Polityka Donalda Trumpa względem Europy zaczyna przynosić pierwsze efekty. Państwa europejskie nie tylko zaczęły się zbroić, lecz także wśród ludzi spada zaufanie do gwarancji bezpieczeństwa, jakie przez lata dawał nam Waszyngton. Jak pokazuje najnowszy sondaż Opinia 24 dla RMF FM, Polacy bardziej ufają pomocy militarnej państw Unii Europejskiej (27 proc. ankietowanych), niż wierzą we wsparcie USA (15 proc.). Blisko jedna czwarta uważa zaś, że nie możemy liczyć na żadnego z sojuszników.

Nadchodzi umowa Warszawa-Londyn

Sceptycyzm co do pewności dotychczasowych gwarancji bezpieczeństwa zapewnianych przez NATO, w którym USA grają wiodącą rolę, widać też wśród rządzących. Choć nadal podkreślają wiodącą rolę Sojuszu Północnoatlantyckiego, to rozpoczęli prace nad bilateralnymi traktatami obronnymi z Niemcami i Wielką Brytanią.

Zespoły negocjacyjne polsko-brytyjskiego traktatu o partnerstwie w dziedzinie bezpieczeństwa i obronności pracują nad porozumieniem. Podpisanie traktatu odbędzie się, gdy strony zakończą proces negocjacji” – poinformował DGP resort spraw zagranicznych. Pierwszy krok uczyniono podczas styczniowej wizyty prezydenta Karola Nawrockiego w Wielkiej Brytanii. Zawarto wówczas umowę o wspólnych szkoleniach wojskowych w dziedzinie zwalczania zagrożenia powietrznego oraz szkolenia pilotów śmigłowców. Jak zaznaczył brytyjski sekretarz obrony John Healey, „relacje obronne Wielkiej Brytanii i Polski nigdy nie były silniejsze”.

Równolegle w MON trwają prace nad traktatem obronnym z Niemcami. Szczegóły nie są na razie znane. Jak nieoficjalnie dowiedział się DGP, negocjacje dotyczą nie tylko skali wsparcia, z jakim siły zbrojne obydwu państw miałyby pospieszyć w razie wojny, lecz także współpracy przemysłów zbrojeniowych.

Wstępny plan zakłada, że obydwa traktaty powinny zostać podpisane do połowy tego roku.

Dotychczas Polska podpisała jedną bilateralną umowę, w której zawarto klauzule obronne. Jest to porozumienie z Francją z maja 2025 r. MSZ wyjaśnia, iż obecnie negocjowane porozumienia nie będą miały tak szerokiego zakresu, a dotyczyć mają głównie kwestii obronnych i wzajemnych gwarancji bezpieczeństwa. Traktat z Nancy gwarancje te ujmuje w kilku zwięzłych słowach. W razie napaści zbrojnej strony mają sobie udzielić pomocy „przy zastosowaniu środków wojskowych”. W jakiej formie i jak szybko ta pomoc ma być udzielona, decyduje już art. 5 traktatu waszyngtońskiego, do którego odsyła porozumienie z Nancy.

Porozumienie z Niemcami, czy reparacje?

Na ten fakt zwracają uwagę politycy opozycji. W ocenie Pawła Jabłońskiego z PiS, byłego wiceministra spraw zagranicznych, NATO jest na tyle silnym sojuszem, że „nie wydaje się, aby była potrzeba bilateralnych porozumień w tej sprawie”. – Jestem sobie w stanie wyobrazić porozumienia, które idą dalej niż art. 5 traktatu NATO, tylko mam wrażenie, że dziś jest to kreowanie wydarzeń, które nie wpływają potem na rzeczywistość – mówi DGP poseł Jabłoński. W przypadku porozumienia z Niemcami pomoc w dziedzinie bezpieczeństwa widziałby on w postaci wypłaty zadośćuczynienia za polskie straty w II wojnie światowej i przeznaczenia tych pieniędzy na zbrojenia.

Z większą nadzieją na dwustronne traktaty obronne patrzy dr Janusz Sibora, ekspert ds. dyplomacji. Wskazując na powolne odsuwanie się Waszyngtonu od Europy, nie ma wątpliwości, że trzeba się jakoś zabezpieczyć. – Ja bym oceniał ten pomysł bardzo wysoko, jako traktaty reasekuracyjne. One zbudują nową sieć bezpieczeństwa. Jest to też sygnał wysłany Moskwie, która ustami ministra Ławrowa bardzo ostro atakuje Europę. A jeśli rosyjska dyplomacja nas atakuje, to znaczy, że idziemy we właściwym kierunku – mówi DGP Janusz Sibora.

Zarówno Niemcy, jak i Francja są już w Polsce obecne wojskowo. Na terenie naszego kraju na stałe stacjonuje po 140 żołnierzy z każdego z tych państw. Niemieckie baterie Patriot strzegły też lotniska w Jasionce, a w ochronie polskiego nieba udział biorą zarówno myśliwce z Niemiec, jak i z Francji. ©℗