Jeszcze kilka lat temu spółka PKP PLK była w zapaści przetargowej, co w dużej mierze było związane z zablokowaniem środków z Krajowego Planu Odbudowy. Czy w końcu udało się wyjść na dobre z dołka?
Marcin Mochocki, członek zarządu PKP Polskie Linie Kolejowe, dyrektor do spraw inwestycji
ikona lupy />
Marcin Mochocki, członek zarządu PKP Polskie Linie Kolejowe, dyrektor do spraw inwestycji / Dziennik Gazeta Prawna / Wojtek Górski

W ostatnich dwóch latach znacząco przyspieszyliśmy z ogłaszaniem przetargów. To konieczne, żeby zdążyć z wydawaniem środków z bieżącej perspektywy unijnej. Skierowaliśmy na rynek zlecenia o rekordowej wartości. Na koniec 2023 r. w zawartych umowach było do wydania 14,4 mld zł i zaledwie niecałe 3 mld w ogłoszonych przetargach. Na koniec 2025 r. mieliśmy już w podpisanych umowach do wydania prawie 30 mld zł i niecałe 25 mld w ogłoszonych przetargach. To daje łącznie rekordową kwotę 54 mld zł, które w najbliższych latach trafią na rynek. Jesteśmy w historycznym szczycie dostępnych pieniędzy dla firm realizujących prace na torach. Będzie ich jeszcze więcej, bo ogłaszamy kolejne postępowania. Niedługo też powinny zostać potwierdzone dodatkowe kwoty dla PKP PLK w ramach programu SAFE. A kolejowe przetargi będzie ogłaszała również spółka CPK.

Tylko czy te pieniądze uda się wydać w zakładanych terminach? Branża budowlana wskazuje na ślimaczące się procesy administracyjne. Wydawani pozwoleń na budowę czy decyzji środowiskowa przedłuża się często o długie miesiące a nawet o lata.

- Potwierdzam, że procedury środowiskowe czasem przedłużają się o lata. Jednak my przetargi ogłaszamy, kiedy już posiadamy ten dokument a wydawanie decyzji lokalizacyjnej czy pozwoleń na budowę jest w zaawansowanej fazie. Procesy administracyjne bywają trudne, ponieważ istnieje wolność w interpretowaniu przepisów przez urzędników. Często mamy tak, że poszczególne urzędy wojewódzkie mają różne wymagania, co dla nas jest niełatwe, bo musimy się dostosowywać do indywidualnych uwag. Na pewno przydałby się kodeks dobrych praktyk w tej kwestii.

Wykonawcy mówią, że w urzędach są duże braki kadrowe

- Zasadne byłoby wzmocnienie kadr w administracji. Wiele regionów w kraju jest mocno obciążonych inwestycjami. Świetnym przykładem jest województwo pomorskie gdzie prowadzi się dużo inwestycji z różnych branż, wśród nich: realizacja instalacji morskich, budowa elektrowni atomowej czy inwestycje drogowe i kolejowe, w tym przebudowa trasy do Słupska, trzy przedsięwzięcia dotyczące dojazdu do elektrowni jądrowej, wreszcie rozbudowa trasy Gdańsk – Tczew.

Przetarg też jednak się bardzo długo ciągną. Przykładowo postępowanie na przebudowę trasy Rail Baltica z Białegostoku do Ełku trwa już 13 miesiąc

To wszystko przez procedury odwoławcze. My oceniliśmy i wybraliśmy oferty, ale od kilku miesięcy trwa rozpatrywanie protestów. Wykonawcy wyciągają sobie przy tej okazji różne rzeczy. To na pewno nie pomaga i wydłuża ten proces.

Pojawiają się głosy, że wysokość kwoty umożliwiającej złożenie odwołania powinna być powiązana z wartością zlecenia

Tak zdecydowania uważamy, że ta kwota powinna być podniesiona. Często akcentujemy to w rozmowach z Urzędem Zamówień Publicznych. Nie chodzi o to, żeby utrudnić dostęp do procedury odwoławczej, ale żeby druga strona właściwie ważyła ryzyka takiego protestu – zwłaszcza pod kątem zasadności zarzutów . W przypadku przebudowy linii z Białegostoku do Ełku ponownie wybraliśmy wykonawcę, ale spodziewamy się kolejnej fali protestów. Rynkowi sygnalizujemy jednak, że jeśli ten proces odwoławczy będzie się dalej wyraźnie przedłużał, to zaczniemy wypadać z harmonogramu dostępu do środków unijnych

Jest ryzyko utraty dotacji ?

- Inwestycja jest finansowana z programu „Łącząc Europę”. W tym przypadku środki muszą być wydane do końca 2029 roku. Jeśli firmy będą jeszcze przez kilka miesięcy między sobą walczyły o zlecenie to finalnie może się okazać, że ktoś zostanie jedynie zwycięzcą na papierze, bo ze względu na brak finansowania nie będzie można realizować inwestycji. Apelujemy o rozsądek.

Z kolei w przypadku dalszego odcinka linii Rail Baltica- z Ełku do granicy z Litwą pojawił się inny kłopot. Wody Polskie mocno oprotestowały proponowany przebieg

- Prowadzimy rozmowy na temat przebiegu trasy w pobliżu ujęć wody. Ten problem jeszcze nie został rozstrzygnięty. Ta inwestycja jest jednak na wcześniejszym etapie przygotowań, bo dla niektórych fragmentów pozyskiwana jest decyzja środowiskowa. W tym przypadku zakładamy, że to się dobrze zepnie z możliwością finansowania przedsięwzięcia z nowej perspektywy unijnej. To będzie odcinek prowadzony w nowym przebiegu a prędkość ma tam wynieść 250 km na godz. Dodając fakt konieczności prowadzenia prac w dość trudnym terenie jakim są Warmia i Mazury, trzeba się liczyć z tym, że inwestycja będzie dość kosztowna.

Znaczny wzrost zleceń może branżę doprowadzić do zadyszki. Nie ma ryzyka, że trudno będzie znaleźć chętnych na te wszystkie przedsięwzięcia ?

Teraz w przetargach oferty są poniżej kosztorysu. Bierzemy jednak pod uwagę, że rynek się nagrzeje. Wtedy ceny mogą wzrastać.

PKP PLK zerwała umowę z wykonawcą tunelu w Łodzi. Inwestycja ma już prawie pięć lat opóźnienia. Kiedy może się wreszcie skończyć ?

W ostatnich miesiącach daty zakończenia inwestycji były w sposób mało wiarygodny komunikowane przez wykonawcę, Na pewno to jednak nie będzie kwestia miesięcy. Naszą decyzję o odstąpieniu od umowy trzeba traktować jako przyspieszenie realizacji projektu, bo dotychczasowy wykonawca nie dawał perspektyw na dokończenie inwestycji. Nie będziemy teraz wskazywać konkretnych terminów – chcemy to przekazywać w sposób uporządkowany, krok po kroku. Po zakończeniu inwentaryzacji będziemy przekazywać dalsze informacje.

- Najdłuższą całkiem nową linią będzie trasa z podkrakowskiego Podłęża do miejscowości Piekiełko, która znacznie skróci przejazd do Nowego Sącza i Zakopanego. Na niektórych odcinkach pracę są dość zaawansowana, ale na innych jeszcze nie ogłoszono przetargów.

- W tej połowie roku ogłosimy postępowania na dwa ostatnie brakujące odcinki.

- Tyle, że pierwsze przetargi ogłaszano już prawie trzy lata temu. W efekcie za kilka lat gotowe odcinki mogą czekać bezużytecznie, bo nie będą gotowe fragmenty bliżej Krakowa.

- Kolejność ogłaszania przetargów jest tu całkowicie przemyślana. Po pierwsze zaczęliśmy od gruntownej przebudowy istniejącej linii z Nowego Sącza do Chabówki, bo dzięki niej będziemy dowozić materiały służące realizacji całkiem nowych odcinków. Żadne fragmenty nie będą czekać bezużytecznie, ponieważ po zakończeniu modernizacji starej trasy zostanie tam przywrócony ruch. Pociągi już wróciły do Rabki. Po zakończeniu prac na odcinku do Limanowej będzie tam puszczony ruch od strony Nowego Sącza.

Kiedy zatem realnie można być gotowa cała trasa od strony Krakowa?

- Wciąż są szanse na ukończenie w 2030 roku. Wiele zależeć będzie od tego, czy tunele zostaną wydrążone sprawnie. Tam trzeba jeszcze zbudować kilkanaście kilometrów podziemnych przejazdów.

Teraz dwoma tarczami TBM drążymy tunele pod Limanową, gdzie pojawiają się większe lub mniejsze wyzwania techniczne np. woda czy metan. Wybrany wykonawca realizował wcześniej kilkadziesiąt tuneli, ma doświadczenie i wszelkie problemy stara się na bieżąco rozwiązywać.

Było już wiele terminów podniesienia prędkości na Centralnej Magistrali Kolejowej do 250 km na godz. co wreszcie pozwoliłoby wykorzystać zakupioynych ponad dekadę temu pociągów Pendolino. Czy ostatnio deklarowany termin – końcówka 2027 r. jest już ostateczny ?

- Tego będzie można być w pełni pewnym dopiero dzień po wdrożeniu. Dążymy jednak do tego terminu. To umożliwi uruchomienie systemu sterowania ruchem ETCS. Żeby on działał, po pierwsze potrzeba warstwy sterowania ruchem na stacjach. To będzie dokończone do połowy roku. Dodatkowo trzeba zapewnić łączność, czyli GSM-R. Tu prac budowlanych zostało niebyt dużo i planujemy je zrealizować w tym roku. Natomiast elementem trudniejszym będzie faza testowania i uzyskania odpowiednich dopuszczeń. Według założeń będzie prowadzona w 2027 r. W tym procesie oprócz nas będzie uczestniczył wykonawca robót, Instytut Kolejnictwa jako jednostka certyfikująca, PKP Intercity ze swoim pociągiem oraz Urząd Transportu Kolejowego. Wszyscy muszą potwierdzić, że będzie można tam bezpiecznie jeździć z prędkością 250 km na godz. To będzie pierwszy w Polsce odcinek dostosowany do takiej szybkości.

Ogłosiliście, oprócz modernizacji linii średnicowej w Warszawie w kolejnym etapie trzeba wydrążyć niżej kolejny tunel dla pociągów dalekobieżnych. Tylko czy związana z tym konieczność wprowadzenia poprawek projektowych do przebudowy „średnicy” znowu o kilka lat nie opóźni tej ostatniej inwestycji ?

Nie, dokumentacja projektowa nie była jeszcze na takim stopniu zaawansowania, żeby można było mówić o dodatkowych wydłużeniach. Od kilku lat w PLK prowadzone są prace analityczne dotyczące docelowego układu linii średnicowych w Warszawie – prezentowany niedawno układ dodatkowej przepustowości w ciągu Warszawa Zachodnia – Warszawa Wschodnia oraz nowej linii średnicowej na kierunku Warszawa Okęcie – Warszawa Wileńska to właśnie wynik tych wielokryterialnych analiz. Ze względu na gęstą zabudowę nowy układ linii średnicowych musi być podziemny – i brak ujęcia docelowego układu linii średnicowych w Warszawie w obecnie przygotowywanej inwestycji byłoby straconą szansą oraz opóźnieniem bądź uniemożliwieniem dalszej rozbudowy warszawskiego węzła kolejowego.

Jak idzie realizacja programu Kolej Plus ? Są głosy, że został on zredukowany

Program Kolej Plus jest realizowany. Jesteśmy w dialogu z samorządami. Rozmawiamy z nimi nad tym, by te inwestycje przynosiły jak najlepsze efekty. W kliku przypadkach trwają już prace budowlane. Jako pierwsza, w połowie roku po przebudowie zostanie otwarta linia do Łomży. W 2027 r. kolej wróci do Sokołowa Podlaskiego. W kilkunastu przypadkach jesteśmy na etapie projektowania. Po wykonaniu dokumentacji przejdziemy do realizacji.

A co z całkiem nowymi liniami? Która z nich może powstać jako pierwsza?

Na razie w większości przypadków mamy środki na projektowanie. Sądzę, że jako pierwsza pod koniec dekady może powstać linia z Krakowa do Niepołomic. Linia do Myślenic, Przasnysza czy Kozienic to trochę większe przedsięwzięcia a ich realizacja będzie zależeć od znalezienia środków.

W Polsce wciąż blisko 40 proc. linii kolejowych jest niezelektryfikowanych. Czy jest szansa, że ze elektryfikacja nabierze tempa ?

Ten proces jest systematycznie prowadzony. Po elektryfikacji linii z Ełku przez Giżycko w stronę Olsztyna przygotowujemy się do budowy sieci trakcyjnej na jednej z ważniejszych tras na Mazowszu – z Płońska do Nasielska. Szykujemy się także do elektryfikacji odcinka z Lubania do Zgorzelca. Wtedy składy elektryczne będą już mogły jeździć dłuższą trasą - z Jeleniej Góry w stronę Niemic, Elektryfikację oraz gruntowna przebudowę i wydłużenie przejdzie dawna bocznica towarowa do lotniska w Modlinie.

Rozmawiał Krzysztof Śmietana