Sytuacja polskich banków nie była tak zła od 2008 r. Nawet o 50 do 70 proc. może się obniżyć poziom zysków sektora w tym roku. To efekt niższego popytu na kredyty połączonego ze wzrostem kosztów ryzyka i redukcją stóp procentowych przez NBP w marcu i maju tego roku. Polski sektor bankowy jest na tyle silny, by wytrzymać kryzys, ale ta niecodzienna sytuacja na pewno pociągnie za sobą istotne zmiany systemowe. Jedną z pierwszych – czy to się podoba klientom czy nie – będzie inne podejście do zarządzania cenami usług i produktów w bankowości detalicznej.
Bankowość detaliczna to największa linia biznesowa polskiego sektora bankowego, która odpowiada za ok. 60 proc. jego zysków. Zalicza się do niej zarówno klientów indywidualnych, jak i mikrofirmy. Banki znacznie różnią się efektywnością generowania przychodu z tego segmentu. Dodatkowo – mimo że stereotypowo możemy uważać inaczej – Polska jest rynkiem o relatywnie niskim poziomie opłat i prowizji dla klientów. Udział wyniku prowizyjnego w sumie przychodów polskich banków oraz w relacji do sumy bilansowej znajdował się w nieustannym trendzie malejącym w latach 2008–2019, osiągając poziomy ok. 19 proc. i 0,7 proc. Jest to znacznie poniżej państw strefy euro, gdzie sytuacja jest dokładnie odwrotna. Wynik prowizyjny w sumie przychodów oraz w relacji do sumy bilansowej nieprzerwanie rośnie tam od 2008 r. i osiągnął obecnie poziom ok. 28 proc. i 1,1 proc. Pod względem wartości opłat i prowizji na jednego mieszkańca Polska zajmuje odległą 25. pozycję, daleko w tyle za Niemcami, Francją czy również Czechami. Ten ranking krajów uwzględnia normalizację danych ze względu na parytet siły nabywczej (patrz: grafika).
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.