Opozycja zarzuca premier Solberg, że przeprowadzone przez nią cięcia publicznych danin dla firm nie zwiększyły zatrudnienia.
Podatki, a w szczególności podatek od bogactwa, wyrastają na najważniejszy temat kampanii przed wrześniowymi wyborami parlamentarnymi. Rządząca centroprawica i opozycyjna Partia Pracy mają zupełnie odmienne zdanie, czy dla gospodarki lepsze jest ich obniżanie, czy podwyższanie.
Norwegia jest jednym z zaledwie kilku krajów świata, w których oprócz podatku dochodowego istnieje podatek od posiadanego majątku. Obecnie wynosi on 0,85 proc. od aktywów powyżej 1,48 mln koron (ok. 676 tys. zł), choć do wyliczenia majątku bierze się pod uwagę tylko 50 lub 25 proc. wartości rynkowej posiadanych nieruchomości. Rządząca od czterech lat koalicja Partii Konserwatywnej i Partii Postępu już obniżyła podatek, który wcześniej wynosił 1 proc., i zapowiada, że docelowo chce go w ogóle zlikwidować. Prowadząca w sondażach Partia Pracy chce nie tylko cofnięcia tej zmiany, ale podniesienia go do 1,2 proc. Postuluje także zwiększenie podatku dochodowego dla najlepiej zarabiających.