Zwolnienie ze składek ZUS i postojowe to podstawowe narzędzia wsparcia dla przedsiębiorców, którzy zostali dotknięci skutkami epidemii. Od początku budziły jednak wątpliwości interpretacyjne. Część z nich starał się na bieżąco rozwiązywać ZUS, który jest odpowiedzialny za największą część pomocy z tarczy antykryzysowej. Jego decyzje nie zawsze były jednak korzystne dla przedsiębiorców, dlatego część z nich odwoływała się od nich do sądu. Z dobrym skutkiem.
Jak kilkakrotnie pisaliśmy (np. „Sądy do ZUS: Ważna jest faktyczna działalność” w DGP nr 110/2021, „Sądy po stronie korzystających z tarczy. Spraw jednak niewiele” w DGP nr 10/2021, „Liczy się nie kod PKD, lecz wykonywana działalność” w DGP nr 96/2021), sądy często stawały po stronie beneficjentów przepisów pomocowych, zwracając głównie uwagę na ich cel. Wiele wskazuje na to, że te korzystne dla firm orzeczenia mogą zostać utrzymane też w drugiej instancji.
Termin na złożenie wniosku
Tak stało się w przypadku kobiety, która prowadzi gabinet stomatologiczny. Pierwsze trudności będące skutkiem epidemii pojawiły się w drugiej połowie marca 2020 r., a w kwietniu praktyka niemal zamarła. Lekarka zaczęła wracać do normalnej pracy pod koniec maja. W lutym 2020 r. jej przychód wyniósł ok. 31 tys. zł, w marcu 24,2 tys. zł, w kwietniu zaledwie 5,9 tys. zł, w maju 10,3 tys. zł, w czerwcu 24,6 tys. zł.
W czerwcu 2020 r. kobieta złożyła do ZUS wniosek o świadczenie postojowe, wskazując, że przychód w marcu wyniósł 24,2 tys. zł, a w kwietniu 5,9 tys. zł, co oznaczało. że nastąpił wymagany przepisami co najmniej 15-proc. spadek przychodów.
ZUS odmówił jej jednak prawa do świadczenia. W uzasadnieniu wskazał, że zgodnie z art. 15zq ust. 4 pkt 1 tarczy antykryzysowej (t.j. Dz.U. z 2020 r. poz. 1842) świadczenie przysługuje osobom prowadzącym pozarolniczą działalność gospodarczą (które nie zawiesiły działalności), jeśli ich przychody spadły o co najmniej 15 proc. w miesiącu poprzedzającym miesiąc, w którym składany jest wniosek. Organ rentowy zwrócił uwagę, że kobieta wniosek złożyła 8 czerwca 2020 r., wykazując w nim przychód za marzec i kwiecień (a właściwie spadek przychodów w kwietniu w stosunku do marca), czyli miesiące, które nie poprzedzały bezpośrednio miesiąca złożenia wniosku. Prawidłowo lekarka powinna wskazać kwiecień oraz maj. Dlatego ZUS wydał decyzję negatywną.
Przedsiębiorczyni odwołała się. Jak bowiem argumentowała, ustawa zapewnia jej możliwość złożenia wniosku w ciągu trzech miesięcy od zniesienia stanu epidemii.
W odpowiedzi ZUS podtrzymał argumentację zawartą w zaskarżonej decyzji.
Bezpośrednio czy nie
Sprawa trafiła do Sądu Okręgowego w Szczecinie, który w wyroku z 18 lutego 2021 r. (sygn. akt VI U 1133/20) przyznał kobiecie prawo do postojowego za kwiecień 2020 r. W uzasadnieniu zaznaczył, że ustawodawca nie wymaga, aby spadek przychodów dotyczył miesięcy bezpośrednio poprzedzających złożenie wniosku o świadczenie, a jedynie poprzedzających tenże miesiąc, co nie jest tożsame.
Sąd zaznaczył, że organ rentowy nie uwzględnił art. 15zs ust. 7, zgodnie z którym wnioski o postojowe mogą być złożone do ZUS najpóźniej w terminie trzech miesięcy od zniesienia stanu epidemii. Jak podkreślił, przy uwzględnieniu interpretacji dokonanej przez organ rentowy przepis ten pozostawałby martwy. SO uznał więc, że wnioskodawczyni wykazała, iż wystąpił wymagany przez przepisy spadek przychodów.
Wygrana w drugiej instancji
Odwołanie wniósł ZUS. Sąd Apelacyjny w Szczecinie je jednak oddalił. W uzasadnieniu przyznał, że wywód prawny organu rentowego jest nietrafny, a wskutek wykładni art. 15zq ust. 4 pkt 1 nasuwa się wniosek odwrotny. Zdaniem SA błędne jest twierdzenie ZUS, że ubezpieczona we wniosku o postojowe nie wskazała przychodu z miesięcy poprzedzających miesiąc złożenia wniosku. Dla sądu oczywiste jest, że luty i marzec poprzedzają czerwiec. Co prawda nie bezpośrednio, bo między nimi jest jeszcze kwiecień i maj, ale ustawodawca nie zawarł takiego zastrzeżenia w przywołanym przepisie. Gdyby jego zamysł był inny, zamieściłby przysłówek „bezpośrednio”.
W przekonaniu sądu beneficjenci postojowego nie są ograniczeni czasowo w kwestii daty złożenia wniosku o świadczenie, z wyjątkiem trzymiesięcznego terminu zakreślonego w art. 15zs ust. 7. W niniejszej sprawie doszło więc do sytuacji, że to wskutek interpretacji organu strona została pozbawiona uprawnienia gwarantowanego ustawą. Sąd podkreślił, że ZUS nie może przypisywać sobie uprawnienia do kreowania terminów prawa materialnego, których ustawodawca wprost nie zapisał. Przypomniał, że przepisy zawsze należy czytać i interpretować w nawiązaniu do całego systemu, w którym funkcjonują, i celu, w jakim powstały, a nie ograniczać się do powierzchownego odczytania tylko jednej normy, zawartej w jednym zdaniu.
SA uznał, że postojowe jest ustawowym uprawnieniem strony, z którego może ona skorzystać w dowolnym czasie, ograniczonym jedynie terminem zawitym z art. 15zs ust. 7. Termin na złożenie wniosków o postojowe jest nadal otwarty, bo stan epidemii nie został zniesiony – przypomniał sąd.

