Fizycznie ów rabosz (po angielsku: tally) był kawałkiem drewna. Na takiej listewce zapisywano po obu stronach charakter zobowiązania dłużnego. Zobowiązanie można było też denominować w walucie, bo monety funkcjonowały równolegle z raboszami przez wiele stuleci. Następnie zapisy zabezpieczano wyraźnymi nacięciami na drewnie. W końcu rabosz cięto na dwie nierówne połowy wszerz listewki – w ten sposób, że słoje drewna odbijały się na jednym i drugim kawałku. Dłuższą część zachowywał wierzyciel – ten kawałek w średniowiecznej Anglii nazywał się stock, zaś dłużnik otrzymywał pokwitowanie zwane foil. Stock był ważniejszy, bo był dowodem roszczenia.

Dług wobec monarchy

W średniowiecznej Anglii obrót raboszem działał w sposób następujący. Król ustanawiał podatek, np. dla kupców wwożących towar (dziś nazwalibyśmy ich importerami) albo dla posiadaczy ziemskich. W ten sposób powstawał dług wobec monarchy, którego fizycznym ekwiwalentem był tally. Dwór często płacił swoimi aktywami (stocks) za różne towary i usługi, a taka wierzytelność krążyła potem dalej. I odwrotnie – dłużnik w zamian za dostarczony towar lub usługę mógł pozbyć się długu (foil), przekazując go dalej nowemu dłużnikowi. System ten nie mógłby działać, gdyby uczestnicy życia gospodarczego nie chcieli akceptować w rozliczeniach kawałków drewna. Ale akceptowali. Zazwyczaj dobrowolnie. Tak samo jak my akceptujemy dziś pieniądze, którymi płacimy i którymi płaci się nam.

Gospodarka działała

Ten system funkcjonował także dlatego, że istniały prywatne, działające w imieniu króla banki. Ich sieć nazywała się w Anglii exchequer. To słowo oznaczało wielki stół, przy którym urzędnicy dopasowywali do siebie obie części raboszy dostarczanych przez mieszkańców. Działało to całkiem jak dziś instytucje clearingowe, które rozliczają ze sobą długi i wierzytelności. Exchequer to kolejna językowa pamiątka – dziś tak mówi się na skarb państwa Wielkiej Brytanii.

Czego nas uczą takie historyczne wycieczki? Tego, że pieniądz to częściej była umowa, rzadziej realna wartość oparta na jakimkolwiek fizycznym surowcu. W tym sensie pieniądz fiducjarny (oparty na wierze), którym operujemy dziś, nie jest wynalazkiem współczesności. Tylko instytucją starą jak życie gospodarcze. ©Ⓟ