Podczas rozmowy z TVN24 Zbigniew Ziobro został zapytany, czy fizycznie posiada dokument potwierdzający przyznanie mu azylu przez władze węgierskie. Odpowiedział, że jeszcze we wtorek go nie miał, ale poprosił swojego adwokata o przekazanie dokumentu i – jak zaznaczył – „dziś już ma”.
Były szef Ministerstwa Sprawiedliwości podkreślił, że chciał dokładnie sprawdzić datę widniejącą w dokumencie. – Precyzyjnie to jest 22 grudnia zeszłego już roku. Tak, że jest, uspokajam wszystkich – powiedział. Dopytywany, czy ma dokument przy sobie, odparł, że w tej chwili nie.
Informacja obrońcy i zarzuty wobec Polski
O fakcie przyznania azylu Ziobrze poinformował w poniedziałek jeden z jego obrońców, adwokat Bartosz Lewandowski. Prawnik wskazał, że decyzja władz węgierskich była konsekwencją – jak to ujął – naruszeń praw i wolności w Polsce oraz działań instytucji państwowych, w tym prokuratury, które jego zdaniem miały prowadzić do represji politycznych wobec byłego ministra.
Co mówi sam Ziobro o kulisach sprawy?
Dzień wcześniej Zbigniew Ziobro mówił w radiu RMF FM, że o przyznaniu mu azylu dowiedział się w drugiej połowie grudnia ubiegłego roku. Przyznał jednocześnie, że nie pamięta dokładnej daty złożenia wniosku do władz Węgier. Wskazywał też, że część formalności organizował jego węgierski prawnik. Były minister ujawnił również, że wystąpił o ochronę międzynarodową nie tylko dla siebie, ale także dla swojej żony, Patrycji Koteckiej.
MSZ: brak kopii aktu azylowego
Do sprawy odniósł się w środę wicepremier i minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski. W Programie Trzecim Polskiego Radia przekazał, że strona polska otrzymała informację od ambasadora Węgier, iż dwoje polskich obywateli uzyskało azyl, jednak polskie władze nie dysponują kopią samego aktu przyznania ochrony.
Śledztwo Prokuratury Krajowej i 26 zarzutów
Wobec Zbigniewa Ziobry, byłego ministra sprawiedliwości i prokuratora generalnego, toczy się postępowanie prowadzone przez Prokuraturę Krajową. Śledczy zarzucają mu kierowanie zorganizowaną grupą przestępczą oraz wykorzystywanie zajmowanego stanowiska do działań o charakterze przestępczym. Według prokuratury Ziobro miał popełnić 26 przestępstw, w tym wydawać polecenia łamania prawa swoim podwładnym, aby zapewnić wybranym podmiotom dotacje z Funduszu Sprawiedliwości. Wśród zarzutów znalazły się także ingerowanie w przygotowanie ofert konkursowych oraz dopuszczanie do przyznawania środków podmiotom nieuprawnionym.
Na początku listopada ubiegłego roku Sejm uchylił Ziobrze immunitet poselski i wyraził zgodę na jego ewentualne zatrzymanie oraz tymczasowe aresztowanie. Wkrótce potem prokurator wydał postanowienie o przedstawieniu mu zarzutów, a także o zatrzymaniu i przymusowym doprowadzeniu przez ABW. Wtedy okazało się, że Ziobro nie przebywa w Polsce – był w Budapeszcie, a później pojawiał się również w Brukseli.
W połowie listopada prokuratura skierowała wniosek o tymczasowe aresztowanie byłego ministra do Sądu Rejonowego dla Warszawy-Mokotowa. Sąd zajął się sprawą 22 grudnia ubiegłego roku, jednak posiedzenie zostało odroczone do czwartku 15 stycznia.