statystyki

Rzucanie rękawic, czyli wyborczy pojedynek jedynek

autor: Grzegorz Osiecki, Tomasz Żółciak01.08.2019, 07:33; Aktualizacja: 01.08.2019, 07:50
Pojedynki w wyborach do sejmu

Pojedynki w wyborach do sejmuźródło: DGP

Kaczyński–Schetyna, Budka–Morawiecki czy Sienkiewicz–Ziobro – w wyborach do Sejmu czeka nas seria zaciętych pojedynków.

Koalicja Obywatelska (KO), wystawiając swoje jedynki przeciwko znanym nazwiskom Zjednoczonej Prawicy (komitet wyborczy PiS), kierowała się dwiema zasadami. – Decydowała rozpoznawalność nazwiska i przywiązanie do okręgu – podkreśla polityk PO. Oczywistym wyłomem od tej zasady jest kandydatura Grzegorza Schetyny przeciwko Jarosławowi Kaczyńskiemu w Warszawie. Politycy PO uznali, że lider ich ugrupowania musiał rzucić rękawicę prezesowi PiS na jego własnym terenie.

Nasi rozmówcy – zarówno z opozycji, jak i strony rządzącej – wskazali kilka innych, potencjalnie najbardziej interesujących pojedynków. Ich zdaniem do najostrzejszego starcia dojdzie w Kielcach, w których startować będzie były szef MSW Bartłomiej Sienkiewicz oraz minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro. Ciekawie może też wyglądać sytuacja w Gdyni. Z jednej strony KO wystawi tam związaną z lewicą Barbarę Nowacką, która zastąpiła na tym miejscu startującego stamtąd kilka lat temu byłego polityka PO Marka Biernackiego. Z drugiej strony PiS na jedynkę wystawił Marcina Horałę, posła debiutanta, który zdobył rozpoznawalność m.in. dzięki szefowaniu sejmowej komisji VAT-owskiej. Do gry mogą wejść jeszcze ludowcy, którzy najprawdopodobniej wystawią w Gdyni wspomnianego Marka Biernackiego. – Rodzi się szansa na odebranie elektoratu Platformie – komentuje jeden z polityków opozycji. Nasi rozmówcy zwracają jeszcze uwagę na pojedynek startującego z list KO Pawła Kowala z Małgorzatą Wassermann (PiS) w Krakowie, przypominając, że oboje wywodzą się z podobnego środowiska (Paweł Kowal do listopada 2010 r. związany był z PiS, potem założył ugrupowanie Polska Jest Najważniejsza).

Czego obawiają się politycy PiS? Jeden z nich mówi nam o dwóch kwestiach. Pierwsza dotyczy tego, co wyborców będzie bardziej motywowało – głosowanie „za” czy „przeciw” kandydaturze. – Wystawienie Schetyny w każdym innym mieście byłoby kiepską decyzją, ale stolica jest specyficzna, przywiązana do PO, co pokazały ostatnie wybory samorządowe. Wtedy ludzie głosowali bardziej przeciwko Jakiemu niż za Trzaskowskim. Teraz też będzie to dla nas trudny teren – tłumaczy. Druga kwestia związana jest z syndromem spadochroniarza. – Wybory europejskie wymusiły silne ruchy na listach i przesuwanie kandydatów na inne okręgi. Z tego, co się orientuję, kandydatura Jacka Sasina w Chełmie nie wzbudziła szczególnego entuzjazmu – twierdzi nasz rozmówca z partii rządzącej.


Pozostało jeszcze 69% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Reklama

Komentarze (5)

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie