Wniosek o areszt złożyła Prokuratura Krajowa, gdzie postępowanie prowadzi zespół śledczy nr 2. Sprawę rozpoznaje sędzia Agnieszka Prokopowicz. Posiedzenie było już raz odroczone – 22 grudnia ubiegłego roku – z powodu omyłkowego niedołączenia przez prokuraturę materiałów niejawnych do wniosku. Termin wyznaczono na 15 stycznia.

Śledczy podkreślają, że w ich ocenie zachodzą wszystkie ustawowe przesłanki do zastosowania najsurowszego środka zapobiegawczego. Wskazują na ryzyko niestawiennictwa, ucieczki, ukrywania się, a także matactwa procesowego. Akcentują też charakter zarzucanych czynów i pozycję Ziobry, która – ich zdaniem – stwarzała i nadal stwarza możliwości wpływania na bieg postępowania, w tym niszczenia dokumentów czy uzgadniania treści zeznań.

Fundusz Sprawiedliwości, Pegasus i zarzuty o 25 mln zł dla CBA

Prokuratura zarzuca byłemu ministrowi sprawiedliwości kierowanie zorganizowaną grupą przestępczą oraz popełnienie łącznie 26 przestępstw. Wśród nich są zarzuty wydawania podwładnym poleceń łamania prawa, ingerowania w konkursy dotacyjne i dopuszczania do przyznawania środków podmiotom nieuprawnionym.

Jednym z kluczowych wątków jest – według śledczych – nielegalne przekazanie z Funduszu Sprawiedliwości 25 mln zł Centralne Biuro Antykorupcyjne na zakup inwigilującego oprogramowania Pegasus. Prokuratura zarzuca także przekazanie 14 mln zł na remont Prokuratury Krajowej bez podstawy prawnej.

Obrona Ziobry wskazuje, że w aktach znajdują się materiały niejawne dotyczące umowy między Ministerstwem Sprawiedliwości a CBA o powierzenie środków. Według adwokatów to materiały odnoszące się do „kluczowego zarzutu”, które – ich zdaniem – są korzystne dla byłego ministra i powinny być znane sądowi.

Materiały niejawne i spór o dostęp obrony

Obrońcy poinformowali, że prokuratura odmówiła im dostępu do materiałów niejawnych, co – w ich ocenie – uniemożliwia skuteczne powołanie się na nie podczas posiedzenia aresztowego. Zwracają uwagę, że te same dokumenty są wykorzystywane w postępowaniu przeciwko byłemu wiceszefowi MS, posłowi PiS Michałowi Wosiowi, również oskarżonemu o nielegalne przekazanie pieniędzy na Pegasusa mimo wiedzy, że CBA nie spełniało warunków do uzyskania takiego wsparcia.

Prokuratura utrzymuje, że zakres udostępnienia akt jest zgodny z przepisami, a tajność materiałów wynika z ich charakteru i źródeł.

Azyl polityczny na Węgrzech i dokument podróży

Ziobro pozostaje poza Polską i twierdzi, że został objęty azylem politycznym oraz ochroną międzynarodową przez władze Węgry. Decyzja – według dostępnych informacji – miała zapaść w grudniu ubiegłego roku. Jeden z obrońców, adw. Bartosz Lewandowski, poinformował, że były minister ma otrzymać dokument podróży przewidziany w Konwencji Genewskiej, który umożliwi mu przemieszczanie się. Zastrzegł jednak, że dokument ten nie stanowi dodatkowej ochrony przed krajowymi czy międzynarodowymi nakazami aresztowania, w tym europejskim nakazem aresztowania.

Sam Ziobro oświadczył, że pozostanie za granicą do czasu, gdy „w Polsce zostaną przywrócone rzeczywiste gwarancje praworządności” i że wybiera „walkę z politycznym bandytyzmem i bezprawiem”. Zapowiedział, że nie zrezygnuje z mandatu poselskiego i będzie prowadził działalność, także medialną, by doprowadzić do upadku rządu Donald Tusk. Jednocześnie podtrzymał wcześniejsze stanowisko, że w sprawach Funduszu Sprawiedliwości działał na podstawie prawa i może wrócić do Polski po – jak to określił – przywróceniu zasad praworządności.

List gończy, ENA i możliwa czerwona nota Interpolu

Jeśli sąd uwzględni wniosek o areszt, prokuratura zapowiada wydanie listu gończego. Jak zapowiadał prowadzący śledztwo prok. Piotr Woźniak, na tej podstawie uruchomione zostaną poszukiwania na terenie kraju. Gdyby służby ustaliły, że Ziobro nie przebywa w Polsce, kolejnym krokiem będzie wystąpienie o europejski nakaz aresztowania.

Równolegle możliwe jest wszczęcie procedury międzynarodowej poprzez Interpol. Czerwona nota oznaczałaby formalną prośbę o lokalizację i zatrzymanie osoby poszukiwanej przez jedno z państw członkowskich.

Od ewentualnej decyzji o areszcie obrona będzie mogła wnieść zażalenie do sądu wyższej instancji. Do czasu jego rozpoznania procedura poszukiwawcza nie ulegnie wstrzymaniu, choć możliwy jest wniosek o zawieszenie wykonania decyzji.

26 zarzutów i groźba do 25 lat więzienia

Zakres zarzutów wobec Ziobry jest szeroki. Obejmuje m.in. ukrywanie dokumentów mogących mieć znaczenie dla postępowań karnych, w tym dotyczących osób z jego politycznego otoczenia. Wśród wskazywanych dokumentów ma być list prezesa PiS Jarosław Kaczyński, odnoszący się do podejrzeń wykorzystywania Funduszu Sprawiedliwości w trakcie kampanii wyborczej przez Solidarną Polskę.

Śledczy twierdzą, że działania byłego ministra były świadome i miały na celu uzyskanie korzyści majątkowych, osobistych i politycznych, ze szkodą dla państwa. Przy tak skonstruowanych zarzutach maksymalny wymiar kary wynosi 25 lat pozbawienia wolności.

Immunitet uchylony, zatrzymanie nieskuteczne

Sejm uchylił immunitet Ziobrze 7 listopada w odniesieniu do wszystkich 26 zarzutów i wyraził zgodę na jego zatrzymanie oraz aresztowanie. Tego samego dnia prokuratura wydała postanowienie o przedstawieniu zarzutów oraz o zatrzymaniu i przymusowym doprowadzeniu przez Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego. Czynności te okazały się jednak nieskuteczne z powodu nieobecności byłego ministra w kraju.

Reakcje rządu i wątek Trybunału Sprawiedliwości UE

W kontekście informacji o azylu minister sprawiedliwości Waldemar Żurek poinformował, że nie wyklucza skierowania skargi na Węgry do Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej. Zastrzegł jednak, że najpierw chce zobaczyć dokument potwierdzający udzielenie azylu. Według MSZ Polska nie otrzymała dotąd oficjalnej informacji z Budapesztu i wystąpiła o jej przekazanie.

Dodatkowy kontekst przyniosła publikacja portalu węgierskiego tygodnika HVG, który podał, że 22 grudnia w węgierskim Dzienniku Urzędowym opublikowano nowelizację ustawy. Przewiduje ona, że od 1 stycznia 2026 r. węgierskie sądy będą musiały odmówić wykonania europejskiego nakazu aresztowania wobec osoby uznanej za uchodźcę przez Węgry lub inne państwo UE. Kwestia ENA pozostaje jednak na tym etapie hipotetyczna i zależna od decyzji polskiego sądu.