Prezydent Wołodymyr Zełenski poinformował, że Rosja w nocy z poniedziałku na wtorek wystrzeliła w kierunku Ukrainy niemal 300 dronów uderzeniowych, a także 18 rakiet balistycznych i siedem pocisków manewrujących; głównym celem ataku były obiekty energetyczne.

Rzecznik MSZ poinformował, że w wyniku nocnego bombardowania uszkodzony został polski konsulat w Odessie. „Nikt z naszych pracowników nie odniósł obrażeń” - napisał Wewiór na platformie X. Wyraził „wielki szacunek dla całego zespołu MSZ RP, który pracuje w Ukrainie”. Podkreślił, że była to „kolejna noc rosyjskiego terroru”.

W rozmowie z PAP Wewiór zaznaczył, że konsulat w Odessie nadal działa, a jego obsługa w dalszym ciągu pracuje. Poinformował, że w budynku są powybijane szyby. Zapewnił, że szkody zostaną wkrótce naprawione.

Rzecznik MSZ przekazał, że resort nie przewiduje wezwania przedstawiciela Rosji ani przekazania noty do strony rosyjskiej. - Nasze stanowisko jest bardzo jasne i było wielokrotnie wyrażane - podkreślił.

"My jednoznacznie wyrażamy nasze potępienie dla całej agresji rosyjskiej na Ukrainę i rosyjskich bombardowań. Pracujemy od dawna też nad tym, by doprowadzić do zakończenia tej agresji. Mamy jednak wrażenie, że im bardziej Zachód zbliża się do sensowej propozycji jej zakończenia, tym bardziej Rosja eskaluje swoje działania" - zaznaczył rzecznik MSZ. (PAP)