Wielu kierowców przeżyło podobną sytuację: bak według danych producenta mieści 69 litrów, a przy tankowaniu – mimo że wcześniej było w nim jeszcze sześć–osiem litrów – dystrybutor wskazuje za to ponad 70 dolanego oleju napędowego lub benzyny. Wrażenie? Coś się nie zgadza. Czy to jednak na pewno wina stacji?
Jak się okazuje dane techniczne auta mówią o przybliżonej pojemności zbiornika. Producenci zakładają istnienie tzw. poduszki powietrznej. Część przestrzeni nad paliwem ma pozostać wolna, a dodatkowo paliwo znajduje się także w przewodach. W praktyce, tankując bardzo wolno i „kapaniem” pod korek, można zminimalizować poduszkę powietrzną, a nawet ją wyeliminować. W testach redakcyjnych mediów motoryzacyjnych zdarzało się, że do zbiorników wchodziło o 20 proc. i więcej paliwa ponad nominalną wartość z instrukcji.
To jednak procedura czasochłonna i ryzykowna. Tankowanie pod korek może prowadzić do:
- uszkodzenia filtra węglowego oparów paliwa w autach benzynowych,
- wytworzenia niekorzystnego podciśnienia w układzie paliwowym,
- wycieków paliwa przy wzroście temperatury i rozszerzalności cieczy,
- zaburzenia pracy układu powrotnego paliwa, który musi mieć wolną przestrzeń w zbiorniku.
Wniosek: sama nadwyżka litrów względem danych z instrukcji nie jest dowodem na nieuczciwość stacji.
Nieprawidłowości w odmierzaniu paliwa – dane z kontroli NIK
Problem zaczyna się tam, gdzie dystrybutor pokazuje więcej, niż faktycznie trafia do baku. Kontrole prowadzone przez Najwyższą Izbę Kontroli wykazały poważne luki w systemie nadzoru.
Niezapowiedziane kontrole pokazały skalę problemu: nieprawidłowości stwierdzono na czterech z 28 zbadanych stacji (14,3 proc.). Ponad 60 proc. wszystkich zbadanych dystrybutorów benzyny i oleju napędowego na tych stacjach zawyżało wskazania – od 4,3 proc. do 5,6 proc. na niekorzyść kupującego. Oznacza to, że przy tankowaniu 20 litrów kierowca realnie mógł otrzymać o litr paliwa mniej.
Co istotne: „W trakcie niezapowiedzianych kontroli nie odnotowano ani jednego przypadku, w którym stacja nalewałaby paliwo na swoją niekorzyść.”
Zgodnie z wytycznymi Prezesa Głównego Urzędu Miar dystrybutory paliw ciekłych powinny podlegać prawnej kontroli metrologicznej przynajmniej raz między kolejnymi legalizacjami – czyli raz na dwa lata, a gazu – raz na rok.W praktyce, jak wskazywała NIK, kontrole bywały przeprowadzane średnio raz na pięć, siedem, dziewięć, a nawet 14 lat.
Jakość paliw 2025. 1787 próbek pod lupą UOKiK
Od 13 stycznia do 31 grudnia 2025 r. Inspekcja Handlowa na zlecenie UOKiK przebadała 1787 próbek paliw: 733 benzyny 95/98, 686 oleju napędowego i 368 LPG. Parametrów wymaganych przepisami nie spełniły 24 próbki.
Najgorzej wypadł olej napędowy – 19 z 24 zakwestionowanych próbek dotyczyło diesla. W przypadku benzyny 95 stwierdzono cztery nieprawidłowości, a w LPG jedną – dotyczącą zapachu.
W dziewięciu województwach wykryto odstępstwa. Najwięcej przypadków odnotowano w województwie mazowieckim – sześć próbek (pięć ON i jedna benzyny 95). W Borkowie przy ul. Bohaterów 1920 Roku 1 zawartość siarki w oleju napędowym wyniosła 255 mg/kg przy normie 11,3 mg/kg – ponad 20-krotne przekroczenie.
W innych lokalizacjach stwierdzano m.in. niewłaściwą stabilność oksydacyjną, nieprawidłową temperaturę zapłonu czy zbyt wysoką prężność par.
W przypadku LPG w Brzeźniku 129 zakwestionowano zapach – był „wyczuwalny, ale nie nieprzyjemny”, podczas gdy normy wymagają, by był wyraźnie nieprzyjemny dla bezpieczeństwa.
Jak paliwo złej jakości uszkadza silnik
W oleju napędowym kluczowe są: stabilność oksydacyjna, temperatura zapłonu, zawartość wody, siarki i zanieczyszczeń. Niska stabilność oznacza mętnienie paliwa i osady żywiczne, które zatykają filtry i wtryskiwacze. Woda prowadzi do korozji, a nadmiar siarki przyspiesza zużycie elementów silnika i zwiększa emisję tlenków siarki.
W benzynie znaczenie mają prężność par, motorowa liczba oktanowa i indeks lotności. Zbyt niska liczba oktanowa może powodować spalanie stukowe, nierówną pracę silnika i wzrost zużycia paliwa.
W LPG problemem bywa zawartość siarki, działanie korodujące na miedź oraz pozostałości po odparowaniu, sprzyjające odkładaniu osadów.
Co zrobić, gdy podejrzewasz oszustwo stacji benzynowej?
- Zachowaj paragon lub fakturę – to podstawowy dowód zakupu.
- Zanotuj godzinę, numer dystrybutora i ilość paliwa.
- Jeśli podejrzewasz zaniżenie ilości – złóż pisemną reklamację do właściciela stacji.
- Zgłoś sprawę do Wojewódzkiego Inspektoratu Inspekcji Handlowej – możliwa jest kontrola jakości i ilości paliwa.
W przypadku podejrzenia naruszenia zbiorowych interesów konsumentów – złóż zawiadomienie do UOKiK.
Możesz powołać się na ustawę Prawo o miarach (w zakresie prawnej kontroli metrologicznej) oraz ustawę o systemie monitorowania i kontrolowania jakości paliw.
W razie szkody w silniku – zleć ekspertyzę w niezależnym warsztacie i rozważ dochodzenie roszczeń cywilnych.
Jeśli dana stacja pojawia się w kilku skargach, rośnie szansa na niezapowiedzianą kontrolę.
Q&A – najczęstsze pytania kierowców
- Czy zatankowanie większej ilości paliwa niż pojemność baku to dowód oszustwa?Nie. Pojemność zbiornika jest wartością przybliżoną, a przy tankowaniu pod korek można zminimalizować poduszkę powietrzną.
- Jak sprawdza się poprawność odmierzania paliwa? Kontrolerzy tankują paliwo do specjalnej kolby pomiarowej i porównują wskazanie dystrybutora z rzeczywistą objętością.
- Czy jakość paliwa może się zmienić po kontroli? Tak. Wynik dotyczy konkretnej partii paliwa w dniu pobrania próbki.
- Gdzie zgłosić złą jakość paliwa? Do Inspekcji Handlowej oraz UOKiK.
- Czy można dochodzić odszkodowania za uszkodzony silnik? Tak, jeśli wykażesz związek między jakością paliwa a awarią – konieczna jest ekspertyza.
Źródła:raport Inspekcji Handlowej i UOKiK 2025; informacje Najwyższej Izby Kontroli dotyczące kontroli dystrybutorów; obowiązujące przepisy Prawa o miarach i ustawy o systemie monitorowania i kontrolowania jakości paliw.