statystyki

Litewscy Polacy między Moskwą, Wilnem i Warszawą [ŚLEDZTWA DGP]

autor: Michał Potocki28.08.2019, 07:59; Aktualizacja: 28.08.2019, 08:00
Bliskość litewskich Rosjan i Polaków jest w pewnym sensie naturalna

Bliskość litewskich Rosjan i Polaków jest w pewnym sensie naturalnaźródło: ShutterStock

Sprawdziliśmy, co się kryje za oskarżeniami o podejrzane kontakty Akcji Wyborczej Polaków na Litwie z Rosjanami.

20 sierpnia Akcja Wyborcza Polaków na Litwie weszła do rządu Sauliusa Skvernelisa. Rita Tamašunienė objęła MSW, a Jarosław Narkiewicz – resort komunikacji. Nigdy wcześniej AWPL nie miała takiego wpływu na władzę. W trakcie rozmów koalicyjnych odwiedziliśmy Wilno, by sprawdzić, na czym polegają związki Akcji z lokalnymi Rosjanami. Podejrzenia nie przeszkodziły w zawarciu koalicji. – A dlaczego miałyby, skoro Ramūnas Karbauskis, lider rządzącego Litewskiego Związku Chłopów i Zielonych, robi interesy z rosyjskimi oligarchami? – pyta retorycznie wileński politolog Mariusz Antonowicz.

Program AWPL to kalka programu PiS. Jej lider Waldemar Tomaszewski podczas rozmów żądał darmowych leków dla seniorów i po 120 euro (525 zł) na dzieci. W umowie zapisano darmowe leki, a zamiast 500+ uzgodniono podwyżkę zasiłków na dzieci. – Chcemy poruszać kwestie ważne dla szerokich kręgów społeczeństwa – tłumaczy DGP wileńska radna Romualda Poszewiecka, związana z AWPL i Aliansem Rosjan, jak lokalni Polacy nazywają partię, której nazwa znaczy „Sojusz Rosyjski”. Sama określa się mianem rosyjskojęzycznej Polki. Przez lata pracowała w rosyjskojęzycznej telewizji PBK i była asystentką Tomaszewskiego w europarlamencie.

AWPL była już w koalicji w latach 2012–2014. Ministrem energetyki był wówczas Jarosław Niewierowicz, ale ponieważ nie był związany z Akcją, Tomaszewski zażądał też wiceministra. Została nim Renata Cytacka, ale wcześniej AWPL miała inne kandydatury. W dwóch źródłach potwierdziliśmy, że był wśród nich Vaidotas Prunskus, numer cztery na liście AWPL do Sejmu w 2012 r., syn ekspremier Kazimiery Prunskienė. W 2018 r. media podały, że Prunskus jest podejrzewany przez Departament Bezpieczeństwa Państwa (VSD) o szpiegostwo na rzecz Rosji. Prunskus zaprzeczył, przyznając jedynie, że zeznawał jako świadek.

Kilka dni temu media ujawniły, że VSD odmówił liderce Aliansu Irinie Rozowej dostępu do informacji niejawnych. Poseł Dainius Gaižauskas mówił, że stało się tak ze względu na kontakty z „dyplomatami państw spoza NATO i UE”. Według litewskich mediów Rozowa miała prosić Rosjan o pomoc w tworzeniu koalicji w wileńskiej radzie miejskiej i wsparcie finansowe w kampanii wyborczej. – To jakieś bzdury. Nie obchodzi mnie to, ponieważ wykonujemy naszą pracę i nie gramy w te gry – komentował Tomaszewski.


Pozostało jeszcze 80% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Reklama

Komentarze (1)

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie