Czterdziestojednoletni kandydat na prezydenta pochodzi z rodziny ukraińskich Żydów. Jego ojciec jest informatykiem i matematykiem, profesorem na katedrze cybernetyki. Matka przez 40 lat pracowała jako inżynier, obecnie jest emerytką. Kiedy Zełenski był dzieckiem, cała rodzina wyjechała do Erdenetu w Mongolii. Po czterech latach pobytu w Azji, Wołodymyr wraz z matką wrócił na Ukrainę.

Po ukończeniu szkoły rozpoczął studia prawnicze na Uniwersytecie Ekonomicznym w Kijowie. W zawodzie jednak nigdy nie pracował.

Pod koniec lat 90. XX wieku zaczął jeździć do Rosji, gdzie brał udział w telewizyjnym programie satyrycznym. Program był transmitowany zarówno w Rosji, jak i na Ukrainie. Dzięki swoim kabaretom stawał się coraz bardziej rozpoznawalny. W satyrycznym programie porównywał dwa bratnie narody, wyśmiewał nieudolność władz oraz ukraińską duszę.

Kariera komika

Po jakimś czasie Zełenski założył swój własny projekt – Studio Kwartał 95, który stał się rozrywkowym gigantem. Do tego projektu m.in. należy polityczne show kabaretowe, ukazujące się w ukraińskiej telewizji od 2005 roku. Tematyka dowcipów ani na jotę się nie zmieniła. Nie były i nie są to żarty wysokich lotów. Wystarczy podstawowa wiedza o polityce. W międzyczasie Studio Kwartał 95 stało się nie tylko show kabaretowym, ale również studiem producenckim. Od tego czasu Wołodymyr Zełeński jest aktorem, scenarzystą oraz producentem.

Przed Euromajdanem, Ukraina miała dwie czołowe stacje komercyjne: 1+1 (proukraińska stacja telewizyjna, obecnie należąca do oligarchy Ihora Kołomojskiego) oraz Inter (prorosyjska antena). Do 2012 roku polityczne show kabaretowe Zełenskiego ukazywało się na Interze. Od 2010 roku komik był producentem telewizyjnym Intera, ale dość krótko, bo po dwóch latach współpracy zerwał umowę ze stacją i przeniósł się na 1+1. Telewizja oligarchy od razu rozpoczęła emisję show kabaretowego. W dodatku Zełenski stał się producentem politycznej kreskówki "Bajeczna Ruś". Kreskówka pokazywała życie ukraińskich elit politycznych, użyte zostały prawdziwe nazwiska, wygląd oraz zachowania polityków. W 2016 roku emisja "Bajecznej Rusi" została wstrzymana, a jej producent nigdy nie był oskarżony przez władze ukraińskie. Geniusz Zełenskiego na tym się nie kończy.

Ukraiński Ronald Reagan?

W 2015 roku na antenie oligarchy Kołomojskiego pojawił się serial „Sługa Narodu” (Sługa Ludu). Od pierwszego sezonu bije rekordy oglądalności. Ukraińcy widzą zwykłego nauczyciela historii, który staje się prezydentem. Według fabuły do udziału w wyborach został zgłoszony przez swoich uczniów. Nauczyciel obejmuje najwyższe stanowisko w państwie i zaczyna walkę z oligarchią i korupcją. Główną rolę odegrał znany i rozpoznawalny od dawna kabareciarz Wołodymyr Zełeński.

Na kilka dni przed wyborami prezydenckimi ruszył nowy sezon serialu. Widzimy Ukrainę w roku 2049. Wykładowca na uczelni medycznej w Kijowie opowiada studentom, że teraz ich kraj jest w G20 i czwartą gospodarka świata, zdążył spłacić wszystkie długi i może się rozwijać zgodnie z własnym planem i własnymi interesami. Ale 20 lat temu wszystko wyglądało zupełnie inaczej. Później przenosimy się w dzisiejsze czasy. Zgodnie z fabułą, prezydentem Ukrainy jest skorumpowany polityk i właściciel zakładu mleczarskiego. Politykiem drugiej rangi w kraju jest mądra i elegancko ubrana kobieta, która piastuje stanowisko szefowej ministerstwa energetyki. Zełenski, były prezydent, siedzi w więzieniu. Kraj stoi w obliczu trzeciego Majdanu. Szefowa ds. energetyki domaga się zwolnienia byłego prezydenta.

