Gdyby popatrzeć na komentarze użytkowników social mediów czy tytuły artykułów na koniec roku, zawsze oczekujemy, że ten nadchodzący będzie „lepszy”, a już na pewno nie gorszy. Mało kto przeczuwał, że pojawiające się pod koniec 2019 r. pojedyncze informacje z Wuhan sprawią, że tym razem nie będzie szans na „lepszy rok” w skali globalnej, i że 2020 będzie rokiem osobliwym. Czarny łabędź się zmaterializował, a tym samym gwiazda Nassima Nicholasa Taleba rozbłysła ze zwielokrotnioną mocą. Już wiemy, że doświadczamy zmiany systemowej w skali makro
Dziś styczeń 2020 r. jawi nam się jako spokojny, niemal błogi czas. Czy naprawdę tak było? Kto pamięta, że na początku roku padały pytania o to, czy wybuchnie III wojna światowa? Z niepokojem patrzyliśmy na płonącą Australię. Zastanawialiśmy się, czy 2020 r. przyniesie porozumienie na linii USA – Chiny, a Europa i Ameryka nie rozpoczną wojny handlowej. Nie przeszkodziło nam to w snuciu planów na cały rok. Zarówno osobistych, jak i biznesowych, choć prawie wszystkie globalne prognozy makroekonomiczne mówiły o zbliżającym się spowolnieniu gospodarczym.

Witamy w świecie VUCA