Dzięki inwestycjom w odbudowę Europy Zachodniej USA zablokowały ekspansję Związku Radzieckiego na Starym Kontynencie, zyskały ważnych sojuszników i zdobyły cenny rynek zbytu. Pomoc zapewniła też Waszyngtonowi moralny kapitał, który stał się jednym z filarów panującego przez 80 lat „Pax Americana”. Jednak w nowej strategii bezpieczeństwa narodowego administracja Donalda Trumpa twierdzi, że wspieranie Europy nadwerężyło zasoby Stanów Zjednoczonych i najwyższa pora, aby Stary Kontynent przejął większą odpowiedzialność za swoją obronę.

Zachód w cieniu Moskwy

Przygotowany w lutym 1946 r. „długi telegram” George’a Kennana wnikliwie analizował poczynania Związku Radzieckiego, ale nie od razu przyniósł on autorowi status genialnego stratega. Kennan pełnił jedynie funkcję chargé d’affairs w ambasadzie USA w Moskwie. Administracja Harry’ego Trumana długo nie chciała uwierzyć w to, że wielki Franklin D. Roosevelt pomylił się w ocenie Józefa Stalina.

Po powrocie z Rosji w styczniu 1947 r. Kennan przygotował raport „Źródła sowieckiego zachowania” dla sekretarza marynarki wojennej Jamesa Forrestala, który jako pierwszy zaczął promować rekomendacje analityka. „Stany Zjednoczone mają dość siły, by znacząco zwiększyć nacisk na politykę radziecką i wymuszać na Kremlu umiar i ostrożność w stopniu znacznie większym, niż to miało miejsce w ostatnich latach. W ten sposób można wzmacniać tendencje, które ostatecznie doprowadzą do upadku lub znacznego osłabienia potęgi radzieckiej” – zalecał Kennan. Wprawdzie zdawał sobie sprawę z ekspansywnych zakusów komunistów, ale nie popadał w pesymizm. „Kwestia stosunków radziecko-amerykańskich jest w swej istocie sprawdzianem ogólnej wartości Ameryki jako narodu w gronie innych narodów. Aby zapobiec katastrofie, USA muszą jedynie sprostać najchlubniejszym z własnych tradycji, dowodząc, iż są godne dalszego trwania jako naród wielki” – podkreślał. Forrestal, który wkrótce został szefem Departamentu Obrony, zgodził się, by Kennan opublikował swój raport na łamach wpływowego pisma „Foreign Affairs” – początkowo anonimowo jako „X”. Kluczowe zdanie tekstu brzmiało: „Głównym elementem polityki Stanów Zjednoczonych wobec ZSRR musi być długoterminowe, cierpliwe, lecz stanowcze i czujne powstrzymywanie ekspansywnych tendencji Rosji”.

Szeroko komentowany esej nie tyle wskazywał właściwą strategię, ile ją anonsował. Pięć miesięcy wcześniej pierwszy krok wykonał już prezydent Truman: 12 marca 1947 r. zwrócił się do Kongresu o wyasygnowanie 400 mln dol. na pomoc ekonomiczną i militarną dla rządów Grecji oraz Turcji, aby zapobiec przejęciu władzy w tych krajach przez komunistów. „Polityką Stanów Zjednoczonych musi być wspieranie wolnych społeczeństw, które opierają się próbom podporządkowania ich przez uzbrojone mniejszości lub opierają się presji zewnętrznej” – podkreślił prezydent w przemówieniu do obu izb Kongresu. Założenia te stały się fundamentami nowej strategii, nazwanej doktryną Trumana.

Amerykańska opinia publiczna potraktowała ją jako rewolucyjną zmianę. „Stany Zjednoczone miały dostarczyć w okresie powojennym – i to w trybie interwencyjnym – dość znaczną pomoc finansową krajom europejskim. Uczynienie tego oznaczać by miało zerwanie z doktryną Monroego. Wprawdzie Stany odeszły od niej już dwukrotnie – uczestnicząc w I i II wojnie światowej – ale uczyniły to tylko w sytuacji wyjątkowej, a i to po pewnym okresie wyczekiwania i przygotowań” – podkreśla Krzysztof Michałek w opracowaniu „Doktryna Trumana: błąd w politycznej kalkulacji czy próba nowego podejścia do bezpieczeństwa narodowego Stanów Zjednoczonych?”. To, co postulował Kennan, stawało się rzeczywistością. Ale wraz z przyspieszeniem biegu wydarzeń Departament Stanu coraz bardziej potrzebował dobrego planu na przyszłość dla całej Europy.

Dwa lata od zakończenia II wojny światowej miasta na Starym Kontynencie nadal leżały w gruzach. W tych, które ominęły zniszczenia, szerzyły się nędza i głód. Miliony mieszkańców pozostawały bez dachu nad głową i pracy, wielu nadal żyło w obozach dla uchodźców. We Francji i w podzielonych na strefy okupacyjne Niemczech produkcja przemysłowa wciąż była o połowę niższa niż w 1939 r. Pomimo olbrzymich złóż węgla stale występowały niedobory, co skutkowało problemami z dostawami prądu i ogrzewaniem zimą. We Francji i Włoszech upadały kolejne demokratyczne rządy, a wyborcze zwycięstwa zaczęli odnosić zapatrzeni w Związek Radziecki komuniści. Na początku 1947 r. lojaliści Moskwy sfałszowali wybory w Polsce, a poprzez represje i mordy wyeliminowali z życia politycznego ostatnią partię opozycyjną – Polskie Stronnictwo Ludowe. Wśród krajów Europy Środkowej tylko w Czechosłowacji przetrwały resztki demokracji, choć również ona nie miała zbyt wiele czasu na cieszenie się swobodami. Tak jak przewidywał Winston Churchill w przemówieniu wygłoszonym 5 marca 1946 r. w Fulton, „od Szczecina nad Bałtykiem do Triestu nad Morzem Adriatyckim zapadła żelazna kurtyna, dzieląc nasz kontynent”.

Głęboki kryzys w Europie otwierał przed Stalinem możliwość ekspansji. Stany Zjednoczone, których udział w II wojnie światowej przesądził o pokonaniu hitlerowskich Niemiec, nie mogły pozwolić na to, by kolejne mocarstwo przejęło kontrolę nad Starym Kontynentem i zagroziło ich interesom. Dlatego wiosną 1947 r. Departament Stanu pod wodzą gen. George’a Marshalla i jego zastępcy Deana Achesona gorączkowo szukał odpowiedzi na pytanie: Co robić?

Powagę sytuacji uświadomiło im memorandum z 27 maja 1947 r., sporządzone przez podsekretarza stanu ds. gospodarczych Williama Claytona, który od dłuższego czasu podróżował po Starym Kontynencie. Dokument zawierał „kasandryczny obraz Europy, z trudem próbującej podnieść się po zniszczeniach wojennych i której fatalny stan kondycji był dotąd niedoszacowany. Autor podkreślał znaczenie rozpadu dotychczasowych struktur gospodarczych, skutki nacjonalizacji gałęzi przemysłów, drastyczne reformy rolne, zerwanie wieloletnich więzi handlowych, zapaści nowoczesnego podziału pracy” – pisze Kamil Kowalski w monografii „Plan Marshalla”. „W memorandum pojawiła się konstatacja, że Europa znajdowała się na granicy wybuchu rewolucji” – dodaje.

W trybie nadzwyczajnym w Departamencie Stanu powołano grupę analityków – Policy Planning Staff (Zespół Planowania Polityki) – na której czele stanął George Kennan. Jego zadaniem było jak najszybsze przygotowanie planu uratowania Europy. „Dopiero kilka dni temu Zespół Planowania, dysponujący niepełnym i tymczasowym składem, mógł zacząć zajmować się merytoryczną stroną swojej pracy. Normalnie uznałbym to za zdecydowanie zbyt krótki czas na rozważanie i formułowanie rekomendacji w tak ważnych sprawach” – tymi słowami Kennan rozpoczął swój pierwszy raport („Memorandum PPS/1”), przekazany 23 maja 1947 r. na biurko Achesona. „Rozumiem jednak, że potrzeba opracowania programu działań w tym zakresie jest pilna, a najlepsza odpowiedź, jakiej możemy dzisiaj udzielić, jest być może użyteczniejsza niż bardziej dogłębne studium za miesiąc lub dwa” – podsumował.

USA, dobry opiekun

Zespół Planowania Polityki zalecił, by Stany Zjednoczone zaoferowały krajom europejskim szeroką pomoc, która postawi ich gospodarki na nogi. Jednocześnie proponowano, by uzależnić ją od pożądanych zmian politycznych, których efektem będzie zjednoczenie państw wokół wspólnych inicjatyw gospodarczych służących odbudowie i rozwojowi. Kennan i jego zespół sugerowali też, by USA unikały afiszowania się z rolą promotora projektu. „Formalna inicjatywa musi wyjść z Europy; program musi być rozwijany w Europie; a Europejczycy muszą ponosić za niego główną odpowiedzialność. Rola naszego kraju powinna polegać na przyjacielskiej pomocy w opracowaniu programu europejskiego oraz na późniejszym wspieraniu takiego programu finansowo i innymi środkami, na prośbę Europejczyków” – przekonywał Kennan. „Program, o którego wsparcie proszony jest nasz kraj, musi być programem wspólnym, uzgodnionym przez kilka państw europejskich. Może być powiązany z indywidualnymi programami krajowymi, takimi jak plan Monneta we Francji” – dodawał. W „Memorandum PPS/1” wielokrotnie podkreślono, że to Europejczycy muszą wziąć odpowiedzialność za przygotowanie programów pomocowych i integracyjnych oraz ich realizację. USA będą je do tego dyskretnie nakłaniać za pomocą ekonomicznych i politycznych narzędzi. W podsumowaniu Kennan stwierdza: „Musimy jednak nalegać (…), aby inicjatywa została podjęta w Europie, a jej główny ciężar poniosły tamtejsze rządy”.

Dwa tygodnie po powstaniu raportu George Marshall postanowił wygłosić przemowę o tym, jak Stany Zjednoczone mogą wesprzeć Europę. Okazją była ceremonia wręczenia mu doktoratu honoris causa Uniwersytetu Harvarda.„Acheson nie był zachwycony i sprzeciwiał się wystąpieniu w tych okolicznościach, gdyż «mów z okazji wręczenia dyplomów nikt nie słucha»” – pisze Kowalski. Marshall postawił na swoim. 5 czerwca 1947 r. wygłosił historyczne przemówienie, które zawierało najważniejsze punkty „Memorandum PPS/1” – włącznie z tym, że to Europejczycy powinni wyjść z inicjatywą, a USA ograniczą się do roli dobrego opiekuna, który wesprze każdego chętnego do przejścia „skutecznej kuracji”. Na koniec sekretarz stanu zadeklarował: „Nasza polityka nie jest skierowana przeciwko jakiemukolwiek państwu czy doktrynie, lecz przeciwko głodowi, biedzie, beznadziei i chaosowi”.

Przemówienie na Harvardzie było spektaklem politycznym. „Z wielką uwagą śledziłem jego (Marshalla– red.) wystąpienie i byłem zawiedziony, że nie usłyszałem nic prócz oczywistości. Prawdopodobnie takie wrażenie odnieśli też inni, w tym szefowie rządów europejskich” – wspominał obecny na miejscu znakomity historyk Richard Pipes. „Przemówienie z czerwca 1947 r. może być dziś zaliczone do najważniejszych wystąpień publicznych XX w. Jednak kiedy było wygłaszane, nie wywołało takiego wrażenia” – dodał. Stało się tak, bo sekretarz stanu kłamał jak z nut – wedle zaleceń Kennana.

