Przygotowany przez resort cyfryzacji projekt ustawy o sprawiedliwym dostępie do danych i ich wykorzystywaniu ma wprowadzić do polskiego porządku prawnego unijny Data Act, czyli rozporządzenie regulujące m.in. zasady udostępniania i wykorzystania danych generowanych przez urządzenia podłączone do internetu, np. samochody, maszyny przemysłowe czy sprzęt inteligentnego domu. Dzięki Data Act zwykli użytkownicy tego typu urządzeń zyskali prawo dostępu do generowanych przez nie szczegółowych danych. Chodzi np. o informacje o sposobie prowadzenia samochodu przez kierowcę albo o dane na temat systemów ogrzewania domu. Unijne regulacje zabezpieczają również interesy przedsiębiorców. Dzięki nowym przepisom procedura przenoszenia między operatorami danych zgromadzonych w cyfrowych archiwach, tzw. chmurach, ma być tańsza i prostsza.

Wpływ Data Act na obciążenie polskich sądów administracyjnych

Data Act nakłada na państwa członkowskie obowiązek wyznaczenia organów odpowiedzialnych za stosowanie i egzekwowanie rozporządzenia. Zgodnie z projektowanym rozwiązaniem w Polsce funkcję tę pełnić ma prezes Urzędu Komunikacji Elektronicznej. Do jego obowiązków miałoby należeć m.in. rozpatrywanie skarg dotyczących naruszeń Data Act, prowadzenie postępowań i nakładanie kar pieniężnych.

Projekt przewiduje dwie ścieżki składania skargi: szczególna zainicjuje postępowanie administracyjne przed prezesem UKE, natomiast skarga ogólna złożona do prezesa UKE wszczynać będzie postępowanie skargowe.

W opinii do projektu prezes Naczelnego Sądu Administracyjnego, prof. dr hab. Jacek Chlebny, zauważa, że wejście w życie proponowanych przez Ministerstwo Cyfryzacji rozwiązań spowoduje dodatkowe obciążenie wpływem skarg nowej kategorii do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie oraz samego NSA.

Wszystko dlatego, że zgodnie z projektem właściwym do rozpoznania skarg na decyzje wydawane przez prezesa UKE będzie wyłącznie Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie, który, jak podkreśla prezes NSA, „jest najbardziej obciążonym sądem administracyjnym pierwszej instancji”. „Z kolei skargi kasacyjne od wyroków wydawanych przez WSA w Warszawie dodatkowo obciążą Naczelny Sąd Administracyjny. Oznacza to, że w istocie projekt oddziałuje wyłącznie na dwa wskazane sądy administracyjne” – napisał prof. Chlebny.

Jego zdaniem zwiększenie zakresu kognicji tych sądów o nowe kategorie spraw może przełożyć się na wzrost obciążeń, generując potrzebę zapewnienia dodatkowych etatów sędziowskich i administracyjnych, umożliwiającą utrzymanie dotychczasowej sprawności orzeczniczej. W ocenie prezesa NSA niezbędne jest więc zabezpieczenie środków budżetowych na sfinansowanie dodatkowych etatów sędziów oraz etatów administracyjnych w Wojewódzkim Sądzie Administracyjnym w Warszawie i w Naczelnym Sądzie Administracyjnym.

Elastyczne rozwiązania w projektowanej ustawie o danych – jak je wprowadzić?

Swoje uwagi do projektu złożył również prezes UKE. Jak zauważył, zgodnie z zaproponowanymi rozwiązaniami postępowanie w sprawie nieprzestrzegania Data Act będzie się kończyć wydaniem decyzji administracyjnej, w której właściwy organ stwierdzi naruszenie przepisów tego rozporządzenia i nałoży administracyjną karę pieniężną albo umorzy postępowanie. Prezes UKE uważa jednak, że do projektu powinny zostać wprowadzone rozwiązania, które umożliwią mu weryfikację sygnałów o ewentualnych nieprawidłowościach (np. skarg użytkowników, informacji od innych organów, doniesień medialnych) w ramach procedury uproszczonej, tj. fakultatywnego postępowania wyjaśniającego, kończonego postanowieniem, prowadzonego w szczególności w celu wstępnego ustalenia, czy nastąpiło naruszenie przepisów Data Act.

Przyjęcie powyższego rozwiązania, jak napisał, zapewni mu możliwość dokonania w ramach wyodrębnionej procedury wstępnych ustaleń faktycznych i prawnych, zebranie dodatkowych informacji lub dokumentów, a także dokonanie wstępnej oceny, czy sygnały o możliwych nieprawidłowościach są uzasadnione.

W konsekwencji właściwy organ będzie miał możliwość reagowania na napływające do właściwego organu sygnały w sprawie stosowania rozporządzenia 2023/2854 w sposób proporcjonalny i adekwatny do okoliczności sprawy.

Przepisy Data Act przewidują, że użytkownicy, posiadacze i odbiorcy danych, a także klienci i dostawcy usług przetwarzania danych powinni mieć możliwość łatwego i skutecznego zaskarżania decyzji dotyczących odmowy, wstrzymania lub zawieszania dzielenia się danymi, a także udostępniania danych niezgodnie z Data Act. Akt w sprawie danych wskazuje na możliwość rozstrzygania sporów przez certyfikowane organy, wykazujące się niezbędną niezależnością, środkami i wiedzą ekspercką. Organem certyfikującym takie organy w Polsce ma być prezes UKE. W związku z powyższym organ ten chce, aby do projektu ustawy dodać zapis, według którego będzie on mógł weryfikować, czy organy do spraw rozstrzygania sporów spełniają warunki zapisane w Data Act, i to nie tylko na etapie początkowej certyfikacji, ale również w trakcie prowadzenia działalności.

Prezes UKE zwrócił bowiem uwagę, że wydanie decyzji o certyfikacji ma charakter jednorazowy i nie gwarantuje, że organ, który ją uzyska, w całym okresie działalności będzie spełniał wymagane warunki, w szczególności w zakresie bezstronności i niezależności, a także niezbędnej wiedzy eksperckiej. Bez możliwości przeprowadzania czynności sprawdzających – w szczególności wglądu do dokumentów i żądania wyjaśnień – prezes UKE może nie być w stanie zweryfikować, czy podmiot spełnia wymagania wynikające z przepisów prawa.

Wymagania przedsiębiorców wobec Data Act – głos biznesu

Art. 2 ust. 2 projektu mówi o tym, że prezes UKE może nałożyć za nieprzestrzeganie ustawy administracyjną karę pieniężną w wysokości do 100 000 zł, a w przypadku przedsiębiorcy – w wysokości nie większej niż 4 proc. obrotu osiągniętego przez ukarany podmiot w roku obrotowym poprzedzającym rok nałożenia kary.

Wątpliwości do tego przepisu zgłosił rzecznik małych i średnich przedsiębiorstw oraz Konfederacja Lewiatan. Ten pierwszy uważa karę w wysokości 4 proc. obrotów za zbyt rygorystyczną. W ocenie Konfederacji Lewiatan możliwość nałożenia kary do 4 proc. rocznego obrotu to sankcja bardzo dotkliwa, porównywalna z karami za naruszenie RODO. Dla dużych firm może to oznaczać kary liczone w milionach złotych.

Konfederacja Lewiatan zwraca też uwagę na brak zróżnicowania sankcji. „Ustawa przewiduje wyłącznie pieniężne kary administracyjne, odnosząc je do szerokiego zakresu naruszeń” – napisano w opinii do projektu.

Propozycje zmian w ustawie o sprawiedliwym dostępie do danych

Rzecznik MiŚP uważa, że w celu przeciwdziałania nakładaniu nieproporcjonalnych kar pieniężnych na podmioty z sektora MŚP warto rozważyć wprowadzenie do projektu rozwiązań, które przewidywałyby, że nałożenie administracyjnej kary pieniężnej musi być poprzedzone wezwaniem do wprowadzenia działań i procedur naprawczych, takich jak: nakaz zaprzestania naruszenia lub wdrożenie mechanizmu korygującego. Zdaniem rzecznika przepisy ustawy powinny przewidywać, że dopiero gdyby takie wezwanie nie przyniosło oczekiwanego skutku, organ mógłby przeprowadzić analizę skutków naruszeń i podjąć czynności związane z nałożeniem kary, jednakże w proporcjonalnej do naruszenia wysokości.

Konfederacja Lewiatan proponuje z kolei wprowadzenie do projektu rozwiązań, które pozwalałyby prezesowi UKE stosować kary kwotowe niezależne od obrotu spółki. Jej zdaniem warto również rozważyć wprowadzenie przepisów, które umożliwiałyby instytucjonalne zróżnicowanie kar w zależności od stopnia naruszenia. Zdaniem przedsiębiorców zasadnym byłoby również rozszerzenie przewidzianego w projekcie katalogu sankcji o kary niefinansowe, takie jak nagana czy ostrzeżenie. To, zdaniem autorów opinii, pozwoliłoby osiągnąć cele projektowanej ustawy bez nadmiernego obciążenia przedsiębiorców w przypadkach mniejszej wagi.

Sam Data Act przewiduje kary inne niż pieniężne. Konfederacja Lewiatan uważa, że celem organu powinno być przede wszystkim doprowadzenie produktu lub usługi do stanu zgodności z unijnym rozporządzeniem, a nie ich karanie. „Po stronie przedsiębiorcy wymagać to będzie zawsze wprowadzenia zmian technicznych i systemowych, które wymagają czasu. Samo nałożenie kary pieniężnej będzie zatem nieefektywne” – czytamy w opinii do projektu.

W ocenie Konfederacji Lewiatan same przepisy Data Act są niejasne i wzbudzają liczne wątpliwości interpretacyjne. „Nie ma utrwalonych praktyk rynkowych, które ułatwiałyby ich zrozumienie, a sama Komisja Europejska przewiduje kształtowanie się interpretacji na podstawie orzecznictwa TSUE (Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej – red.). Rodzi to istotne ryzyka dla podmiotów gospodarczych, które są już objęte przepisami Data Act lub mogą za takie być uznane przez organ” – zauważono w opinii.

W związku z tym organizacja postuluje dodanie przepisów wprowadzających możliwość wydawania przez prezesa UKE opinii indywidualnych i wyjaśnień oraz wprowadzenie zinstytucjonalizowanej zasady dialogu podmiotów objętych wymogami Data Act z prezesem UKE. Postuluje też zawieszenie możliwości nakładania sankcji przez okres jednego roku od dnia wejścia w życie przepisów projektowanej ustawy. ©℗

Co jest celem Data Act
ikona lupy />
Co jest celem Data Act / Dziennik Gazeta Prawna - wydanie cyfrowe