Ludowcy domagają się szybkiego terminu debaty

Ludowcy chcą, by debata odbyła się jak najszybciej. – Dość zabawy w ciuciubabkę. Mówimy PiS-owi: Sprawdzam. Jeśli są takimi kozakami w internecie, to niech podejmą rękawice i staną do prawdziwej debaty o przyszłości rolnictwa – podkreślił w rozmowie z PAP Stefaniak.

Według niego PSL ma mocne argumenty i konkretny plan na przyszłość. - PiS jak na razie podnosi tylko lament i ucieka od odpowiedzialności za osiem lat swoich nieudolnych rządów - zaznaczył polityk PSL.

We wtorek minister rolnictwa Stefan Krajewski zamieścił w mediach społecznościowych filmik, w którym wzywa polityków PiS do debaty. – Panie pośle Kaczyński – prezesie partii kłamców; panie pośle Błaszczak – ekspercie od spraw rolnictwa od wczoraj; panie pośle Telus – były ministrze rolnictwa dzisiaj chcecie mojej dymisji, posługując się przy tym kłamstwami. Wzywacie mnie na pojedynek i ja do tego pojedynku jestem w stanie stanąć z wami, ale w pojedynku na fakty i argumenty” - mówi na nim Krajewski. – Powiedzcie, co przez osiem lat zrobiliście, a czego nie zrobiliście, żeby zatrzymać umowę z krajami Mercosuru? Co zrobiliście, a czego nie zrobiliście przez te osiem lat dla polskiej wsi i dla polskich rolników? – pyta minister rolnictwa.

Krajewski wzywa też polityków PiS do „pojedynku na fakty i argumenty”. – Stańmy do poważnej dyskusji – apeluje Krajewski.

PSL i PiS przygotowują się do debaty w Sejmie

Do debaty ze strony PSL gotowi są stanąć wicepremier, szef MON i prezes Polskiego Stronnictwa Ludowego Władysław Kosiniak-Kamysz oraz minister rolnictwa Stefan Krajewski. „Chcemy debaty o faktach: kto odpowiada za umowę Mercosur i Zielony Ład? Kto naprawdę ma wizję nowoczesnej, bezpiecznej i dochodowej wsi? I kto tę wizję konsekwentnie realizuje?” – podkreślają politycy PSL.

Na apel o debatę zareagował rzecznik PiS Rafał Bochenek. „Cieszę się, że politycy PSL: Władysław Kosiniak-Kamysz i Stefan Krajewski pozytywnie odpowiedzieli na naszą propozycję. Chcemy, by debata na temat stanu polskiego rolnictwa została przeprowadzona w parlamencie, w czasie rozpatrywania wniosku o odwołanie ministra Krajewskiego” - podkreślił rzecznik PiS na X.

Prosi też, by „wpłynąć na marszałka Sejmu Włodzimierza Czarzastego, by wniosek był rozpatrywany już na najbliższym posiedzeniu”. - Obnażymy Waszą nieudolność, niekompetencję i zaniedbania. Umowa z krajami Mercosur-u to tragiczne zwieńczenie Waszych szkodliwych działań, które doprowadzą do utraty rynków zbytu polskich producentów rolnych i narażą polskie rodziny na żywność przesiąkniętą pestycydami i chemikaliami, niespełniającą unijnych standardów sanitarnych” - dodał Bochenek. Według rzecznika PiS Stefan Krajewski musi zostać odwołany.

W poniedziałek szef klubu PiS Mariusz Błaszczak poinformował, że jego klub składa wniosek o odwołanie Stefana Krajewskiego z funkcji ministra rolnictwa. Jako powód wskazał nieskuteczność ws. zatrzymania umowy UE-Mercosur.

Według Błaszczaka umowa ta będzie oznaczała napływ taniej żywności spoza UE, produkowanej bez rygorystycznych norm, które obowiązują polskich rolników. „Zamiast stanowczo bronić interesów polskiej wsi, minister Krajewski wykazuje się arogancją i lekceważeniem głosu rolników. Polska wieś potrzebuje obrony, a nie bierności” – napisał w poniedziałek na platformie X Błaszczak.

Umowa Mercosur w centrum sporu między PiS a PSL

Państwa UE zgodziły się w miniony piątek, mimo sprzeciwu m.in. Polski i Francji, na zawarcie umowy handlowej z krajami Mercosuru. Decydujące dla zgody było poparcie Włoch, dokument zostanie podpisany 17 stycznia. Jednocześnie w piątek przyjęto we wzmocnionej wersji klauzulę ochronną. Chodzi o mechanizm, który będzie mógł prowadzić do wyłączenia preferencji celnych dla producentów z Mercosuru, jeśli dojdzie do spadku cen produktów wrażliwych w UE lub jeśli na rynek trafi nagle zbyt duża ilość tych produktów.

Porozumienie o wolnym handlu z Mercosurem, budzące protesty rolników w Europie, wprowadzi preferencje celne dla niektórych produktów rolnych, w tym produktów wrażliwych: wołowiny, drobiu, nabiału, cukru i etanolu. W zamian rynki Mercosuru otworzą się na towary przemysłowe UE, takie jak samochody, maszyny i leki.(PAP)