statystyki

Waraniecki: Białoruś przetrwa jako niepodległe państwo [WYWIAD]

autor: Michał Potocki20.11.2019, 07:55; Aktualizacja: 20.11.2019, 09:28
Alaksandr Łukaszenka

Rosja chciałaby przyłączyć Białoruś?źródło: ShutterStock

- Polska może być pewna, że będziemy odpowiedzialnym partnerem. Pytanie, kiedy zrozumiecie, że można z nami rozmawiać jak z partnerem równym sobie - Waleryj Waraniecki, szef komisji spraw zagranicznych w białoruskiej Izbie Reprezentantów.

Można oczekiwać spotkania prezydentów Polski i Białorusi?

Chciałbym, bo Polska to nasz bliski sąsiad. Przez wieki żyliśmy w jednym państwie. Polacy sądzą, że Rzeczpospolita była państwem polskim. Nie uważam tak. To było państwo dwóch narodów: Polaków i Litwinów, a jako Litwinów rozumiem przodków Białorusinów. Nasz naród był fundamentem Wielkiego Księstwa Litewskiego. Statuty WKL pisano po starobiałorusku. Sojusz z Polską leżał w interesach obu państw. Inna sprawa, że Polska starała się stworzyć przewagę, przeszła do polonizacji. Dlatego wiele postaci z terenów dzisiejszej Białorusi, wykształconych po polsku, zaczynało czuć się Polakami. To nie przekreśla faktu, że są oni synami narodu białoruskiego. Dla nas Adam Mickiewicz czy Tadeusz Kościuszko to także Białorusini. Rozumiem, że dla polskiego czytelnika to nieprzyjemne słowa. Nie jesteśmy przeciwni, żeby ktoś ich uważał za Polaków. Dla nas ważny jest powrót do korzeni, budowa tożsamości. Sąsiedzi powinni to zrozumieć, jeśli są zainteresowani wzmacnianiem białoruskiej państwowości. Egoizm narodowy jest naturalny, każdy dba o siebie. Ale poza państwami jest też region. Nie da się budować dobrobytu, jeśli w regionie panuje niestabilność i istnieją wyzwania dla bezpieczeństwa. Jeśli z tą myślą będziemy budować relacje, prezydenci nie tylko będą jeździć z wizytami, ale też spotykać się przy herbacie jak dobrzy sąsiedzi. Jeszcze nie jesteśmy na tym poziomie.

Mimo zaproszenia Alaksandr Łukaszenka nie przyjechał do Warszawy 1 września. Pojawiały się komentarze, że weto postawiła Rosja.

Mamy wystarczająco dużo godności, żeby samodzielnie decydować. Najpierw powinniśmy porozmawiać, dopiero potem jeździć w gości. Nie ma co szukać przyczyn politycznych. Prezydent z wdzięcznością przyjął zaproszenie.

W latach 2016–2017 było wiele wizyt dwustronnych. Potem dynamika osłabła, a części ówczesnych obietnic nie zrealizowano. Dlaczego?

W Polsce brakuje wiedzy o białoruskich realiach. Może jest w tym częściowo i nasza wina. Może są trudności dla biznesu, może ktoś nie widzi gwarancji bezpieczeństwa kapitału. Jest bariera psychologiczna, są przyczyny polityczne. Widzimy marsze na Podlasiu ku czci „Burego”, który palił wioski i zabijał ludzi za ich prawosławną wiarę. Państwo polskie tego nie powstrzymuje.


Pozostało jeszcze 71% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Reklama

Komentarze (1)

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie