statystyki

Lewestam: Takie Trumpy się zdarzają

autor: karolina lewestam19.11.2016, 20:00
Donald Trump

"Rasizm, ksenofobia, izolacjonizm – to naturalne nasze tendencje i tylko nadludzki wysiłek, geopolityczny fuks i relatywny dobrobyt Zachodu pozwoliły nam na jakiś czas za tym płotem się skryć."źródło: ShutterStock

Kto jest dobrym liberałem? Różnie mówią, ale zgódźmy się na program minimum: to człek taki, który lubi różne rzeczy, w tym demokrację, ale najbardziej lubi prawa człowieka. Dlatego tam, gdzie pięciu zielonych chce zjeść szóstego niebieskiego, on zawsze stanie po niebieskiej stronie, choćby go nie znosił – i temu zawsze służyć będą jego preferencje polityczne. Dyktatura? Jeśli rządzi zielony, niebieski zginie w zupie. Autorytaryzm? Zieloni na górze – biada niebieskiemu na dole. Demokracja? Też zjedzą, tyle że najpierw zagłosują. Tylko demokracja liberalna, z systemem różnorakich zabezpieczeń – takich jak na przykład trójpodział władzy – może uchronić mały błękit od apetytu wielkiej, silnej zieleni.

źródło: Dziennik Gazeta Prawna

A czy ty, czytelniku, jesteś dobrym liberałem? Jeśli tak, to przyszły na cię ciężkie czasy. Nie dlatego, że biją niebieskich, chociaż pewnie gdzieś jakichś niebieskich zawsze biją. Twój dzisiejszy kryzys jest nie tyle kryzysem politycznym, ile kryzysem twego rozumu. Po prostu nijak nie możesz wyjaśnić innym i sobie, co też się dookoła ciebie dzieje. Brak ci dobrych słów. Niczego nie rozumiesz.

Weźmy choćby najgorętsze pytanie sezonu, obecną Miss Universe świata pytań, a mianowicie: Dlaczego Donald Trump wygrał wybory w USA? To nie tak, że nie masz na to odpowiedzi; jako człek światły uzbierałeś ich całe mnóstwo. Choćby taka: wygrał, bo elity oderwały się od mas. A może raczej, jak ostatnio wbrew głównym nurtom interpretacyjnym ciekawie pisał na blogu Liberte Tomasz Kasprowicz, to właśnie masy oderwały się od rzeczywistości. Mówisz: zabrakło elitom wizji. Masom zabrakło pieniędzy i mobilności; szukają zgubionego amerykańskiego snu. Myślisz, w nagłym przypływie socjologizującego ducha: a może to resentyment białych, a może antyglobalistyczna i antyneoliberalna międzynarodówka motywowana rosnącymi nierównościami. Szukasz przyczyn w duszach suwerena, wskazujesz na rozbudzoną przez populistyczny styl kandydata ksenofobię, na rasizm dobrze ukrywany za krytyką nielegalnych imigrantów i gloryfikacją policji, kult celebryctwa, oceniasz. Tęsknota za silnym przywództwem. Rosyjska propaganda. To Facebook i jego szczelne informacyjne bąble – oznajmiasz na Facebooku. To dyrektor FBI James Comey i jego e-mailowa niespodzianka dla Hillary Clinton. Wikileaks. Seksizm. Przegięcie politycznoporawnościowej pały. Niedokręcenie politycznopoprawnościowej śruby. Kryzys demokratycznej reprezentacji. Teorii jest w bród. Nic, tylko wybierać, przebierać; a że procesy polityczne są złożone, cokolwiek by się złapało, trochę racji w tym będzie.

Ale te interpretacje w głębi duszy wcale cię nie satysfakcjonują. Stoisz bezradnie z naręczem wyjaśnień, a każde z nich tylko każe ci raz jeszcze zadać to samo pytanie. Dlaczego? No dobrze, nierówności – ale mimo wszystko, dlaczego? Rozumiem, rasizm – ale tak czy siak, jak to jest możliwe? Niech będzie, że antyestablishmentowy bunt – ale żeby aż Trump? To bez sensu.


Pozostało jeszcze 44% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny

Reklama

Komentarze (2)

  • Pan Murzyński Filipiński(2016-11-20 00:46) Zgłoś naruszenie 20

    Co jakiś czas pojawia się tu i ówdzie potępienie dla społeczeństwa, niestety jest monotonne i męczące, jak czkawka. Raz są to tylko zbłąkane masy opętane mocą internetu, innym zbuntowana hołota (ta to chyba nawet nie ma internetu).Najważniejsze jest to, że Elity kierują i wskazują nowe horyzonty poświęcając każdą swoją wolną chwilę na realizację człowieczego dobra, i należy to docenić! Czasami zdarzają się im (z przyczyn niezależnych) błędy i wypaczenia, ale nie upoważnia to oczywiście bezmózgich do buntu. Mam niezmiennie wrażenie, że po raz n-ty przeżywam to samo deja vu. Przypomina mi się konferencja prasowa po przerżniętym kolejnym meczu w czasie Mundialu 2002. Czołowy napastnik stwierdził z rozbrajającą szczerością "Jeśli nie my to kto?" Pamiętam rok 1981 kiedy to "elity" usiłowały odzyskać wiarygodność kretyńskim co prawda, ale wpadającym w ucho sloganem: "Wypaczenia NIE Socjalizm TAK". Bardzo szybko na wiacie przystankowej przy parku Dreszera pojawiła się odpowiedź: Wypaczenia TAK Socjalizm NIE". Tak dla otrzeźwienia proponuję jeszcze myśl Benjamina Franklina" Demokracja jest wtedy, kiedy dwa wilki i owca głosują, co zjedzą na obiad. Wolność jest wtedy, kiedy dobrze uzbrojona owca podważa wynik głosowania!" Dlaczego mam oddać głos na człowieka który nie specjalnie kryje się z tym co o mnie myśli, a dodatkowo narzuca mi swój sposób pojmowania świata. Jeżeli nie podobają wam się moje białe skarpetki i sandały, to wy macie z tym problem nie ja. Jeżeli w kraju w którym prawie od 30 lat nagminnym procederem jest szukanie pracy za granicą (jakiejkolwiek), bo w kraju jej nie ma. Gdzie większość z tego powodu nie chce przyjmować imigrantów, to należy przyjąć to do wiadomości , bez strzelania focha . Wolność i Równość według waszych konstytucyjnych zasad działa we wszystkie strony nie jesteście równiejsi mimo, że taka jest wasza interpretacja świata. Czas te proste prawdy pojąć i skończyć bajdurzenie o niezrozumianych elitach i zbuntowanym motłochu, bo obecnie mamy niezrozumiany motłoch i zbuntowaną elitę. Podobnie jak przed Rewolucją Francuską.

    Odpowiedz
  • Bert(2016-11-20 22:32) Zgłoś naruszenie 01

    Pani lewa-nie-stąd, naprawdę, proszę zająć się pisaniem bajek dla dzieci młodszych.

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie