Od ostatniej rozmowy prezydenta Karola Nawrockiego z premierem Donaldem Tuskiem twarzą w twarz minęło parę miesięcy i nie było to przyjacielskie spotkanie. Tym razem konwersacja obu panów w Belwederze upłynęła w zgodnej atmosferze. – Spotkanie w całości było poświęcone sprawom wojny na Ukrainie. Tu prezydent i premier działają ponad podziałami. Dobrze, że choć w jednym obszarze panuje zgoda – mówi jeden z ministrów w kancelarii prezydenta.
O czym rozmawiali? Głównie o Ukrainie
Podczas rozmowy poruszono temat 20-punktowego planu pokojowego, który Donald Trump uzgadniał podczas grudniowego spotkania z Wołodymyrem Zełenskim na Florydzie. – Rozmawialiśmy o wszystkich aspektach ram pokojowych. Plan uzgodniliśmy w 90 procentach – powiedział mediom 28 grudnia po spotkaniu Zełenski. Wtórował mu Trump: – Zbliżamy się do końca i myślę, że jesteśmy już bardzo blisko porozumienia.
Wróćmy jednak nad Wisłę. Nasz rozmówca z Pałacu Prezydenckiego opowiada: – Prezydent i premier byli zgodni, że warto wykorzystać z jednej strony kontakty dyplomatyczne strony rządowej z koalicją chętnych, a z drugiej ośrodka prezydenckiego ze Stanami Zjednoczonymi. Umówili się na przekazywanie sobie informacji z prowadzonych rozmów.
Donald Tusk zmienia ton na konferencji prasowej
Po zakończeniu spotkania prezydenta z premierem, Donald Tusk zorganizował konferencję, na której początkowo ciepło wypowiadał się o prezydencie Nawrockim. – Jest wiele powodów, żeby z troską rozmawiać o interesie Polski. Zwróciłem uwagę pana prezydenta na konsekwencje dla naszego kraju, jakie niesie ewentualny pokój w Ukrainie – powiedział Tusk. Podkreślił też, iż „z zadowoleniem przyjmuje deklarację prezydenta, że w kwestiach bezpieczeństwa mówimy jednym głosem”. – Wyjmujemy kwestie bezpieczeństwa Polski poza spory i walki. To musi być nasze wspólne działanie. Uzgodniliśmy z prezydentem, że ewentualne podpisanie dokumentów dotyczących pokoju w Ukrainie, będzie wymagało procedury ratyfikacji przez Sejm oraz podpisu prezydenta. Musimy zbudować szeroki, narodowy konsensus w tej sprawie – mówił szef rządu. Dodał też, że „atmosfera rozmowy była bardzo dobra, zostało coś z atmosfery Bożego Narodzenia”.
Jednak atmosfera świąt tylko na krótko udzieliła się premierowi, bo na tej samej konferencji prasowej, na której mówił o zgodzie, zapytany o protesty rolników sprzeciwiających się umowie Unii Europejskiej z krajami Mercosur, stwierdził, że w tej sprawie to prezydent „nie dowiózł”. Jego zdaniem to Karol Nawrocki zobowiązał się przekonać premier Włoch Georgię Meloni, by przyłączyła się do koalicji państw przeciwnych temu porozumieniu. – Ja i rząd swoją pracę wykonaliśmy, głosowaliśmy przeciw – mówił Donald Tusk, pokazując, że konstruktywna rozmowa z prezydentem na temat Ukrainy nie poprawiła relacji na linii rząd-prezydent w innych kwestiach.