Ukraińcy dość często porównują Zełenskiego do Ronalda Reagana, który był prezydentem USA w latach 1981-1989. Mówią, że Ukraina w niczym nie jest gorsza od Stanów Zjednoczonych, i nie mogą pojąć, czemu w jednym kraju prezydentem może być aktor, a w drugim – nie. Niestety nasz wschodni sąsiad albo nie wie, albo nie chce wiedzieć, ale Reagan przed tym, jak objął stanowisko prezydenta, był politykiem przez dwie dekady, z których 8 lat gubernatorem Kalifornii.

W dzień przed wyborami, komercyjna stacja oligarchy Kołomojskiego od godz. 16.30 emitowała tylko kabarety Zełenskiego, z przerwą na wiadomości, oczywiście. Dzień ciszy wyborczej skończył się filmem „Reagan”, w którym prezydenta zdubbingował Zełenski.

Serial stanie się rzeczywistością?

Ukraińcy są zmęczeni kryzysem w państwie i stagnacją, korupcją wśród przedstawicieli władzy, oligarchami, którzy trzymają w swoich rękach politykę i media. Wydaje się, że Zełenski wyczuł nastroje Ukraińców. W odpowiednim czasie i odpowiednim momencie pojawił się w nowym emploi - teraz jest kandydatem w wyborach prezydenckich.

Tym razem idąc do urn, Ukraińcy głosowali nie na konkretnego kandydata. To było głosowanie przeciwko systemowi politycznemu, który obserwują prawie od trzech dekad. W jednej ze swoich kampanii wyborczych Tymoszenko apelowała do narodu, aby głosował sercem. Po latach naród ukraiński uczynił tak, jak mówiła „gazowa księżniczka” – emocje zwyciężyły nad rozumem, zagłosował na króla komedii.

Jedni uważają, że wyniki pierwszej tury to teatr absurdu, drudzy zaś twierdzą, że wygrana Zełenskiego to najwyższy przejaw demokracji od czasów niepodległej Ukrainy.

Czy Ukraińcy widzą Zełenskiego jako lidera państwa? Wydaje się, że widz „Sługi Narodu”, który poszedł do urn dał się jednak uwieść. Czy istnieje jakiś kompromitujący materiał, który mógłby zniszczyć Zełenskiego? Nie, i to jest jeden z największych jego atutów w tych wyborach. Komik ma firmy w Rosji, jest związany z oligarchą Kołomojskim, który z kolei rywalizuje z Petrem Poroszenko. Ukraińców to nie dziwi, bowiem mówią, że obecny prezydent ma tyle samo i jeszcze więcej. „Tak, głosujemy na komika. Za każdym razem elity drwiły z naszych oczekiwań. Nie chcemy więcej oglądać kabaretów Rady Najwyższej!”.

Kiedy Rosjanie dowiedzieli się, że po wygranej Zełenskiego w ukraińskim parlamencie pojawi się partia polityczna o takiej samie nazwie jak serial, tj. Sługa Narodu, tylko się uśmiali: w końcu ten cyrk będzie miał swego klauna.

Czy serial stanie się rzeczywistością? Lepiej się spytać w jak dużym stopniu.

Bardzo możliwe, że w pewnym momencie na scenie politycznej pojawi się mądra i elegancko ubrana kobieta. Kiedyś piastowała stanowisko szefowej ds. energetyki, teraz zaś będzie próbować wesprzeć prezydenta.