Sejmowa komisja ds. dzieci i młodzieży od połowy 2024 r. analizuje kwestie ochrony wizerunku dzieci oraz ich aktywności zarobkowej w mediach cyfrowych. Podczas ostatniego posiedzenia Sejmu komisja rozpatrywała odpowiedź m.in. resortu pracy na dezyderat w tej sprawie.

Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej nie kwestionuje, że problem istnieje. W swoim stanowisku przyznaje, że „praca dzieci w sieci” jest zagadnieniem złożonym i wymaga pogłębionej analizy. Wskazuje, że obecne przepisy – zwłaszcza art. 304⁵ kodeksu pracy – nie odnoszą się wprost do aktywności dzieci w mediach społecznościowych.

Zdaniem ministerstwa przepis ten dotyczy zawierania umownych stosunków zobowiązaniowych z podmiotami prowadzącymi działalność kulturalną, artystyczną, sportową lub reklamową. Nie obejmuje natomiast czynności faktycznych wykonywanych bez formalnej umowy. W konsekwencji część aktywności dzieci w internecie może pozostawać poza realnym nadzorem państwa.

Resort podkreśla potrzebę wieloaspektowej regulacji obejmującej nie tylko prawo pracy, ale także prawo rodzinne, cywilne i przepisy dotyczące ochrony danych osobowych. Nie przedstawia jednak projektu ustawy ani harmonogramu prac.

Rynek szybszy niż prawo

Tymczasem rzeczywistość cyfrowa nie czeka na legislacyjne analizy. W mediach społecznościowych treści sponsorowane z udziałem dzieci stały się zjawiskiem powszechnym. Hasztag „#współpraca” pod zdjęciem czy filmem z udziałem dziecka nie jest dziś rzadkością.

Podczas ostatniego posiedzenia Rady Ochrony Pracy dr Iwona Gęsicka, radca prawny i adiunkt w Katedrze Prawa Pracy UMCS, wskazywała, że liczba wydawanych zezwoleń na pracę dzieci w działalności reklamowej jest całkowicie nieadekwatna do skali zjawiska.

Kodeks pracy dopuszcza wykonywanie pracy przez dziecko w działalności reklamowej wyłącznie po uzyskaniu zgody rodzica oraz zezwolenia inspektora pracy. W praktyce jednak to rodzic podpisuje umowę z agencją reklamową lub firmą, a dziecko – choć faktycznie wykonuje określone czynności – nie jest formalną stroną stosunku prawnego.

– Mamy do czynienia z konstrukcją hybrydową: stroną umowy jest rodzic, natomiast faktycznym wykonawcą określonych czynności pozostaje dziecko. Dziecko prezentuje produkt, nagrywa materiał według scenariusza, uczestniczy w kampanii marketingowej. To aktywność realna i powtarzalna, przynosząca wymierne korzyści finansowe – podkreślała dr Gęsicka.

Zdaniem adwokat Adrianny Denys-Starzec, senior associate w Kancelarii MJH Moskwa Jarmul Haładyj, art. 304⁵ k.p. jest niewystarczający dla ochrony małoletnich influencerów. Tym niemniej rozpowszechnianie wizerunku dziecka w ramach profit sharentingu o charakterze ciągłym, powtarzalnym, zbliżającym go do stosunku pracy, bez wątpienia stanowi „inne zajęcie zarobkowe” w rozumieniu tego przepisu.

Jak zaznacza, bez znaczenia pozostaje fakt, że działalność odbywa się na rzecz rodzica, w domu, a publikowane materiały przedstawiają np. zabawę dziecka. Kluczowe jest to, że aktywność ma charakter zarobkowy i jest elementem zorganizowanej działalności przynoszącej dochód.

Mecenas Denys-Starzec zwraca uwagę, że w praktyce rodzice nie występują do właściwego inspektora pracy o wymagane zezwolenie. Jej zdaniem wynika to zapewne zarówno z niskiej świadomości społeczno-prawnej, jak i z konstrukcji samego przepisu, który nie przewiduje sankcji za jego naruszenie. Tymczasem coraz więcej nastolatków świadomie decyduje się na działalność jako tzw. kidinfluencerzy. – Potrzebna jest kompleksowa regulacja tej sfery aktywności małoletnich – podkreśla.

W jej ocenie konieczna byłaby nowelizacja kodeksu postępowania cywilnego oraz kodeksu rodzinnego i opiekuńczego, tak aby sąd opiekuńczy uzyskał kompetencję do udzielania zgody na podjęcie działalności w charakterze kidinfluencera. Nowe przepisy powinny przewidywać m.in. możliwość złożenia wniosku o zezwolenie także przez samo dziecko, wprowadzić mechanizmy ochrony jego zarobków – np. obowiązek posiadania odrębnego rachunku bankowego – a także zobowiązać sąd do wysłuchania dziecka i jego przedstawicieli ustawowych.

Jej zdaniem warto także wprowadzić limit czasowy obowiązywania zgody lub obowiązek składania cyklicznych sprawozdań, tak aby sąd opiekuńczy mógł weryfikować sposób wykonywania działalności i oceniać, czy dobro dziecka nie jest zagrożone.

Francja reguluje

Podczas gdy w Polsce trwa analiza, Francja już wprowadziła szczegółowe regulacje dotyczące komercyjnego wykorzystywania wizerunku dzieci w internecie.

We Francji od 2021 r. obowiązuje ustawa nr 2020–1266 z 19 października 2020 r., której celem jest uregulowanie komercyjnego wykorzystywania wizerunku dzieci poniżej 16. roku życia na platformach internetowych. Francuskie prawo pracy – podobnie jak w innych krajach Unii Europejskiej – przewiduje wyjątek od generalnego zakazu pracy dzieci. Na podstawie tego wyjątku stworzono ochronne ramy prawne dla małoletnich zatrudnionych w branży rozrywkowej i modowej oraz uczestniczących w konkursach gier wideo.

Ustawa rozszerzyła zakres obowiązywania tych przepisów również na dzieci poniżej 16. roku życia zatrudnione przy transmisjach w audiowizualnych usługach medialnych na żądanie oraz na małoletnich, których wizerunek jest rozpowszechniany w celach zarobkowych na platformach udostępniania wideo, o ile ich sytuacja – z prawnego punktu widzenia – odpowiada stosunkowi pracy.

Istotnym elementem systemu jest ochrona dochodów małoletniego. Francuskie prawo gwarantuje, że większość zarobków przynosi bezpośrednią korzyść dziecku. Choć opiekun może dysponować częścią wynagrodzenia, zasadnicza jego część jest zarządzana przez państwową instytucję finansową aż do momentu osiągnięcia przez dziecko pełnoletności. ©℗

Zezwolenia na pracę dzieci w liczbach
ikona lupy />
Zezwolenia na pracę dzieci w liczbach / Dziennik Gazeta Prawna - wydanie cyfrowe