Oskładkowanie umów zlecenia – dlaczego FPP chce zmian?
Rada Ministrów zaniechała procedowania projektu ustawy o zmianie ustawy o Państwowej Inspekcji Pracy (UD283). W odpowiedzi na tę decyzję, Federacja Przedsiębiorców Polskich (FPP) przedstawiła Prezesowi Rady Ministrów rozwiązanie, które – jak podkreśla – przyczyni się do uporządkowania polskiego rynku pracy bez narażania firm na dodatkowe ryzyka.
Równe zasady gry. Jak forma zatrudnienia przestanie decydować o sukcesie firmy
FPP postuluje zrównanie zasad oskładkowania umów zlecenia z umowami o pracę. Jak można przeczytać w uzasadnieniu projektu: „obecnie pracodawcy muszą mierzyć się z konkurentami, którzy stosują w znacznej skali umowy cywilnoprawne. Dzięki temu rozwiązaniu, wyrównane zostaną warunki konkurencji, a w rywalizacji rynkowej mniejsze znaczenie będzie miała forma zatrudnienia, a tym samym większe znaczenie będą miały względy merytoryczne (efektywność, stosowane technologie, innowacyjność, etc.). Oczywiście, zbliżenie poziomu oskładkowania wyposaży także zleceniobiorców o najniższym dochodach w większy niż dotąd kapitał składek, który stanowi podstawę ustalenia poziomu m.in. emerytury”.
Pięć lat do wielkiej zmiany. Znamy szczegóły stopniowego wzrostu składek
Proponowane zmiany zakładają stopniowe wprowadzanie pełnego oskładkowania umów zlecenia w perspektywie pięciu lat. Jak miałoby to wyglądać w praktyce?
W pierwszym roku składki byłyby naliczane do wysokości 125 proc. płacy minimalnej, a w drugim roku limit ten wzrósłby do 155 proc. minimalnego wynagrodzenia. W trzecim roku oskładkowanie objęłoby dochody do poziomu 200 proc. płacy minimalnej, natomiast w czwartym – do 250 proc. tego wynagrodzenia. Od piątego roku umowy zlecenia miałyby zostać objęte składkami na zasadach ogólnych, czyli do wysokości trzydziestokrotności przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia w skali roku. Jak podkreśla FPP, takie rozwiązanie, uzupełnione o mechanizmy waloryzacyjne stosowane w zamówieniach publicznych, umożliwi osiągnięcie celu wskazanego przez Unię Europejską, jakim jest ograniczenie segmentacji rynku pracy, przy jednoczesnym zachowaniu elastycznych form zatrudnienia.
Nowy pomysł na PIP: Więcej pieniędzy na kadry zamiast kontrowersyjnych uprawnień
Równocześnie – zdaniem Federacji Przedsiębiorców Polskich - należy zwrócić uwagę na potrzebę wzmocnienia Państwowej Inspekcji Pracy. Zamiast jednak przyznawania jej kontrowersyjnych uprawnień do administracyjnego przekształcania umów, zasadne jest skoncentrowanie się na rozbudowie potencjału PIP w obszarze kadr, finansów oraz organizacji. Źródłem finansowania tych działań mogłaby być część środków pozyskanych dzięki planowanej reformie oskładkowania umów zlecenia.