy. – Część z nich jest spakowana i to działa w dwie strony. Jeśli wygra Paulina Hennig-Kloska, to bardzo prawdopodobne jest odejście jakiejś grupy – relacjonował. W jego ocenie rozważany jest nawet scenariusz dużo dalej idący.
Scenariusz Hołowni i ryzyko utraty większości rządowej
Według relacji Wojciecha Szackiego, Szymon Hołownia miał brać pod uwagę wariant, w którym – w razie porażki swojej kandydatki – wyprowadza z klubu część posłów. – Szymon Hołownia podobno rozważa taki scenariusz, w którym on wyjmuje z klubu – w razie przegranej swojej kandydatki – część posłów i zrywa większość rządową i powstaje sytuacja, w której Szymon Hołownia i jego grupa jest potrzebna, żeby rząd miał większość w bieżącym funkcjonowaniu – mówił dziennikarz.
Ten wariant oznaczałby zasadniczą zmianę układu sił w Sejmie i nową pozycję negocjacyjną lidera Polski 2050 wobec Koalicji Obywatelskiej. Szacki opisywał to obrazowo: – Donald Tusk miałby chodzić po prośbie do Szymona Hołowni i załatwiać poparcie dla poszczególnych projektów, zanim staną się ustawami.
Do tej analogii odniosła się Karolina Lewicka z TOK FM, komentując: – Tak jak Andrzej Duda czekał na Nowogrodzkiej. – Trochę tak – potwierdził Szacki.
Spór o przywództwo: Hennig-Kloska czy Pełczyńska-Nałęcz
Dziennikarze zwracali uwagę, że niezależnie od wyniku partyjnych wyborów konflikt może mieć trwałe konsekwencje. – I w drugą stronę. Jeśli wygra Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz, to też sobie nie wyobrażam, że ci wszyscy ludzie, którzy teraz wojują na tych komunikatorach, obrażają się wzajemnie, wychodzą z tych komunikatorów, będą w stanie dalej funkcjonować – oceniał Szacki.
W tym kontekście Dominika Wielowieyska zapytała wprost o skalę potencjalnego rozłamu i liczbę posłów gotowych na wyjście z koalicji rządzącej. – Wydaje mi się, że to jest mniej więcej pół na pół. Z tym że wyjście z rządu to jest jednak poważny krok – odpowiedział dziennikarz Polityki Insight.
TVN24: Hołownia miał „wylogować się” z obrad
Jeszcze ostrzejszy obraz nocnych wydarzeń przedstawił TVN24. Według relacji stacji, posiedzenie Rady Krajowej było burzliwe, a część uczestników obrad zarzucała liderowi ugrupowania zerwanie spotkania. „Grupa posłów Polski 2050 twierdzi, że Szymon Hołownia wylogował się z obrad, de facto je zrywając, kiedy zorientował się, że przegrywa głosowania” – podał TVN24.
Ta wersja wydarzeń stoi w wyraźnej sprzeczności z oficjalnym komunikatem Agnieszki Buczyńskiej, która podkreślała formalny i regulaminowy charakter decyzji o przerwie. Rozbieżność relacji tylko wzmacnia wrażenie chaosu i głębokiego kryzysu zaufania wewnątrz partii.
Polska 2050 na zakręcie
Przerwane obrady Rady Krajowej nie zamknęły żadnego z kluczowych sporów. Wręcz przeciwnie – ujawniły skalę napięć w ugrupowaniu, które jest częścią większości rządowej i odgrywa istotną rolę w Sejmie. Z jednej strony są kwestie personalne i rywalizacja o przywództwo, z drugiej – realne obawy o przyszłość klubu parlamentarnego i stabilność koalicji.
W poniedziałek o godz. 18.00 Rada Krajowa ma wrócić do obrad. Od jej decyzji zależeć będzie nie tylko dalszy los wyborów na przewodniczącego Polski 2050, lecz także odpowiedź na pytanie, czy partia zdoła utrzymać jedność w sytuacji, gdy – jak mówią sami komentatorzy – „część posłów jest spakowana”, a scenariusz wyjścia z rządu przestał być polityczną abstrakcją.