Minister obrony Niemiec, kraju od kilku dziesiątek lat gorąco miłującego pokój i najszczelniej okrytego amerykańskim płaszczem ochronnym (baza w Ramstein i inne), powiedział niedawno, że musimy być gotowi na wojnę w Europie. I wezwał do dalszej modernizacji Bundeswehry.
Kontekst to oczywiście krwawe zmagania Rosji i Ukrainy, które nie tylko według polityków, lecz także zdaniem ekspertów są jedynie „pierwszą fazą szerszego konfliktu między Zachodem a nową osią zła”.
Kilka miesięcy wcześniej wysocy rangą przedstawiciele amerykańskiej administracji otwarcie przyznali, że w armii USA zachodzą szybkie zmiany uwzględniające ryzyko wybuchu wojny – która nie jest jednak nieunikniona – z Chinami. A jeden z generałów nie wykluczył, że dojdzie do niej w 2025 r. Wyraził przy tym nadzieję, że się myli.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.