statystyki

USA pracuje nad przekazaniem technologii nuklearnej Arabii Saudyjskiej

autor: Radosław Korzycki Radosł04.03.2019, 07:29; Aktualizacja: 04.03.2019, 07:33
Arabia Saudyjska wielokrotnie podkreślała, że jest zainteresowana rozwojem infrastruktury energetycznej i dlatego potrzebna jest jej technologia nuklearna.

Arabia Saudyjska wielokrotnie podkreślała, że jest zainteresowana rozwojem infrastruktury energetycznej i dlatego potrzebna jest jej technologia nuklearna.źródło: ShutterStock

Transakcję zaczęto planować na początku prezydentury. Po tym jak okazało się, że saudyjski dwór maczał palce w okrutnym zabójstwie dziennikarza „Washington Post” Dżamala Chaszukdżiego w konsulacie w Stambule, Rijad sporo jednak stracił w oczach amerykańskiej opinii publicznej, mediów i polityków obydwu partii. To jednak nie zmieniło podejścia Donalda Trumpa. Według kongresmenów ostatnia seria negocjacji odbyła się w minionym tygodniu. I to mimo ostrzeżeń, jakie zgłaszały wobec nich amerykańskie służby specjalne.

Stany Zjednoczone dzieliły się już z innymi państwami technologią nuklearną, ale proces ten jest ściśle regulowany przez ustawy i wymaga precyzyjnej współpracy między władzą wykonawczą a ustawodawczą. Zazwyczaj inicjatywa udostępnienia technologii wychodziła od prezydenta, który liczył, że, po pierwsze, zdobędzie większą siłę perswazji na rząd partnerskiego kraju, po drugie – ułatwi amerykańskim firmom robienie tam interesów. Trzeba przypomnieć tu dość ironiczną z dzisiejszej perspektywy historię. Znany z pragmatycznego podejścia w stosunkach międzynarodowych Henry Kissinger namawiał Geralda Forda w 1974 r. do podzielenia się ową technologią z… Iranem. Oczywiście było to przed rewolucją ajatollahów, a rządzony dyktatorsko przez szacha kraj blisko wtedy z Ameryką współpracował. Do transakcji jednak nie doszło, bo zablokowali ją ustawodawcy.

Wedle obowiązujących procedur beneficjent takiego układu musi się zobowiązać, że użyje technologii oraz materiałów wyłącznie w celach pokojowych. Według art. 123 ustawy o energii atomowej z 1954 r. treść wynegocjowanej umowy jest przekazywana prezydentowi, który potem zwraca się do Kongresu o udzielenie zgody. Bez niej amerykańskie firmy nie mają prawa sprzedawania technologii. Na mocy wspomnianej ustawy Stany Zjednoczone podzieliły się atomem z ponad 20 państwami, w tym Kanadą, Japonią i Zjednoczonymi Emiratami Arabskimi.


Pozostało jeszcze 46% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Reklama

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie