Projekt reformy PIP ma znacząco wzmocnić kompetencje inspektorów w walce z fikcyjnym samozatrudnieniem i umowami zlecenia. 4 grudnia został zatwierdzony przez Stały Komitet Rady Ministrów. Jednak podczas posiedzenia rządu w ostatni wtorek Donald Tusk zakwestionował projekt - podała gazeta.

Według informatora "GW", premier zapowiedział, że obecny projekt jest nie do zaakceptowania i „postawił sprawę na ostrzu noża". Nakazał wycofać projekt z rządu i odesłać go do resortu pracy. Ministra Agnieszka Dziemianowicz-Bąk ma go poprawić.

Spór dotyczy przede wszystkim zapisów, które dawałyby inspektorom PIP prawo wydawania decyzji administracyjnych o przekształceniu umów B2B lub zleceń w umowy o pracę. Premier chce, by ostateczne rozstrzygnięcia nadal należały do sądów, a nie do inspektorów - informuje gazeta.

Informację potwierdził minister Berek

Projekt w obecnej formie nie zostanie przyjęty przez Radę Ministrów. Potwierdził to na łamach pb.pl, Maciej Berek, minister ds. nadzoru nad wdrażaniem polityki. Jak powiedział: "Obecny projekt automatycznego przekształcania umów zlecenia, o dzieło i B2B w umowy o pracę nie będzie przyjęty przez Radę Ministrów".

Szef PIP, jeszcze pod koniec 2025 roku mówił, że "nie chcemy likwidować umów cywilnoprawnych, chcemy walczyć z nadużyciami". Wskazał też, w jakich sytuacjach inspektorzy nie będą przekształcać umów. Przyznał, że jest zaskoczony nieufnością do Państwowej Inspekcji Pracy. Wskazał, że potrzebna jest edukacja w tym zakresie, dlatego w przyszłym roku w każdym okręgu będzie konferencja poświęcona zatrudnieniu na podstawie umów cywilnoprawnych, planowana jest też akcja informacyjno-edukacyjna.