Patrycja Otto

Patrycja.otto@infor.pl

Z danych ZUS wynika, że na koniec ubiegłego roku w systemie figurowało dokładnie 1 288 760 cudzoziemców, co stanowi wzrost o 8 proc. w skali roku.

Najwięcej cudzoziemców jest na umowę o pracę

Pozytywne trendy odnotowano we wszystkich kategoriach, przy czym najbardziej dynamiczny, aż 24-procentowy przyrost, nastąpił w grupie osób prowadzących pozarolniczą działalność gospodarczą. Obecnie już ponad 91 tys. obcokrajowców rozwija w Polsce własny biznes. Stabilny wzrost dotyczy również osób pracujących na umowach o pracę, których jest już 731,9 tys., oraz zleceniobiorców, których liczba wzrosła do poziomu 470,1 tys. osób.

Pod względem narodowościowym strukturę ubezpieczonych zdominowali obywatele Ukrainy w liczbie 857 tys., za którymi znaleźli się Białorusini z wynikiem 138 tys. oraz Gruzini, których w systemie jest 26 tys. Choć statystyki imponują, eksperci zauważają, że pozyskiwanie nowych pracowników staje się coraz większym wyzwaniem. Głównymi barierami pozostają skomplikowane procedury wizowe oraz ograniczona wydolność urzędów wojewódzkich i konsulatów.

Ukaińcy będą dominować

W opinii Łukasza Koszczoła, prezesa Job Impulse, Ukraińcy pozostaną w najbliższym czasie kluczowym filarem polskiego rynku pracy, choć będą funkcjonować w coraz bardziej sformalizowanych warunkach. Istotnym krokiem w tym obszarze jest przyjęta właśnie przez Senat ustawa wygaszająca dotychczasowe rozwiązania specustawy, która zakłada utrzymanie ochrony czasowej do marca 2027 r. oraz kontynuację systemu powiadomień o powierzeniu pracy w trzyletnim okresie przejściowym.

Równolegle na rynku dojrzewa przekonanie, że koncentracja wyłącznie na pracownikach z Ukrainy może stać się strategiczną pułapką. Natalia Myskova, prezes zarządu Smart Solutions HR, zwraca uwagę, że jakiekolwiek zakłócenia w dostępności kandydatów z tego kierunku uderzają bezpośrednio w stabilność operacyjną przedsiębiorstw. Z tego powodu dywersyfikacja narodowościowa przestaje być jedynie opcją, a staje się warunkiem odporności systemu zatrudnienia. Firmy coraz chętniej otwierają się na pracowników z Ameryki Łacińskiej, Filipin, Indii czy Nepalu.

Jak wynika z raportu „Jak biznes ocenia współpracę z pracownikami z zagranicy”, zwrot ten nie jest jedynie chwilową modą, ale odpowiedzią na realne wyczerpywanie się dotychczasowych źródeł kadr. Kluczowym czynnikiem okazuje się również lojalność i stabilność zatrudnienia. Choć większość pracodawców ocenia lojalność cudzoziemców jako neutralną, to właśnie przybysze z Azji i Ameryki Łacińskiej, w tym z Kolumbii czy Filipin, postrzegani są jako pracownicy mniej skłonni do częstych zmian miejsca pracy. To właśnie ta stabilność, obok samej dostępności rąk do pracy, staje się głównym argumentem przemawiającym za przebudową strategii personalnych w wielu polskich branżach.