opinia

Bez sądów byłby chaos
Paweł Matyja adwokat
Rola sądów przy interpretacji przepisów tarczy antykryzysowej jest niebagatelna. Nie są to bowiem regulacje doskonałe, co jest efektem tworzenia ich na potrzeby chwili i w zawrotnym jak na ustawodawcę tempie. W efekcie powstają wątpliwości w kwestii ich wykładni. Wyjścia są dwa. Pierwsze – refleksja ustawodawcy i zmiana niedoskonałego przepisu. Drugi – czujność i roztropność sądów. Tylko bowiem ugruntowana linia orzecznicza będzie w miarę pewnym punktem odniesienia. Cieszę się, że sądy zdają ten egzamin.
Odniosę się jeszcze do omawianej sprawy. Zwykle przyjmujemy swego rodzaju fikcję, że racjonalny ustawodawca wie, co tworzy, i że gdyby chciał coś w ustawie zawrzeć, to po prostu by to zrobił. W niniejszej sprawie problemem okazał się termin „bezpośrednio”, którego w przepisie próżno szukać, a jednak sprawą musiały zająć się sądy aż dwóch instancji. Z czego to wynika? Uważam, że problem ma szersze tło. Z racjonalnością ustawodawcy w praktyce różnie bywa, dlatego przyzwyczailiśmy się do tego, że strony sporu odmienne postrzegają jego intencje. Bez ugruntowanych poglądów orzecznictwa i doktryny na dany temat, co dobrze odzwierciedla omawiany przypadek, panowałby chaos.
Reasumując, wyrok Sądu Apelacyjnego w Szczecinie uważam za słuszny. Ubezpieczonej bezzasadnie odmówiono prawa do świadczenia. Potwierdza to zarówno wykładnia literalna – marzec i kwiecień, podobnie jak maj poprzedzają czerwiec, jak i funkcjonalna – przepisy tarczy antykryzysowej wprowadzono po to, aby pomagać przedsiębiorcom dotkniętym przez epidemię.

orzecznictwo

Wyrok Sądu Apelacyjnego w Szczecinie z 28 kwietnia 2021 r. (sygn. akt III AUa 127/21). www.serwisy.gazetaprawna.pl/orzeczenia