Lista leków refundowanych jest przez Ministerstwo Zdrowia sukcesywnie rozszerzana, a od stycznia tego roku objęła 24 nowe terapie. Przekłada się to na wydatki NFZ, który z roku na rok dopłaca coraz więcej do leków nabywanych przez pacjentów. W 2025 r. padł kolejny rekord pod tym względem. Kwota na ten cel przekroczyła 15 mld zł. To o 10 proc. więcej niż w 2024 r. – wynika z danych NFZ przygotowanych dla DGP.
Okazuje się również, że był to rok, w którym wzrósł odsetek zakwestionowanych refundacji. W trakcie kontroli specjaliści z NFZ stwierdzili m.in. brak zasadności wystawiania recept z naniesionym ryczałtowym poziomem odpłatności czy też udokumentowania istotnych danych dotyczących oceny stanu klinicznego pacjentów kwalifikujących się do wdrożenia leczenia lekiem refundowanym.
W konsekwencji fundusz musiał wyegzekwować od świadczeniodawców z tytułu nieprawidłowo wystawionych recept zwrot refundacji wraz z odsetkami ustawowymi na kwotę 40,8 mln zł. To ponad 200 proc. więcej niż rok wcześniej, kiedy świadczeniodawcy musieli oddać ponad 12 mln zł. To największy przyrost oraz kwota od co najmniej 2020 r.
Eksperci tłumaczą, że ta sytuacja nie jest skutkiem pojawienia się w Polsce receptomatów, za pośrednictwem których sprzedawanych jest coraz więcej leków.
Jak słyszymy w NFZ, są one jednak poza kontrolą funduszu, a to dlatego, że recepty wystawiane dla pacjentów w receptomatach są wydawane na 100 proc., czyli bez refundacji.
Warto dodać, że zwrot refundacji wraz z odsetkami to niejedyna sankcja, jaka może zostać nałożona na lekarzy i podmioty medyczne. NFZ sprawdza też m.in. jakość prowadzonej dokumentacji medycznej. Jeśli ta jest nierzetelna, fundusz nakłada dodatkowo kary. Kwoty z tego tytułu w 2025 r. wyniosły 11 tys. zł. Pod tym względem nastąpiła jednak poprawa, bo rok wcześniej wyniosły one łącznie 94,5 tys. zł.
Jednym z powodów wzrostu sankcji jest na pewno większa wartość weryfikowanych recept refundowanych na produkty lecznicze. Wyniosła ona w 2025 r. 37 mln zł wobec 20 mln zł rok wcześniej. Eksperci zwracają jednak uwagę na to, że w 2022 r. była jeszcze większa i przekraczała 50 mln zł. Wtedy jednak kwota zasądzonej do zwrotu refundacji wraz z odsetkami wyniosła 17,3 mln zł.
Skuteczne kontrole
To także efekt skuteczniejszego wskazywania przez NFZ podmiotów do kontroli.
Paweł Florek, dyrektor biura komunikacji w NFZ, potwierdza, że kontrole w zakresie refundacji są celowane, a to oznacza, że kontrolerzy pojawiają się w tych placówkach, w których jest wysokie prawdopodobieństwo wystąpienia nieprawidłowości.
– Ich typowanie następuje na podstawie szczegółowej analizy danych. To przekłada się na wysoką skuteczność prowadzonych kontroli przez NFZ. I oznacza, że nie mylimy się co do naszych trafień. A mówimy przecież o kontroli wydawania środków ubezpieczonych na leki – dodaje.
Lekarze z kolei zwracają uwagę na niedoskonały system. Jak tłumaczą, obecne przepisy w zakresie refundacji są mało przejrzyste, co naraża podmioty medyczne na sankcje, ale też szkodzi pacjentom.
– Zasady przyznawania refundacji są niejasne. Zależy ona od spełnienia przez pacjenta wielu warunków. Lekarz więc często nie wie, w jakiej sytuacji dany lek może zapisać ze zniżką, a kiedy nie. Do tego system jest tak skonstruowany, że zawsze winę ponosi lekarz. Bo jeśli ją źle określi, to NFZ go ukaże obowiązkiem zwrotu refundacji nienależnie przyznanej. Tego nie ma w żadnym systemie ochrony zdrowia w Europie. A warto dodać, że lekarz nie odnosi żadnej korzyści z tego, że przepisze lek z refundacją pacjentowi. Tylko chory na tym zyskuje – mówi Joanna Zabielska-Cieciuch, lekarka rodzinna z Białegostoku.
– Bywa więc, że lekarze nie wypisują recepty z refundacją, by nie narażać się na odpowiedzialność. Dla pacjentów oznacza to konieczność wykupienia leku po pełnej cenie, mimo że przysługuje mu zniżka z tytułu wieku czy schorzenia – mówi jeden z lekarzy. Z kolei Joanna Zabielska-Cieciuch dodaje, że w takiej sytuacji lekarz łamie prawo pacjenta, czym również naraża się na odpowiedzialność.
System do zmiany
Eksperci się z tym nie zgadzają i zwracają uwagę na to, że są systemy informatyczne, które podpowiadają refundację. Lekarze mają więc narzędzia, dzięki którym mogą prawidłowo wypisać receptę. Bywa jednak, że ulegają presji pacjentów, którzy wymuszają nieodpłatne leki lub leki ze zniżką. Zdaniem lekarzy systemy podpowiadające im, jaką receptę mogą wystawić, są jednak niedoskonałe, bo są skomplikowane, w związku z czym o pomyłkę nietrudno. Dlatego środowisko lekarskie zabiega o jak najszybszą reformę systemu refundacji leków, domagając się uproszczenia przepisów i uwolnienia lekarzy od odpowiedzialności za błędy w oznaczaniu stopnia refundacji. Zdaniem samorządu lekarskiego decydowanie, jaka zniżka na leki należy się pacjentowi, nie powinno być obowiązkiem lekarza. Dlatego Naczelna Izba Lekarska apeluje o wdrożenie automatycznego systemu refundacji, który pozwoli skupić się medykom na leczeniu pacjentów, a nie wycenianiu leków. Docelowo powinien on polegać na trwałym nabywaniu przez pacjenta przywilejów refundacyjnych do poszczególnych grup leków. Z kolei przywileje te, w opinii środowiska medycznego, powinny być nabywane na podstawie zgromadzonych w systemie P1 rozpoznań chorób oraz danych klinicznych. ©℗