W piątek na stronach RCL ukazał się projekt ustawy o Państwowej Inspekcji Pracy z 28 stycznia 2028 r. Wprowadza istotne modyfikacje względem poprzedniej wersji. Pojawiła się procedura wydawania przez Głównego Inspektora Pracy (GIP) wiążących interpretacji indywidualnych w zakresie tego, czy dany stosunek prawny stanowi umowę o pracę (o czym pisaliśmy jako pierwsi na łamach DGP. Ma ona chronić podmioty przed ewentualnymi sankcjami, jeśli się do niej zastosują. Będzie się jednak wiązała z opłatą 40 zł. Od interpretacji przewidziano odwołanie do sądu okręgowego. Eksperci zwracają uwagę, że podobne rozwiązanie jest przewidziane w prawie podatkowym. Jednak, jak podkreślają, diabeł tkwi w szczegółach.

- Zwrócę uwagę, że realizacja tego rozwiązania może być trudna w praktyce. Przypomnę, że, jak wynika z danych ZUS, które upublicznił Liwiusz Laska, dyrektor generalny Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej, ponad 150 tys. firm zatrudnia więcej niż jedną osobę, ale żadnej na umowie o pracę. Co w sytuacji, gdy wszystkie wystąpią o interpretację? Ich wydanie przez Inspekcję, która dysponuje ograniczonymi zasobami, może być utrudnione. Zwłaszcza że przewidziano na to termin 30 dni od dnia wpłynięcia kompletnego wniosku – zauważa jeden z przedsiębiorców.

Wtóruje mu Marek Kowalski, przewodniczący Federacji Przedsiębiorców Polskich, który również ma obawy o wydolność systemu interpretacji indywidualnych GIP, w kontekście skali przypadków, które wymagałyby weryfikacji.

Reforma PIP. Odwołanie od decyzji w sprawie przekształcenia umowy bezpośrednio do sądu

W projekcie zaproponowano też, że wydanie decyzji o istnieniu stosunku pracy byłoby uwarunkowane wcześniejszym niewykonaniem przez pracodawcę polecenia usunięcia naruszenia. Przewidziano również, że od decyzji Okręgowego Inspektora Pracy w sprawie przekształcenia umowy cywilnoprawnej w umowę o pracę przysługiwałoby odwołanie bezpośrednio do sądu pracy, a nie jak proponowano wcześniej do GIP. Właściwe dla tego rodzaju spraw mają być sądy rejonowe.

Do tego nowy projekt wprowadza szczególny tryb zabezpieczenia, zgodnie z którym w sprawach o ustalenie stosunku pracy sąd może nakazać, by umowa w trakcie procesu mogła być rozwiązana tylko na zasadach ochrony prawa pracy.

W projekcie przewidziano, poza tym, zasady zaliczania składek z umowy cywilnoprawnej na poczet umowy o pracę.

Zdaniem ekspertów od prawa pracy to ukłon nie tylko w stosunku do pracodawców, ale i ZUS.

- W poprzednim projekcie zakładano, że ZUS będzie najpierw zwracał składki za umowy cywilnoprawne, a potem pobierał je ponownie wraz z odsetkami. To strata czasu i pieniędzy, szczególnie że składki od obu rodzajów umowy są takie same – zwraca uwagę jeden z pracodawców.

Dokonano też zmiany dotyczącej momentu nawiązania stosunku pracy. W poprzedniej wersji decyzja stwierdzająca istnienie stosunku pracy miała obejmować okres do trzech lat wstecz. W nowym projekcie datą zawarcia umowy jest data wydania decyzji, chyba że w trakcie kontroli pracodawca rozwiązał umowę cywilnoprawną – wtedy datą zawarcia umowy o pracę jest data rozpoczęcia kontroli.

Amnestia dla pracodawców, którzy zamienią umowę "śmieciową" w etat

Wprowadzono też amnestię dla pracodawców. To za sprawą przepisu, który zwalnia z odpowiedzialności wykroczeniowej pracodawcę, który w ciągu 6 miesięcy od wejścia ustawy w życie dobrowolnie przekształci „śmieciówkę” w umowę o pracę.

Zdaniem pracodawców wprowadzone mechanizmy łagodzą zapisy ustawy teoretycznie. Mają bowiem charakter wtórny i nie eliminują głównego źródła ryzyka dla przedsiębiorców, czyli trybu administracyjnego.

- Niezależnie od szczegółowych zapisów ustawy o PIP, wprowadzenie decyzji administracyjnej o przekształceniu umowy cywilnej w umowę o pracę daje możliwość nadania natychmiastowej wykonalności wydawanym decyzjom na podstawie ogólnych regulacji kodeksu postępowania administracyjnego. Z tego względu wszelkie mechanizmy „bezpieczników” dodane do ustawy mogą jedynie pozornie oddalać ryzyko, na które będą narażeni przedsiębiorcy, podczas gdy realne skutki nowych przepisów będą podobne do tych, jakie wynikały z poprzedniej wersji ustawy – zauważa Marek Kowalski i dodaje, że np. 6-miesięczny okres na dostosowanie się do docelowego stanu prawnego nie daje żadnej gwarancji w przypadku wątpliwości interpretacyjnych, które nie zostaną rozwiązane interpretacjami indywidualnymi.

- W związku z tym podtrzymujemy krytyczne stanowisko wobec nowej wersji projektu ustawy o PIP. W naszej ocenie w praktyce nie przynosi ona dużych zmian, co stoi w sprzeczności z decyzją Rady Ministrów o porzuceniu planowanej nowelizacji przepisów o PIP w tej formie – zaznacza Marek Kowalski.

Dr Katarzyna Kalata, radca prawny w Kancelarii Kalata, zwraca z kolei uwagę, że nowy projekt ustawy o PIP nadal nie rozwiązuje kluczowego problemu systemowego, jakim jest kolizja kompetencji między PIP a ZUS. W projekcie brak też spójnych reguł na wypadek sprzecznych rozstrzygnięć organów.

Szczególne wątpliwości budzi według niej projektowany art. 34 ust. 2j, zgodnie z którym decyzja inspektora PIP stwierdzająca istnienie stosunku pracy wywołuje skutki prawne na gruncie prawa pracy, prawa podatkowego, ubezpieczeń społecznych, ubezpieczenia zdrowotnego oraz obowiązkowych funduszy, od dnia jej wydania. Oznacza to, że jedna decyzja administracyjna ma automatycznie „uruchamiać” skutki w kilku reżimach prawnych, niezależnie od wcześniejszych – nawet prawomocnych – decyzji ZUS, czy wyroków sądów.

- Projektowany art. 33a nie wprowadza jednoznacznego, normatywnego ograniczenia czasowego dla decyzji PIP. Przepis jedynie rozróżnia sytuacje, w których inspektor może wydać decyzję administracyjną, od tych, w których powinien skierować powództwo do sądu pracy, jeżeli zachodzi konieczność ustalenia istnienia stosunku pracy za okres wcześniejszy. Ustawa nie przesądza jednak wprost, jaki okres może zostać objęty decyzją, pozostawiając tę kwestię wykładni organów – zaznacza Katarzyna Kalata.

W konsekwencji, jak dodaje, powstaje realne ryzyko, że PIP – działając w granicach niedookreślonego przepisu – będzie wydawała decyzje, które wejdą w kolizję z wcześniejszymi, prawomocnymi rozstrzygnięciami ZUS, wydanymi na podstawie art. 83 ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych, a nawet z wyrokami sądów. Projekt nie zawiera żadnego mechanizmu rozstrzygania takich konfliktów ani reguły pierwszeństwa, co narusza zasadę pewności prawa i ochrony praw nabytych.