statystyki

Jerzy Menkes: Reparacje wojenne - czyli never - ending story [OPINIA]

autor: Jerzy Menkes13.10.2018, 17:30; Aktualizacja: 13.10.2018, 18:44
Państwo powinno wziąć na siebie ciężar sporządzenia analizy podstaw prawnych tych roszczeń, formuły ich dochodzenia oraz sfinansować ofiarom koszty postępowania do momentu uzyskania odszkodowania. Bardzo wysoko oceniam prawdopodobieństwo sukcesu pierwszych pozwów i szansę na zawarcie ugody, która określi zryczałtowane odszkodowanie. Jednak taka decyzja oznaczałaby rezygnację z gonienia króliczka, a nie jestem przekonany, czy o to chodzi.

Państwo powinno wziąć na siebie ciężar sporządzenia analizy podstaw prawnych tych roszczeń, formuły ich dochodzenia oraz sfinansować ofiarom koszty postępowania do momentu uzyskania odszkodowania. Bardzo wysoko oceniam prawdopodobieństwo sukcesu pierwszych pozwów i szansę na zawarcie ugody, która określi zryczałtowane odszkodowanie. Jednak taka decyzja oznaczałaby rezygnację z gonienia króliczka, a nie jestem przekonany, czy o to chodzi.źródło: ShutterStock

Mimo zapewnień kolejnych polityków o tym, że Polsce należą się od Niemiec reparacje wojenne, nie ma możliwości prawnych ich dochodzenia. Wysokie jest za to prawdopodobieństwo zaspokojenia roszczeń indywidualnych. Kolejne rządy nie wspierają jednak ofiar na tym polu.

T o Niemcy rozpętały II wojnę światową, w trakcie której, w imię zdefiniowanego przez to państwo interesu narodowego, realizując zbrodniczą ideologię nazizmu, dopuszczono się zbrodni ludobójstwa, zbrodni przeciwko ludzkości i zbrodni wojennych. Ich sprawcami byli Niemcy i ich sojusznicy działający pod kontrolą Niemców. Sprawcy są winni niewypowiedzianych cierpień wyrządzonych ludzkości i strat materialnych. Te słowa, mimo że wielokrotnie powtarzane, nie są wcale truizmem. Powinno się je wciąż powtarzać. Sprawiedliwość wymaga, by konsekwencją zbrodni była odpowiedzialność. Jednak przy określeniu, a jeszcze bardziej realizacji odpowiedzialności finansowej Niemców z tego tytułu, zwycięzcy II wojny światowej zachowali się pragmatycznie. Uznano, że odszkodowania dla państw poszkodowanych w zbrodniczej wojnie powinny być możliwe do wyegzekwowania od zobowiązanych. Zadecydowały o tym doświadczenia po I wojnie światowej – skala reparacji współprzyczyniła się do hiperinflacji w Niemczech i wytworzenia klimatu sprzyjającego populizmowi i nazistom. Tego błędu zwycięzcy postanowili nie powtarzać. Niemcy wykorzystały możliwości rozwoju społecznego i gospodarczego dane im przez aliantów. Pojednanie francusko-niemieckie i polsko-niemieckie zapewniło trzem narodom pokój. Dziś demokratyczne, praworządne Niemcy są państwem wnoszącym istotnym wkład w bezpieczeństwo i rozwój Starego Kontynentu i świata. To również nie są truizmy.

Ciągle podnoszone przez niektórych polityków roszczenia Polski z tytułu reparacji wojennych należy postrzegać przez ten pryzmat. Nie sposób wskazać motywów poszczególnych osób; jedni kierują się poczuciem sprawiedliwości, inni kalkulacją polityczną, w przypadku jeszcze innych czynniki są przemieszane. Rząd PiS jest przy tym pierwszym rządem po 1989 r., który zgłaszającym konieczność dochodzenia roszczeń udziela formalnej legitymacji. Powracanie do sprawy w kampaniach politycznych wydaje się być ściśle połączone z sytuacją wewnętrzną w Polsce. Tak więc zasadne jest określenie, co się w tej kwestii dzieje obecnie.


Pozostało jeszcze 64% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny

Reklama

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie