statystyki

Oskarżona Polka Walcząca

autor: Maciej Łuczak29.09.2017, 07:19; Aktualizacja: 29.09.2017, 08:36

źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Historycznemu symbolowi Polski Walczącej wyrósł długi warkocz zakończony frywolną kokardką, a naturalne krągłości litery W wzbogaciły się o sutki. Z kolei w innej modyfikacji symbolu na końcach kotwicy pojawiły się symbole płci. Za użycie tego zmienionego symbolu walki z niemieckim okupantem – nazwanego „Polka Niepodległa” – toczy się właśnie przed warszawskim sądem proces trojga działaczy Partii Zielonych.

„Kanoniczny” lub nieco zmodyfikowany znak Polski Walczącej zagościł już na bluzach, koszulkach, kominiarkach i bieliźnie, a nawet na kijach baseballowych. Po przystępnej cenie można nabyć „pościel patriotyczną”. Popularne są również „narodowe dziary”. Obok polskiego orła i flagi, żołnierzy wyklętych, jednym z najczęściej wykonywanych tatuaży jest symbol PW. Nie ulega wątpliwości, że symbol trafił do popkultury, stając się patriotycznym emotikonem. Kibole oraz narodowcy dzięki niemu manifestują swoją nieprzejednaną wolę zadania śmierci „wrogom ojczyzny”. Feministki i Zieloni, łamiąc zasady historycznej poprawności, pokazują z kolei, że prawica nie ma prawa do zawłaszczania patriotyzmu oraz nie posiada monopolu na posługiwanie się narodowymi symbolami.

Korzystanie ze znaku Polski Walczącej stało się więc w istocie realizowaniem prawa do wolności wypowiedzi i narzędziem prowadzenia debaty publicznej. Podobnie zresztą jak przed laty – przecież kotwica była rzucającym się w oczy elementem znaku Konfederacji Polski Niepodległej. W czasach PRL za jego noszenie można było stanąć przed obliczem socjalistycznej sprawiedliwości. Natomiast dzisiaj stanowczo należy opowiedzieć się za poglądem, że prawo karne w demokratycznym państwie prawa – co do zasady – nie powinno ingerować w spór na temat kształtu współczesnego patriotyzmu.

„Znak Polski Walczącej, będący symbolem walki polskiego narodu z niemieckim agresorem i okupantem podczas II wojny światowej, stanowi dobro ogólnonarodowe i podlega ochronie należnej historycznej spuściźnie Rzeczypospolitej Polskiej”. Tak stanowi art. 1 ustawy z 10 czerwca 2014 r. o ochronie znaku Polski Walczącej. Warto zwrócić uwagę na użycie zwrotu „dobro ogólnonarodowe”, co powinno wskazywać, iż symbol ten nie powinien być przypisany do jakiejkolwiek grupy społecznej, a tym bardziej partii, organizacji lub strony burzliwego politycznego sporu. Ustawa w swoim art. 3 zawiera również normę karną, stanowiąc, że ten, kto publicznie znieważa symbol PW, popełnia wykroczenie i podlega karze grzywny. Ustawę przyjęto m.in. z inicjatywy prezydenta Bronisława Komorowskiego, który wnioskował także o ustanowienie 1 marca Dniem Żołnierzy Wyklętych. Została przez niego podpisana w parku Wolności przy Muzeum Powstania Warszawskiego podczas spotkania z powstańcami z okazji 70. rocznicy wybuchu narodowego zrywu. Fala patriotycznego uniesienia już wówczas gwałtownie narastała, a „monopol na patriotyzm” przejmowało Prawo i Sprawiedliwość. Bo Komorowski – niezależnie od podejmowanych wysiłków i spektakularnych aktów strzelistych – był już wtedy dla większości jedynie obciachowym promotorem „czekoladowego orła”.

Procesy o znieważenie znaku Polski Walczącej rozpoczęły się jednak dopiero po zmianie politycznej, która nastąpiła w 2015 r. Transparent „Polka Niepodległa” z przetworzonym logo PW został wymyślony już na Manifę w 2013 r. Miał podkreślać równość płci i udział kobiet w walce o wolność. Od tamtego momentu był konsekwentnie używany i trafił nawet na koszulki. Kłopoty zaczęły się dopiero w 2016 r. podczas czarnego protestu w Kielcach. Tam wskutek złożonego doniesienia (o profanacji) prokuratura zajęła się sprawą wykorzystania znaku PW w „Polce Walczącej”. Organizatorka marszu – za niedopełnienie swoich obowiązków i brak reakcji na znieważanie chronionego prawem symbolu przez innych manifestantów – została skazana na 2 tys. zł grzywny. W sprawach dotyczących niedozwolonego korzystania ze znaku PW przed sądem może bowiem stanąć zarówno osoba, która sama posługuje się takim zmodyfikowanym symbolem, jak i organizator manifestacji, który nie podejmuje środków niezbędnych „do zapewnienia zgodnego z przepisami przebiegu zgromadzenia”. Czyn taki stanowi wykroczenie opisane w art. 52 par. 3 kodeksu wykroczeń, za które grozi grzywna.


Pozostało jeszcze 72% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Reklama

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie