Projekt nowelizacji ustawy o ochronie zdrowia psychicznego (Dz.U. z 2024 r. poz. 917) oraz innych ustaw, który w październiku ubiegłego roku Ministerstwo Zdrowia skierowało do konsultacji, podzielił środowisko psychiatrów. Od kilku miesięcy resort zdrowia nie może uzgodnić z ekspertami ostatecznego kierunku zmian w prawie.

- Ta nowelizacja rodzi wiele emocji, wypracowanie jednolitego stanowiska będzie trudne, choć wszyscy zgadzają się co do jednego, że ustawa musi zostać poprawiona, bo w aktualnym brzmieniu nie przystaje do realiów praktyki klinicznej i do aktualnej organizacji świadczeń – podkreśla Anna Śremska, prezes Związku Pracodawców Opieki Psychiatrycznej i Leczenia Uzależnień oraz dyrektor szpitala im. Babińskiego w Łodzi.

Przyjęcie bez zgody pacjenta

Najpilniejszej zmiany wymagają przepisy dotyczące przyjęcia pacjenta na leczenie do szpitala psychiatrycznego bez jego zgody, a właśnie one budzą najwięcej emocji.

Chodzi przede wszystkim o hospitalizację osób dorosłych w kryzysie suicydalnym, które mają zaburzone postrzeganie i samobójstwo jawi im się jako jedyne i ostateczne rozwiązanie. – Takie osoby nie mogą wyrazić świadomej zgody na przyjęcie do szpitala, a często wręcz jej odmawiają, ponieważ dotyczy to sytuacji, gdy ktoś ma ugruntowany zamiar samobójczy i nie chce otrzymać pomocy – tłumaczy Anna Śremska.

Psychiatrzy oraz dyrektorzy szpitali psychiatrycznych oczekują doprecyzowania przepisów, bowiem obecne regulacje zmuszają część placówek do obchodzenia prawa.

W myśl obecnych przepisów osoba chora psychicznie może być przyjęta do szpitala psychiatrycznego bez zgody wymaganej tylko wtedy, gdy jej dotychczasowe zachowanie wskazuje na to, że z powodu choroby psychicznej zagraża bezpośrednio własnemu życiu albo życiu lub zdrowiu innych osób.

Prof. Piotr Gałecki, konsultant krajowy w dziedzinie psychiatrii, wskazuje, że takie brzmienie przepisów nie pozwala na przyjęcie pacjenta bez jego zgody tylko dlatego, że deklaruje zamiar odebrania sobie życia, jeśli brak jest objawów psychotycznych, choć z medycznego punktu widzenia hospitalizacja jest konieczna dla ochrony życia i zdrowia.

Ograniczenie praw

W nowelizacji resort zdrowia zaproponował dodatkową przesłankę, na podstawie której będzie możliwa hospitalizacja bez zgody. Lekarz będzie mógł przyjąć na leczenie w takim trybie także osobę z zaburzeniami psychotycznymi lub z niepełnosprawnością intelektualną.

Jednak przeciwko takiemu zapisowi stanowczo zaprotestował Rzecznik Praw Obywatelskich, który wyraził obawę, że nowe przepisy dadzą państwu zbyt dużą władzę nad osobami z problemami psychicznymi, kosztem ich wolności i praw.

RPO zdaje sobie sprawę z tego, że czasem lekarze nie mają narzędzi, by zabezpieczyć pacjenta np. w kryzysie samobójczym, gdy u danej osoby nie ma objawów psychotycznych, jednak podkreśla, że zmiany w ustawie muszą uwzględniać realną możliwość kontroli zasadności podejmowania działań o charakterze przymusowym wobec pacjenta.

Projekt nowelizacji proponuje również zastąpienie pojęcia „choroba psychiczna” terminem „zaburzenie psychiczne”, który jest znacznie szerszy i obejmuje np. lęki, depresje czy kryzysy. Według RPO zmiana może doprowadzić do tego, że niezdefiniowana grupa osób doświadczających szeroko rozumianych zaburzeń psychicznych mogłaby być przymusowo hospitalizowana bez zgody.

Rzecznikowi wtórują niektórzy eksperci psychiatrii.

„Zamiana pojęcia choroby psychicznej na szeroki termin zaburzenia psychiczne jako przesłanka medyczna do przyjęcia bez zgody pacjenta do szpitala to zmiana zbyt daleko idąca, nieprzygotowana i wprowadzona bez analiz – podkreśla Marek Balicki, członek Rady ds. Zdrowia Psychicznego oraz były minister zdrowia.

Dwóch lekarzy zamiast jednego

Oliwy do ognia dolali młodzi lekarze z Porozumienia Rezydentów, którzy zakwestionowali inny zapis proponowany w nowelizacji ustawy. Chodzi o propozycję resortu, aby o przyjęciu pacjenta bez zgody decydował „lekarz wyznaczony do tej czynności po osobistym jej zbadaniu i zasięgnięciu opinii drugiego lekarza albo psychologa”.

Zgodnie z obowiązującą ustawą, pacjenta przyjmuje lekarz po zasięgnięciu w miarę możliwości opinii drugiego lekarza psychiatry albo psychologa.

Zatem w myśl nowelizacji tę ważną dla pacjenta decyzję będzie musiało podjąć dwóch medyków, choć żaden z nich nie będzie musiał być psychiatrą.

Jednak jak podkreśla prof. Piotr Gałecki, obecnie wystarczy opinia jednego lekarza, który może, ale nie musi, zasięgnąć konsultacji specjalisty psychiatrii, a zatem proponowana przez resort zdrowia zmiana zwiększa kontrolę nad przyjęciem pacjenta do szpitala bez jego zgody. Eksperci podkreślają, że obecnie spełnienie wymogu konsultacji z psychiatrią staje się nierealne ze względu na ograniczony zasób specjalistów z tej dziedziny. Lekarzy psychiatrów jest za mało – według danych Naczelnej Izby Lekarskiej tę specjalizację posiada tylko ok. 5 tys. medyków, a tylko do podstawowego zabezpieczenia dyżurów potrzeba ok. 5600 specjalistów.