Ratunek w zjednoczeniu

W ramach European Recovery Program, powszechnie nazywanego Planem Marshalla, państwa Europy Zachodniej otrzymały od Ameryki pomoc w wysokości 13,3 mld dol. (dziś byłoby to prawie 150 mld dol.). Nie była to oszałamiająca kwota, ale wystarczająca, by zainicjować historyczny przełom. Wszystko, co do niego doprowadziło, nie znalazło się w przemówieniu Marshalla. Władze Stanów Zjednoczonych narzuciły Europejczykom twarde warunki, które spowodowały, że Stalin zakazał krajom sowieckiej strefy wpływów uczestnictwa w Planie Marshalla. Beneficjenci amerykańskiej pomocy musieli przystąpić do utworzonej w kwietniu 1948 r. Organizacji Europejskiej Współpracy Gospodarczej (OEEC) i wspólnie opracować plany odbudowy, które musiały być zaakceptowane przez nową agencję USA: Administrację Współpracy Gospodarczej (ECA). Jej szefa Paula G. Hoffmana osobiście wskazał prezydent Truman.

W kwietniu 1949 r. powołano NATO, a miesiąc później powstała mająca promować demokrację i praworządność Rada Europy. Gdy wszystkie elementy układanki były gotowe, 9 maja 1950 r. francuski minister spraw zagranicznych Robert Schuman przedstawił opracowany przez jego zaufanego doradcę Jeana Monneta plan pogłębienia europejskiej współpracy, który zakładał integrację państw zachodnich wokół Europejskiej Wspólnoty Węgla i Stali (EWWiS).

Efekty Planu Marshalla

Monnet przez wiele miesięcy konsultował swoją koncepcję z amerykańskim ambasadorem w Paryżu Davidem Bruce’em, który na bieżąco informował o postępach Waszyngton. Jego depesze i inne dokumenty Departamentu Stanu dotyczące Monneta zebrano i wydano w 2006 r. w zbiorze zatytułowanym „Jean Monnet American Sources”. Ekonomistę, który podczas wojny należał do Francuskiego Komitetu Wyzwolenia Narodowego pod wodzą gen. Charlesa de Gaulle’a, wypromował James Forrestal. W latach 30. dzięki wsparciu Monneta sekretarz marynarki wojennej odnosił sukcesy na Wall Street (wspólnie zarządzali funduszami wielu wpływowych spółek). Za sprawą Forrestala Francuz zaprzyjaźnił się z braćmi Johnem Fosterem Dullesem i Allenem Dullesem, wpływowymi republikańskimi politykami – pierwszy z nich w latach 50. został sekretarzem stanu, a drugi szefem CIA. Również demokrata Dean Acheson wysoko cenił Monneta (poznali się jeszcze przed wybuchem wojny). „To właśnie Acheson zmobilizował amerykańskie poparcie dla EWWiS, a dzień po ceremonii inauguracyjnej oświadczył, że Ameryka będzie współpracować ze Wspólnotą we wszystkich sprawach dotyczących węgla i stali” – czytamy w „Jean Monnet American Sources”.

Monnet miał też silne poparcie ze strony Amerykańskiego Komitetu na rzecz Zjednoczonej Europy (ACUE), który w 1948 r. powołała CIA. Oficjalnie fundusze na jej działalność przekazywały Fundacja Forda i Fundacja Rockefellera. Jednak ACUE zarządzał z fotela wiceprezesa Allen Dulles. Każdy, kto chciał wspierać integrację europejską, mógł liczyć na hojne granty.

Trzy lata po „długim telegramie” Kennana kraje objęte Planem Marshalla odnotowywały wzrost produkcji przemysłowej i spadek bezrobocia. Groźba głodu i rewolucji zniknęła. USA przez dekady czerpały korzyści z integracji europejskiej bez angażowania w nią olbrzymich środków. Donald Trump nie jest już jednak zainteresowany inwestowaniem w projekt, którego katalizatorem była Ameryka. ©Ⓟ