"Z powodu nieprzewidzianych problemów technicznych, niezależnych od Krajowej Komisji Wyborczej, doszło do przedwczesnego zamknięcia systemu głosowania" - napisał tuż po północy w serwisie X poseł Polski2050 Marcin Skonieczka. "W związku z tym II tura wyborów Przewodniczącego Partii Polska 2050 z 12 stycznia 2026 r. została w całości unieważniona" - dodał.

Unieważnione wybory w Polsce 2050. Politolog: "Zły prognostyk"

- To zdecydowanie mało poważna sytuacja. Pokazuje niesamowity bałagan w działaniach wewnątrzpartyjnych, który zamiast pomagać, tylko pogrąża partię wizerunkowo - mówi DGP dr Bartłomiej Machnik, politolog z UKSW. - Nie jest to też dobry prognostyk dla renomy i autorytetu ugrupowania w koalicji rządzącej - dodaje.

Przypomnijmy, że w sobotniej I turze wyborów wzięło udział 656 osób, choć uprawnionych było ponad 800. Najwięcej głosów zdobyła minister funduszy i polityki regionalnej Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz, a drugie miejsce zajęła minister klimatu i środowiska Paulina Hennig-Kloska. To zapewniło im miejsce w poniedziałkowej II turze wyborów.

Ale w efekcie unieważnienia głosowania żadna z kandydatek nie przejmie na razie sterów w partii. Wśród polityków formacji zapanowała konsternacja. "Nie znam przyczyny wczorajszych 'problemów technicznych' i raczej jej nie poznam. Na pewno nie pomogło nam publikowanie screenów czy filmów z głosowania, ale to detal, choć dość istotny z punktu widzenia cyberbezpieczeństwa" - podkreślił w sieci Michał Gramatyka, wiceminister cyfryzacji i przedstawiciel Polski2050.

Zaznaczył, że nie zasiada ani w zarządzie partii, ani w Komisji Wyborczej Polski 2050, dlatego nie miał żadnego wpływu na techniczne ani organizacyjne aspekty wyborów. "Wszelkie przytyki i złośliwości przyjmuję z pokorą. Jako organizacja w pełni na nie zasłużyliśmy" - dodał.

Hołownia wkroczy do gry? "Ja się uchylał nie będę"

We wtorek głos w sprawie zabrał również dotychczasowy lider i założyciel partii Szymon Hołownia. Poinformował, że przebieg głosowania jest obecnie szczegółowo weryfikowany. - Wszystko wskazuje na to, że doszło do zewnętrznej próby zakłócenia naszego procesu wyborczego - oznajmił.

Z perspektywy byłego marszałka Sejmu możliwe są teraz dwa scenariusze: powtórzenie II tury głosowania lub ponowne przeprowadzenie wyborów. Hołownia zaznaczył jednak, że decyzję w tej sprawie podejmie Rada Krajowa ugrupowania. Jednocześnie - w razie powtórki głosowania - nie wykluczył ponownego ubiegania się o stanowisko lidera partii. - Jeżeli się okaże, że to będzie rozwiązanie, które ma pomóc Polsce 2050, to ja się uchylał nie będę - stwierdził.

Ale czy ewentualny start Hołowni w wyborach mógłby wzmocnić pozycję partii? W najnowszych sondażach Polska2050 uzyskuje zaledwie 1-2 proc. poparcia, co oznacza, że nie weszłaby do Sejmu. Zdaniem dr Machnika, deklaracja obecnego szefa ugrupowania jeszcze bardziej komplikuje sytuację i "dodaje tylko oliwy do ognia".

- Mam wątpliwości, czy cokolwiek teraz jest w stanie pozytywnie wpłynąć na ugrupowanie - komentuje. - Partia znajduje się w ogromnym kryzysie instytucjonalnym i kryzysie zaufania społecznego. Potencjalny ponowny wybór Szymona Hołowni, niezależnie od wyjaśnień, moim zdaniem w żadnym stopniu nie poprawi tej sytuacji - ocenia.

Ale klub Parlamentarny Polski2050 liczy 31 posłów, a bez ich poparcia koalicja straciłaby większość w Sejmie. Politolog uważa, że z perspektywy całej koalicji potencjalny wybór Hołowni na lidera byłby "najmniejszym złem". - Nie jest przecież tajemnicą, że Donald Tusk nie darzy sympatią Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz, więc w przypadku jej wyboru prowadzenie rozmów koalicyjnych byłoby dla premiera trudne - zaznacza.

O ostatecznym trybie przeprowadzenia wyborów Rada Krajowa Polski 2050 zdecyduje w piątek.