Zastrzeżenia prezesa UOKiK budzi uchwalany przez Polski Związek Motorowy, przy współudziale Ekstraligi Żużlowej, regulamin organizacyjny, który przewiduje maksymalne stawki wynagrodzeń, jakie kluby w rozgrywkach ligowych mogą wypłacać zawodnikom. Żaden nie może zaoferować żużlowcowi wynagrodzenia powyżej określonej z góry kwoty. Według UOKiK praktyka taka może trwać już od 2014 roku.

"Odgórne ustalenie wynagrodzeń zawodników może prowadzić do ograniczenia konkurencji pomiędzy klubami, które zostały pozbawione ważnego elementu rywalizacji o jak najlepszych żużlowców, nawet jeśli mogą sobie pozwolić na zaproponowanie im wyższych zarobków. Przypominam, że zakontraktowani sportowcy mają bezpośrednie przełożenie na pozycję klubu na rynku. Im lepszych zawodników pozyska klub, tym większe prawdopodobieństwo sukcesów sportowych. To z kolei oznacza np. lepszą sprzedaż biletów czy łatwiejsze pozyskanie sponsorów" – powiedział cytowany w komunikacie UOKiK prezes Chróstny.

Reklama

Przedsiębiorcom postawiono również zarzut naruszenia unijnych przepisów o ochronie konkurencji. W komunikacie przypomniano, że za udział w porozumieniu ograniczającym konkurencję grozi kara finansowa do 10 proc. obrotu przedsiębiorcy.

Ekstraliga Żużlowa potwierdziła, że otrzymała dokumentację z UOKiK dotyczącą wszczętego postępowania administracyjnego.

"Na obecnym etapie analizujemy dokumenty z naszym działem prawnym i deklarujemy wolę współpracy z UOKiK w toku postępowania. Jednocześnie na tym – wstępnym - etapie postępowania nie komentujemy szerzej sprawy" – powiedział cytowany w komunikacie menedżer ds. PR spółki Przemysław Szymkowiak.