Pozostał rok do wejścia w życie rozporządzenia maszynowego 2023/1230/UE, które zastąpi dyrektywę maszynową 2006/42. Czy 20 stycznia 2027 r. to termin odległy?
dr Mateusz Warchał z Konsorcjum Prawno-Doradczego 4Lex
ikona lupy />
dr Mateusz Warchał z Konsorcjum Prawno-Doradczego 4Lex / Materiały prasowe / fot. Magda Moniczewska/Materiały Prasowe

To jest mylne założenie. Pozostaje bowiem rok, aby dokonać kompleksowego audytu stosowanego parku maszynowego, zweryfikować, czy i które maszyny i urządzenia spełniają wymagania zasadnicze, czyli zgodne z obecnie obowiązującą dyrektywą maszynową, a które w ogóle będą musiały zostać wyeliminowane z użytkowania.

Jakie działania powinni podjąć pracodawcy?

To moment, by przeanalizowali plany w zakresie rozwoju swoich przedsiębiorstw i koszty ewentualnych inwestycji. To czas na przeprowadzenie audytu zgodności CE obejmującego analizę dokumentacji technicznej oraz ocenę maszyny pod kątem bezpieczeństwa i zgodności z normami. W ten sposób zapewnią sobie bezpieczeństwo prawne, ale też będą gotowi na przygotowanie nowych instrukcji ich użytkowania przez pracowników. Przypomnę, że pracodawca zgodnie z art. 2374 par. 2 kodeksu pracy zobowiązany jest wydać i udostępnić pracownikom, do stałego korzystania, aktualne instrukcje bhp, a do nich zaliczamy instrukcje użytkowania maszyn.

Czy to oznacza ostatni moment na przygotowanie, dzięki któremu pracodawcy łatwiej odnajdą się w nowej rzeczywistości?

Nie ulega wątpliwości, że wtedy rozporządzenie maszynowe w znaczący sposób go nie dotknie. A to dlatego, że producent, zobowiązany do wprowadzania od stycznia 2027 r. na rynek maszyny zgodnej z rozporządzeniem maszynowym, nie będzie miał problemów z jej instalacją u pracodawcy, którego maszyny spełniają wymagania dyrektywy maszynowej.

Tymczasem pracodawca, który dokonywał lub dokonuje istotnych modyfikacji w urządzeniach, posiada zarówno tzw. stare, jak i nowe maszyny, to zapomina o sporym ryzyku. A mianowicie, ze względu na zupełnie inne, nowe technologie i rozwiązania nałożone na producentów maszyn rozporządzeniem maszynowym, producent będzie mógł odmówić zainstalowania maszyny w zakładzie pracy, ponieważ np. w żaden sposób nie będzie się jej dało zintegrować ze starymi maszynami. Dotyczy to szczególnie firm, które stosują produkcję liniową lub maszyny „połączone”, które tworzą w całości instalacje.

Czy to jedyne zagrożenia?

Trudno sobie wyobrazić, że jeden operator w firmie będzie pracował na maszynie, która została zakupiona przed 1 stycznia 2023 r. (czyli niezbędnej do dostosowania do wymagań minimalnych), a drugi na maszynie zakupionej w styczniu 2027 r. lub później, która wyposażona jest w systemy sztucznej inteligencji, nowe rozwiązania techniczne itp., albo że ci sami pracownicy będą naprzemiennie pracować na starych i nowych maszynach. W takich okolicznościach narażenie pracowników na czynniki ryzyka będzie bardzo zmienne, dynamiczne i nieprzewidywalne, co może sprzyjać wypadkom przy pracy.

Dla przykładu inne środki ochrony indywidualnej będą stosowane podczas pracy na starych maszynach, a inne na produkowanych od stycznia 2027 r., które będą miały co do zasady lepsze, bezpieczniejsze techniczne systemy ochronne. Jeżeli pracodawca w sposób systemowy nie zorganizuje procesu pracy oraz przypisania pracowników do określonych stanowisk i użytkowania przez nich konkretnych maszyn, to może powstać poważny chaos organizacyjny, który zaburzy cały tok produkcji. Do tego ryzykiem, już obecnie obserwowanym, jest przezbrajanie maszyn, ich przenoszenie, ciągłe zmiany procesów, co po wejściu w życie rozporządzenia maszynowego będzie działaniem w zasadzie niemożliwym, bo nowa, zakupiona maszyna nie zawsze będzie mogła zostać z dnia na dzień zintegrowana ze starą.

A co zatem z pracownikami, czy tu też czekają pracodawców zmiany?

Wyzwaniem będzie również wzmożona aktywność służby BHP. Nowe przepisy nie zostały wprowadzone wyłącznie z myślą o bezpieczeństwie maszyn z poziomu producentów, ale przede wszystkim pracowników. Ryzyko zawodowe będzie zatem musiało zostać poddane rewizji, podobnie instrukcje BHP. Poziom bezpieczeństwa, głównie o typie technicznym, zdecydowanie się zmieni, a zatem karty oceny ryzyka zawodowego będą wymagały aktualizacji. Pojawią się jednak nowe ryzyka. Zwiększona automatyzacja może powodować u pracowników uśpienie czujności, pewne rutynowe, niebezpieczne zachowania. Należy bowiem pamiętać, że czynnik ludzki sięga 90 proc. przyczyn wypadków przy pracy według danych PIP. Nie ma bowiem maszyn i urządzeń w 100 proc. bezpiecznych, a zatem służbę BHP czeka również proces uświadamiania pracowników w zakresie nowych czynników ryzyka związanych z automatyzacją i stosowaniem nowych technologii. Dodatkowym wyzwaniem będzie również przygotowanie nowych instruktaży stanowiskowych na stanowiskach pracy ze względu na wymogi nałożone par. 11 ust. 3 rozporządzenia ministra gospodarki i pracy z 27 lipca 2004 r. w sprawie szkolenia w dziedzinie bezpieczeństwa i higieny pracy, ponieważ zmieni się proces technologiczny w związku z użytkowaniem przez pracowników nowych maszyn zainstalowanych po wejściu w życie rozporządzenia.

Jakie konsekwencje niesie za sobą wejście nowej regulacji?

Poza koniecznością aktualizacji dokumentacji, dokonaniem zmian w procesach produkcyjnych, zmian organizacyjnych i technologicznych, także sankcje finansowe za ewentualne naruszenia. Chodzi tu szczególnie o przypadki, kiedy stosowanie przez pracodawcę zarówno tzw. starych i nowych maszyn, dokonywanie ingerencji, przeróbek, samodzielnych prób instalacji nowej maszyny w instalacjach połączonych ze starymi czy niezaktualizowanie instrukcji BHP spowoduje narażenie pracownika na utratę zdrowia lub życia. Kary pieniężne będą nakładane przez organy nadzoru. Ponadto organ kontrolny może uznać, że maszyna nie może być użytkowana do momentu, gdy stwierdzone niezgodności nie zostaną naprawione, co może oznaczać wstrzymanie całego procesu produkcyjnego. Do tego dochodzą jeszcze ewentualne skutki finansowe postępowań odszkodowawczych w sytuacji zaistnienia wypadku przy pracy. ©℗

Rozmawiała Patrycja Otto